Reforma prawa pracy we Francji nieunikniona. Prezydent się nie ugnie

Prezydent Francji Francois Hollande oświadczył we wtorek, że nie wycofa się z kontrowersyjnej reformy prawa pracy. W kilku miastach zorganizowano manifestacje; w Paryżu doszło do starć protestujących ze służbami bezpieczeństwa. W całym kraju zatrzymano 87 osób.

Obraz
Źródło zdjęć: © jmayrault/CC BY 2.0/Flickr

Planowane przez rząd zmiany w prawie pracy od ponad dwóch miesięcy wywołują uliczne demonstracje w całym kraju i podziały w rządzącej Partii Socjalistycznej.

- Nie ugnę się, gdyż zbyt wiele poprzednich rządów już się ugięło - oświadczył szef państwa w radiu Europe 1 w kolejnym dniu antyrządowych protestów.

Ta ustawa "zostanie przyjęta, gdyż została ona omówiona, uzgodniona, poprawiona" - powiedział Hollande, zapewniając, że nowe przepisy mają poparcie reformatorskich związków zawodowych i większości socjalistycznych deputowanych.

- Próbuję robić to, czego kraj powinien oczekiwać od głowy państwa, czyli przeprowadzać reformy, nawet jeśli są one trudne i niepopularne. Wolę, aby zapamiętano mnie jako prezydenta, który przeprowadził reformy, nawet te niepopularne, niż prezydenta, który nic nie zrobił - dodał.

Hollande powiedział, że pod koniec roku oficjalnie zdecyduje, czy ubiegać się o reelekcję w 2017 roku, uzależniając decyzję od tego, czy jego obecny program przyczyni się do spadku bezrobocia, obecnie powyżej 10 proc.

- Potrzeba czasu, aby te reformy weszły w życie - powiedział. Według prezydenta dane dotyczące bezrobocia są "nie do przyjęcia". Chociaż reformy oraz inne działania, które pojął rząd, powinny pomóc, to Hollande nie chciał prognozować. - Bitwa nie została wygrana. Zostanie ona wygrana, jeśli za kilka miesięcy będziemy mieli stały spadek bezrobocia - ocenił.

Hollande obiecał, że w przyszłym roku obniży podatki, jeśli będzie większy wzrost gospodarczy, a decyzja w tej sprawie zostanie podjęta latem. Według niego wzrost gospodarczy Francji może w 2016 roku wynieść 1,6 proc., czyli więcej niż rok wcześniej. Francuski urząd statystyczny Insee podał we wtorek, że PKB Francji wzrósł w 2015 roku o 1,3 proc.

W ubiegłym tygodniu reforma prawa pracy została przyjęta w pierwszym czytaniu w Zgromadzeniu Narodowym w ramach głosowania o wotum nieufności dla rządu. Zmiany w ustawodawstwie trafią teraz do Senatu. Tam opozycyjni Republikanie mają większość, więc możliwe, że ustawa wróci do izby niższej.

Demonstranci od ponad dwóch miesięcy wychodzą na ulice, sprzeciwiając się forsowanym przez rząd zmianom w ustawodawstwie, które wydłużają godziny pracy w skali tygodnia, ułatwiają zwalnianie pracowników i osłabiają związki zawodowe. Protesty czasami przeradzały się w zamieszki. Według Hollande'a od początku demonstracji zatrzymano ponad 1000 osób, z których 60 zostało skazanych. 350 policjantów zostało rannych - powiedział prezydent.

Obraz

We wtorek tysiące ludzi protestowały przeciw planowanym zmianom. Demonstracje zorganizowano m.in. w Paryżu, Nantes, Marsylii, Tuluzie, Lyonie, Montpellier, Rennes i Grenoble. W kilku miastach doszło do zamieszek; zatrzymano 87 osób - informuje francuski portal "Le Figaro".

Największa manifestacja odbyła się w stolicy - według organizatorów wzięło w niej udział 55 tys. osób; policja mówi o najwyżej 12 tys. uczestników. Demonstracja rozpoczęła się w spokojnej atmosferze, jednak później grupa zakapturzonych osób zaczęła rzucać przedmiotami w kierunku funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa, którzy użyli gazu łzawiącego.

We wtorek do protestów przyłączyli się kierowcy ciężarówek, blokując drogi wokół Marsylii oraz Nantes i Le Mans na zachodzie kraju. Obawiają się spadku dochodów, bo projekt reformy prawa pracy przewiduje redukcję stawek za nadgodziny.

Według sondaży trzech na czterech Francuzów sprzeciwia się zmianom, które otwierają drogę do przedłużenia tygodnia pracy z obecnych 35 do 48 godzin, a dnia pracy w różnych przypadkach do 12 godzin. Rząd uzasadnia potrzebę liberalizacji kodeksu pracy koniecznością przystosowania francuskich przedsiębiorstw do międzynarodowej konkurencji.

Projekt zmian w ustawodawstwie przewiduje też pewne ułatwienia dla pracodawców dotyczące zwolnień i związanych z nimi odpraw, a także osłabienie praw związkowych. Wprowadza jednak także pewne nowe środki ochronne - możliwość nieodbierania służbowych maili i telefonów po godzinach pracy oraz nowy dodatek dla młodych ludzi szukających pracy w wysokości 461 euro.

Wybrane dla Ciebie
Jeden z gigantów przepłynął Ormuz pod eskortą USA. Firma potwierdza
Jeden z gigantów przepłynął Ormuz pod eskortą USA. Firma potwierdza
Orlen uruchomił nowe złoże na Morzu Północnym. Gaz już płynie do Polski
Orlen uruchomił nowe złoże na Morzu Północnym. Gaz już płynie do Polski
Stomatolog oskarżona o wyłudzenia z NFZ. Ma 682 zarzuty
Stomatolog oskarżona o wyłudzenia z NFZ. Ma 682 zarzuty
Fałszywe akty urodzenia dzieci z Chin. Władze Tajlandii mają dość
Fałszywe akty urodzenia dzieci z Chin. Władze Tajlandii mają dość
Polsko-chiński statek "Kopernik" gotowy. Imponujące parametry
Polsko-chiński statek "Kopernik" gotowy. Imponujące parametry
Ministerstwo zmienia zasady ws. OZE. Koniec z fakturami
Ministerstwo zmienia zasady ws. OZE. Koniec z fakturami
"Natychmiast, jak najszybciej". Ministra apeluje o nowy podatek
"Natychmiast, jak najszybciej". Ministra apeluje o nowy podatek
Wojna na Bliskim Wschodzie. Ceny gazu w Europie wystrzeliły
Wojna na Bliskim Wschodzie. Ceny gazu w Europie wystrzeliły
Wielkie miasto w USA zagrożone. Ludzie muszą się przenieść
Wielkie miasto w USA zagrożone. Ludzie muszą się przenieść
Oddech na giełdach. Ropa na razie tanieje
Oddech na giełdach. Ropa na razie tanieje
Sądne dni dla kredytobiorców. Co zrobi RPP? "Podwyższona czujność"
Sądne dni dla kredytobiorców. Co zrobi RPP? "Podwyższona czujność"
Nowe ustalenia wokół afery Zondacrypto. "Jest tylko figurantem"
Nowe ustalenia wokół afery Zondacrypto. "Jest tylko figurantem"