Umowy bez przetargu. Jest kluczowy wyrok
Zakładanie nowych spółek komunalnych nie może być sposobem na obchodzenie przetargów, wynika to z precedensowego wyroku, który może znacząco ograniczyć umowy z wolnej ręki - informuje piątkowa "Rzeczpospolita".
Gazeta przypomina, że chodzi o tzw. zamówienia in-house, które pozwalają gminom przekazywać własnym spółkom komunalnym zlecenia z pominięciem przetargów.
Gminy stracą monopol? Jest ważne orzeczenie
W polskich realiach dotyczy to przede wszystkim zamówień na odbiór odpadów. Gdy zostają one przejęte przez miejskie spółki, następuje monopolizacja lokalnego rynku. To zgodne z prawem, ale tylko wtedy, gdy spółka komunalna ponad 90 proc. swej działalności świadczy na rzecz gminy.
"Wiele miejskich spółek działa jednak również na rynku komercyjnym i nie spełnia wspomnianego warunku. Samorządy zaczęły więc stosować wybieg, który dotychczas pozwalał im omijać ustawowe ograniczenia. Zakładają spółkę córkę, do której przerzucają całą działalność komercyjną (albo też na odwrót – publiczną). Jedna z tych spółek może wówczas wykazać, że pracuje tylko dla gminy, co dotychczas, także w orzecznictwie, było uznawane za spełnienie ustawowej przesłanki" - pisze "Rz".
Rusza zmiana w KRS. Wiceminister: chcemy odpolitycznić sądownictwo
W styczniu Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał przełomowy wyrok, w którym uznał, że w takich sytuacjach powinno się badać przychód całej grupy kapitałowej.
Krajowa Izba Odwoławcza podzieliła tę argumentację w pierwszym wydanym po tym wyroku polskim orzeczeniu. Dotyczy on zamówienia na odbiór odpadów w gminie miejskiej Lubin. "Należy weryfikować przychody dla całej grupy, aby wyjątek in-house nie był nadużywany, a przesłanki jego stosowania omijane" – napisano w uzasadnieniu tego wyroku, który cytuje gazeta.
"Wyrok stawia urzędników przed wyborem – albo radykalnie ograniczają działalność komercyjną spółek komunalnych i zlecają im zadania bez przetargów, albo też spółki te muszą rywalizować o zamówienia z prywatnymi firmami" - stwierdza "Rzeczpospolita".
Źródło: Rzeczpospolita, PAP