WAŻNE
TERAZ

Horror w Lidze Narodów. Polacy znów wyszarpali zwycięstwo

Ukraińcy tracą rynek. Wielki strach w kluczowej branży

Mechanizm CBAM wprowadzony przez UE wpływa na ukraiński przemysł stalowy. Ukraiński portal biznesowy Prawda Ekonomiczna pisze o "szoku węglowym i zabijaniu ukraińskiej metalurgii" z powodu polityki dekarbonizacji.

Zakład ArcelorMittal w Krzywym Rogu. Zdjęcie z 2012 r.Zakład ArcelorMittal w Krzywym Rogu. Zdjęcie z 2012 r.
Źródło zdjęć: © Bloomberg via Getty Images | Vincent Mundy
Piotr Bera

"Hutnicy stoją w obliczu groźby utraty rynku UE" - pisze portal. Jest to efekt wejścia w życie CBAM, czyli podatku granicznego od emisji dwutlenku węgla.

Do UE wysyłana jest ponad połowa eksportu ukraińskich metali żelaznych i blisko 80 proc. gotowych wyrobów walcowanych.

CBAM (Carbon Border Adjustment Mechanism) jest nakładany na trafiające na obszar celny Unii Europejskiej towary z sektorów: cementu, energii elektrycznej, nawozów, żeliwa i stali, aluminium oraz wodoru. Dla importerów towarów z państw nieobjętych ETS (europejskim systemem handlu emisjami) jest naliczany na podstawie domyślnych wskaźników emisji dla danego kraju i danego towaru z tego kraju lub na podstawie rzeczywistych wskaźników emisji, które podlegają weryfikacji.

Prawda Ekonomiczna (epravda) ocenia, że CBAM znacznie wpłynął na rynek stali. "Po dwuletnim okresie próbnym raportowania śladu węglowego dla produktów importowanych, UE zmusiła importerów do zakupu certyfikatów CBAM, których wartość jest powiązana z unijnymi normami środowiskowymi" - czytamy.

"Lepiej odkładać mało niż nic". Ekspert zdradza receptę na sukces

Ukraiński sektor wydobywczo-metalurgiczny generuje ponad 5 proc. PKB i zdaniem epravdy jest nieprzygotowany na CBAM. Dlatego po oszacowaniu potencjalnych kosztów traderzy zaczęli rezygnować ze stali z Ukrainy.

Unijne przepisy uderzyły w giganta ArcelorMittal Krzywy Róg. W pierwszym kwartale roku eksport spadł o 300 tys. ton. - W 2025 r. wyeksportowaliśmy do UE 920 tys. ton produktów - jedną trzecią całkowitego wolumenu. W 2026 r. planowaliśmy wysłać 1,25 mln ton. Jednak gdy konsumenci stanęli przed perspektywą zapłacenia dodatkowych 50-75 euro za tonę z powodu podatku CBAM, odmówili zakupu naszych produktów - tłumaczy zakład, cytowany przez portal.

ArcelorMittal z Krzywego Rogu obecnie nie wysyła swoich towarów na unijny rynek. To ma negatywny wpływ na zyski z wymiany walut, kapitał obrotowy, miejsca pracy i płatności podatkowe. "Zakład pracuje z połową wydajności, a zakład wstępnego przetwarzania wlewków wielkogabarytowych, działający nieprzerwanie od 1958 r., został trwale zamknięty" - dodano.

Gigant ostrzega przed "katastrofalnymi konsekwencjami dla całej gospodarki Ukrainy", jeśli Kijów nie przekona Brukseli i płatności nie zostaną odroczone w czasie.

CBAM uderzył też w innego giganta - Metinvest. Także w tym przypadku importerzy szukają innych dostawców. Jednocześnie ukraińskie podmioty krytykują rząd w Kijowie za brak wsparcia. Problemem jest także konkurencja ze strony rosyjskiej stali, która trafia na rynki na całym świecie.

Swojej szansy w mechanizmie CBAM upatruje natomiast Interpipe - producent rur stalowych i kół kolejowych, który w 2012 r. zelektryfikował proces produkcji.

Media podkreślają, że pozostali ukraińscy giganci metalurgiczni "wykorzystują stare wielkie piece, emitujące 2-2,5 tony dwutlenku węgla na tonę stali". Natomiast Interpipe zmniejszyło ślad węglowy do 110 kg na tonę.

Polacy ostrzegali

Rodzima branża hutnictwa od lat alarmuje, że polski oraz unijny rynek zalewany jest tańszą ukraińską stalą. Zdarza się, że polscy przedsiębiorcy zaopatrują się w stal z zagranicy, aby pozostać konkurencyjnymi w przetargach. Latem ubiegłego roku hutnicy grozili protestami na granicy z Ukrainą.

Według zeszłorocznych danych Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, import wyrobów płaskich z Ukrainy wzrósł o 45 proc. w 2024 r., a prognozy na 2025 r. mówiły o 400 tys. ton. Hutnicy w UE narzekają na wysokie koszty produkcji.

Źródło: epravda.com.ua

Wybrane dla Ciebie