Volkswagen przed pandemią dysponował globalnymi mocami na poziomie 12 mln aut rocznie, a już obniżył je o 2 mln sztuk. Mimo to zarząd wskazuje, że w Europie grupa ma wciąż ok. 0,5 mln aut zbyt duże moce. Jak twierdzi WNP, w ramach poprawy efektywności na znaczeniu mają zyskać zakłady w Czechach, na Słowacji i w Poznaniu.
W oficjalnym komunikacie, dotyczącym planu restrukturyzacji zaakceptowanego przez radę nadzorczą, Volkswagen AG przyznał, że w obecnych warunkach konkurencji nie ma pewności co do lokowania nowej produkcji w latach 2031-2034 w fabrykach w Emden, Zwickau, Neckarsulm i Hanowerze.
DLA CIEBIENajwiększe błędy przy wysyłaniu CV i szukaniu pracy - Filip Sobel II Pierwsza Praca #6
Polska tańsza niż Niemcy
Spółka podkreśliła, że koszty w niemieckich zakładach są nadal zbyt wysokie. "W ubiegłym roku udało się obniżyć koszty produkcji w niemieckich zakładach marki Volkswagen średnio o 20 proc." - czytamy w komunikacie Volkswagen AG.
Dla Polski kluczowy może być projekt nowego elektrycznego samochodu dostawczego, zapowiadany na 2028 r. i znany pod oznaczeniami B-Space lub T8, wcześniej łączony z Hanowerem.
Volkswagen Nutzfahrzeuge ma w Europie trzy główne fabryki, w tym dwie w Polsce: w Poznaniu i we Wrześni, gdzie powstają odpowiednio Caddy i Crafter (w Poznaniu także część wersji Transportera). Równolegle koncern zapowiada cięcie złożoności oferty: liczba modeli ma spaść o połowę, a opcje wyposażenia nawet o 75 proc.; przykład to fotele - z ponad 2,3 tys. wariantów do ok. 100.
Źródło: WNP