Spięli się o problemy polskiej firmy we Lwowie. "Niedopuszczalne"

"Ignorowanie ustaleń międzynarodowego arbitrażu jest niedopuszczalne" - stwierdził w czwartek na platformie X rzecznik MSZ Maciej Wewiór, odnosząc się do zerwania przez władze Lwowa umowy z polską spółką budującą w mieście kompleks przetwarzania odpadów.

Mer Lwowa Andrij Sadowy i rzecznik MSZ Maciej WiewiórMer Lwowa Andrij Sadowy i rzecznik MSZ Maciej Wiewiór
Źródło zdjęć: © East News | Dawid Wolski, Polska Press, ZipZapic.com
Tomasz Sąsiada

Pod koniec marca lwowskie przedsiębiorstwo komunalne Zielone Miasto wysłało wykonawcy, polskiej firmie Control Process S.A., zawiadomienie o rozwiązaniu umowy na budowę kompleksu mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów komunalnych. Przedstawiciele Lwowa twierdzili wówczas, że podstawy takiej decyzji są istotne i dobrze udokumentowane. Firma miała m.in. nie ukończyć przygotowania dokumentacji projektowej, a także odmówić jej przekazania zamawiającemu. Według władz Lwowa nie dostarczyła też części sprzętu finansowanego przez Fundusz Partnerstwa Europy Wschodniej ds. Efektywności Energetycznej i Środowiska.

Spółka Control Process S.A. kwestionowała wtedy zasadność działań ukraińskiego kontrahenta i zapowiedziała dalsze kroki prawne oraz kontraktowe zgodnie z mechanizmami przewidzianymi dla tego projektu. Podkreślała też, że projekt od początku był obciążony szczególnymi okolicznościami, w tym skutkami pełnoskalowej wojny w Ukrainie i formalnym wstrzymaniem robót na budowie przez ponad rok. A także, że stan realizowanych przez nią prac przekraczał 90 proc. Mimo wygranych arbitraży nadal nie otrzymała należnych pieniędzy.

"Jest potrzeba terapii szokowej". Europa ma dużo do nadrobienia ws. obronności

W czwartek na platformie X wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak napisał, że mer Lwowa Andrij Sadowy jest "jednym z uczestników" gdańskiej Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy (Ukraine Recovery Conference – URC 2026). Polityk Konfederacji podkreślił, że Sadowy zasłynął m.in. z tego, że "bezprawnie" zerwał kontrakt z polską spółką, odmawia wypłacenia jej "należnych pieniędzy" mimo wyroków kolejnych międzynarodowych sądów arbitrażowych, a także że jest to człowiek, który "chętnie występuje pod wielkim pomnikiem Bandery stojącym we Lwowie".

W odpowiedzi rzecznik MSZ Maciej Wewiór zapewnił, że mer Lwowa nie jest gościem gdańskiej konferencji URC26, nie został na nią zaproszony i nie bierze w niej udziału. Jak dodał, Sadowy "zorganizował własne, całkowicie odrębne wydarzenie, które nie ma nic wspólnego z URC26".

"Zgadzamy się jednak co do potępienia działania władz Lwowa wobec polskiej firmy. Ignorowanie ustaleń międzynarodowego arbitrażu jest niedopuszczalne" - oświadczył Wewiór w serwisie X.

Mer Kijowia: co ma piernik do wiatraka?

Na wpis Wiewióra zareagował sam Andrij Sadowy. "Szanowny Panie Rzeczniku, Jest w języku polskim powiedzenie, które bardzo lubię: 'Co ma piernik do wiatraka?'. Zanim zacznie Pan komentować sprawę polskiej firmy we Lwowie, radziłbym choć trochę zapoznać się z jej istotą. A na początek proszę uprzejmie udostępnić to 'ustalenie międzynarodowego arbitrażu', o którym Pan mówi" - napisał Sadowy.

