Afera śmieciowa. Prezes zabiera głos. "Nie twierdzę, że nic się nie stało"

"Odbieram atak personalny na mnie, a nie na firmę, której uchybienia dotyczą, jako próbę zniszczenia Elemental Holding" – pisze Paweł Jarski, prezes Elemental Holding, w liście otwartym.

Paweł Jarski, prezes Elemental Holding, napisał list otwartyPaweł Jarski, prezes Elemental Holding, napisał list otwarty
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, Materiały prasowe | ZipZapic.com
Marcin Walków

"Jeżeli ktoś w naszej organizacji złamał prawo, nie będę go chronił. Ale nie zgadzam się również na przypisywanie mi osobistej odpowiedzialności za działania konkretnych osób bez przedstawienia dowodu, że o nich wiedziałem, zlecałem je lub akceptowałem" – pisze Paweł Jarski, prezes Elemental Holding.

Przypomnijmy, że według "Superwizjera" puste ciężarówki krążą po Mazowszu, a w państwowym systemie pojawiają się informacje o transporcie odpadów. Autorzy reportażu twierdzą, że takie fikcyjne operacje mogą przynosić setki tysięcy, a nawet miliony złotych. Bo w cenie każdego nowego urządzenia jest zawarta opłata recyklingowa. Wśród opisywanych w reportażu firm, uczestniczących w procederze jako odbiorca, jest spółka z grupy Elemental Holding, która jak informuje "Superwizjer" otrzymała od polskiego rządu ponad miliard złotych dotacji.

"I nagle, w ciągu jednego wieczoru, zostałem przedstawiony opinii publicznej jako twarz" mafii śmieciowej" – stwierdza Jarski.


WIDEO
Złoto, luksusowe auta i 11 mln zł. Wielka obława na mafię śmieciową


"Obłudne kłamstwo, wręcz obrzydliwa sugestia"

Elemental Holding już wcześniej wydał oświadczenie, w którym zapowiedział podjęcie kroków prawnych wobec TVN. Z kolei rząd podkreślił, że żadne pieniądze nie zostały dotychczas wypłacone tej spółce i do czasu wyjaśnienia sprawy do niej nie trafią.

Spółki Terra będące przedmiotem zarzutów odpowiadają za około 1,5 proc. skonsolidowanych przychodów Grupy Elemental. Cały segment elektroodpadów to około 3 proc. naszego biznesu. Elemental to globalna grupa, której podstawową działalnością jest odzysk i produkcja metali strategicznych, a większość przychodów generujemy poza Polską. Nie mówię tego, żeby umniejszać znaczenie nawet pojedynczej nieprawidłowości. Pokazuję skalę, ponieważ nie zgadzam się, aby 1,5 proc. działalności bez dowodów definiowało pozostałe 98,5 proc. i 25 lat pracy ponad tysiąca ludzi

– pisze Paweł Jarski w liście otwartym. 

"Sugerowanie, że ministerstwo sprezentowało 1 mld złotych osobie prywatnej, jest nie tylko obłudnym kłamstwem, ale wręcz obrzydliwą sugestią i manipulacją. I co najważniejsze, projekt ten w żaden sposób nie łączy się z działaniem firmy Terra. (...) Odbieram atak personalny na mnie, a nie na firmę, której uchybienia dotyczą, jako próbę zniszczenia Elemental Holding" – dodaje.

"Jeżeli popełniliśmy błędy, a dokładnie dwie z naszych 50 spółek – trzeba je nazwać i naprawić. Jeżeli konkretne osoby złamały prawo – powinny ponieść konsekwencje. Ale jeżeli zarzuty dotyczą mnie osobiście, proszę o dowody. Nie o sugestie" – podsumowuje Jarski.

Wybrane dla Ciebie