W branży budowlanej młodzi do 25. roku życia stanowią zaledwie 6,6 proc. załóg, a co trzeci pracownik ma ponad 46 lat. Szansą na ograniczenie luki kadrowej są kobiety i młode pokolenie. Odejście doświadczonego specjalisty może kosztować firmę nawet 150 proc. jego rocznego wynagrodzenia, a rotacja wśród inżynierów sięga 42 proc.
Raport Grafton Recruitment ocenia, że rynek pracy w sektorze budowlanym wyraźnie należy dziś do kandydatów. "Oczekiwania finansowe specjalistów wzrosły w skali roku średnio o 1-3 tys. zł brutto miesięcznie. Podwyżki w 2026 r. spodziewa się 56 proc. pracowników sektora" – czytamy.
Ile zarabia się w branży budowlanej?
Na najwyższe zarobki mogą liczyć kierownicy ds. uruchomień w energetyce, którzy zarabiają od 26 do 36 tys. zł brutto miesięcznie, a także dyrektorzy kontraktów – od 29 do 35 tys. zł brutto.
DLA CIEBIENajwiększe błędy przy wysyłaniu CV i szukaniu pracy - Filip Sobel II Pierwsza Praca #6
Inżynierowie budowy zarabiają o połowę mniej – od 9,5 do 13 tys. zł, a projektanci instalacji sanitarnych od 10 do 16 tys. zł. Najniższe w raporcie płace otrzymują asystenci projektanta w projektach kubaturowych (7-10 tys. zł) i pracownicy budowlani, koordynatorzy i brygadziści – od 8 do 10 tys. zł brutto miesięcznie.
Na presję płacową nakładają się ryzyka operacyjne związane z retencją i rekrutacją. Branża mierzy się też z demografią (pracownicy poniżej 25 lat to 6,6 proc. załóg), a kandydaci coraz częściej rezygnują z długich procesów rekrutacji: 70 proc. wycofuje się przed finałem, m.in. przez brak widełek płacowych i nieprecyzyjne informacje o lokalizacji pracy.
Źródło: PulsHR.pl