- Wygraliśmy wszystkie pięć spraw w sądach arbitrażowych FIDIC (The International Federation of Consulting Engineers - Międzynarodowej Federacji Inżynierów Konsultantów - przyp. red.), które nakazały stronie ukraińskiej wydłużenie terminu realizacji zadania do grudnia 2026 r. Nie zastosowali się do ani jednej decyzji arbitrażu międzynarodowego, a wydano 50 postanowień i trzy tygodnie później zerwali z nami umowę - zwracał uwagę Tomasz Wiatr, wiceprezes Control Process, w kwietniowej rozmowie z money.pl.

Z kolei Business Insider wyliczał, że w sporze z władzami Lwowa polska firma wygrała już siedem postępowań i zapadło 75 decyzji korzystnych dla Polaków, po czym mogła zwrócić się do arbitrażu "ostatecznego" w Paryżu, czyli Międzynarodowej Izby Handlowej (ICC). Ten 16 maja orzekł w sprawie wymówienia umowy i prób przeniesienia arbitrażu do sądu w Kijowie. Trybunał stwierdził, że "próby przesunięcia jurysdykcji nad kontraktem na arbitraż kijowski przez miasto Lwów po wypowiedzeniu umowy są bezprawne". "Samo wypowiedzenie też jest niezgodne z treścią umowy" — ocenił sędzia ICC.

Pod koniec maja do Kijowa pojechała misja gospodarcza, w której brał udział m.in. minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. - Są problemy z rozliczeniem tej inwestycji. Poruszyłem ten temat z wicepremierem Tarasem Kaczką i pozostałymi ministrami. Cieszę się, że jest zrozumienie dla tej sytuacji ze strony ukraińskiej administracji. Co więcej, w protokole z dzisiejszego spotkania jest zapisana także wola działania, aby ten problem rozwiązać - mówił wówczas polski minister.

- Mamy setki sukcesów i dziesiątki kolejnych inwestycji, które możemy wspólnie rozwijać. Polskie firmy mogą być zaangażowane w proces budowy silnej, ukraińskiej gospodarki. Nie możemy pozwolić, aby jedna sytuacja kładła się cieniem na tej konstruktywnej współpracy - dodał Andrzej Domański.

Premierzy Polski i Ukrainy wspólnie na konferencji

W czwartek w Gdańsku rozpoczęła się dwudniowa Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy (Ukraine Recovery Conference – URC 2026). Głównym tematem rozmów jest międzynarodowa pomoc gospodarcza i obronna dla Kijowa. Od strategicznego partnerstwa Polski i Ukrainy zależy bezpieczeństwo całej Europy - podkreślili w czwartkowym komunikacie premierzy tych państw Donald Tusk i Julia Swyrydenko. Oświadczyli też, że pragną, by różnice w interpretacji historii nie podważały współpracy i przyszłości narodów.

Z kolei szefowie PGE, Orlenu, Enei i Tauronu podpisali list intencyjny dotyczący zaangażowania w odbudowę ukraińskiej infrastruktury energetycznej. Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun podkreślił, że nie wyobraża sobie, by polskie firmy nie brały udziału w odbudowie Ukrainy.

Natomiast w środę, w przededniu Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy, w Gdańsku zorganizowano Dzień Odporności Lwowa (Lviv Resilience Day). Mer Lwowa poinformował po tym wydarzeniu o uzyskaniu wsparcia 2,5 mln euro dla Lwowa i zawarciu sześciu umów z zagranicznymi partnerami. Porozumienia, o których mówił Sadowy, zostały zawarte z podmiotami z Litwy, Niemiec, Czech, Szwecji i Francji. Polskich firm bądź instytucji w tym gronie nie było.

Do artykułu w tej sprawie odniósł się wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. "Może to i lepiej, bo polska firma, która zbudowała we Lwowie spalarnię śmieci, długo nie może doczekać się zapłaty" - napisał szef MSZ w czwartek na X.

Wybrane dla Ciebie