Ukraina może nałożyć cła na płytki ceramiczne. To uderzy w polskie firmy

Rządzący na Ukrainie wszczęli dochodzenie w sprawie importu płytek ceramicznych. Choć ma to uderzyć przede wszystkim w firmy białoruskie, to polscy przedsiębiorcy obawiają się, że dostaną rykoszetem - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".

Płytki ceramiczne będą mieć cła na Ukrainie? Tego obawiają się polscy przedsiębiorcy (zdj. ilustracyjne).Płytki ceramiczne będą mieć cła na Ukrainie? Tego obawiają się polscy przedsiębiorcy (zdj. ilustracyjne).
Źródło zdjęć: © Pexels | Kampus Production

Ukraińska Komisja Międzyresortowa ds. handlu zagranicznego wszczęła śledztwo na wniosek Stowarzyszenia Producentów Płytek Ceramicznych. Jego przedstawiciele zgłaszali, że import tego produktu gwałtownie wzrasta, przez co uderza w firmy ukraińskie.

Jak podaje "DGP", ewentualne nałożenie dodatkowych ceł ma uderzyć przede wszystkim w gospodarkę białoruską. Firmy z tego państwa są istotnymi eksporterami płytek ceramicznych, które trafiają na rynek ukraiński. Ostrzejsza polityka fiskalna ma być odwetem za ostatnie działania Aleksandra Łukaszenki wobec firm z Ukrainy.

Polscy producenci jednak obawiają się, że dostanie im się rykoszetem. Dziś na Ukrainę sprzedają rocznie ponad 5 milionów m kw. płytek ceramicznych za przeszło 160 milionów złotych. Po nałożeniu cła rynek ten może przestać być tak opłacalnym, jak obecnie.

Pakiet VAT e-commerce. Przesyłki z Chin zdrożeją. Ekspert: Będzie uczciwiej

A na zapewnienie rosnących potrzeb, polskie firmy poczyniły już inwestycje w kraju. Dlatego dziś apelują do rządzących, aby interweniowali w ich imieniu.

Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii potwierdziło "DGP", że podjęło już w tej sprawie działania i monitoruje jej przebieg. "To nie jest pierwsze postępowanie wszczęte przez Ukrainę, które dotyka polskiego eksportu. Dlatego mamy już opracowany tryb postępowania w takich sprawach" - zapewnia gazetę MRPiT.

- W przypadku wprowadzenia ceł na polskie płytki rodzime firmy z pewnością odczują te zmiany. Ponadto uruchomione przez stronę ukraińską postępowanie zabezpieczające może doprowadzić do impasu handlowego, jeśli Polska lub Unia Europejska zdecydowałyby się na nałożenie ceł odwetowych - zwraca uwagę w rozmowie z dziennikiem Amadeusz Kowalski, wiceprezes Grupy Tubądzin.

Pilotaż nad sprawą przejęło ukraińskie ministerstwo gospodarki, które do końca czerwca ma stworzyć zestawienie wszystkich zainteresowanych stron wraz z ich rządaniami.

Wybrane dla Ciebie