Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Juncker grozi krajom UE odmawiającym przyjęcia uchodźców

Juncker grozi krajom UE odmawiającym przyjęcia uchodźców

Fot. REUTERS/Francois Lenoir

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker opowiedział się za wdrożeniem postępowania o naruszenie traktatów unijnych wobec krajów, które odmawiają przyjmowania uchodźców z Włoch i Grecji.

- W przyszłym tygodniu będziemy musieli zająć się kwestią, czy wdrażamy postępowanie o naruszenie traktatów, czy nie. Decyzja jeszcze nie zapadła, lecz ja mówię: jestem za - oświadczył Jean-Claude Juncker na łamach najnowszego wydania tygodnika "Der Spiegel".

Szef KE powiedział, że przygląda się między innymi Węgrom i Słowacji - "tym i innym krajom". Chodzi o to, by "zaznaczyć, że raz podjęte decyzje są obowiązującym prawem, również wtedy, gdy się głosowało przeciwko" - wyjaśnił szef KE.

Stawką jest "europejska solidarność, która nie może być uliczką jednokierunkową, ruch musi się odbywać w obu kierunkach" - dodał.

"Spiegel" przypomina, że na jesieni 2015 roku kraje UE podjęły decyzję o relokacji 160 tys. imigrantów z Grecji i Włoch. Dotychczas udało się rozmieścić niecałe 20 tys. osób.

Juncker wzywa Czechy

- Byłem bardzo niezadowolony, gdy przeczytałem w prasie, że czeski rząd rozważa całkowite wstrzymanie relokacji - powiedział Juncker.

Do Czech, które zgodnie z kwotami miałyby do września przyjąć około 2600 ludzi, przybyło dotąd tylko 12 migrantów z Grecji. Od maja ubiegłego roku czeskie władze nie zaoferowały żadnych miejsc w ramach programu, który zakłada rozdzielenie do września bieżącego roku między państwa UE 160 tys. osób.

Czeski rząd, który przygotowuje się do wyborów parlamentarnych w październiku i do prezydenckich na początku 2018 roku, w poniedziałek ogłosił, że kraj nie przyjmie już żadnych migrantów z Włoch i Grecji. Większość czeskiego elektoratu sprzeciwia się przyjmowaniu uchodźców.

- Zasmuca mnie, że Republika Czeska przyjęła w ramach relokacji tylko 12 osób w ub. roku i żadnej osoby od tego czasu - dodał szef KE.

Naruszenie unijnych przepisów

Juncker zagroził też Pradze uruchomieniem procedury o naruszenie unijnych przepisów, jeśli rząd nie zmieni stanowiska. - Mam szczerą nadzieję, że tak jak w wielu innych sprawach, europejski rozum, duch i wartości przeważą i że czeski rząd ponownie rozważy swój kurs, abyśmy nie musieli uciekać się do procedur o naruszenie przepisów, co zrobimy, jeśli nic się nie zmieni - powiedział.

Juncker podkreślił, że członkowie UE czerpią korzyści z solidarności w ramach UE i dlatego powinni okazać solidarność innym. Przewodniczący Komisji dodał, że próbuje zrozumieć krajowe niuanse w tej kwestii. - Ale solidarność jest czymś więcej niż tylko zasadą - jest stanem umysłu będącym istotą UE. Solidarność nie jest także jednokierunkową ulicą - powiedział.

- Dla mnie Republika Czeska i Czesi są bardzo europejscy. Dlatego muszą być Europejczykami także w sprawie migrantów - oświadczył Juncker.

Czeski rząd uznał system kwot za dysfunkcyjny i podejmując decyzję o jego odrzuceniu miał także na uwadze pogorszenie się sytuacji w dziedzinie bezpieczeństwa.

Według lutowego sondażu ok. 61 proc. ankietowanych oświadczyło, że Czechy nie powinny przyjmować uchodźców, a tylko 3 proc. oceniło, że należy to zrobić i pozwolić tym osobom osiedlić się w kraju. 32 proc. badanych oznajmiło, że zaakceptowałoby uchodźców tymczasowo, ale chciałoby, aby wrócili do ojczyzny, gdy poprawi się sytuacja.

Co z Polską?

Polskę powinna przyjąć 6182 osoby, nie przyjęła żadnej. Według projektu Komisji Europejskiej, za każdą nieprzyjętą osobę trzeba będzie zapłacić 250 tys. euro. W związku z tym nasz kraj naraża się na 1,55 mld euro czyli około 6,6 mld zł kary, którą miałaby zapłać za nieprzyjmowanie imigrantów.

Przeczytaj też nasz tekst o tym, ile kosztuje imigrant

Prezydent Andrzej Duda nie wykluczył referendum w sprawie przyjęcia do Polski uchodźców. Według niego najlepszym rozwiązaniem byłoby rozpisanie go przy okazji kolejnych wyborów parlamentarnych w 2019 roku. - Wtedy również dla nowego rządu ten głos społeczny będzie jasny i jednoznaczny tłumaczył.

 

 

Jesienią 2016 r. kraje Grupy Wyszehradzkiej (V4) z Polską na czele zaproponowały koncepcję elastycznej albo skutecznej solidarności, zakładającą, że kraje członkowskie same - na podstawie swojego potencjału i doświadczenia - decydowałyby o tym, w jakiej formie będą uczestniczyć w polityce migracyjnej UE i rozwiązywaniu kryzysu uchodźczego. Udział w programach dystrybucji uchodźców powinien być dobrowolny. Kompromisu w tej sprawie wciąż nie udało się jednak wypracować.

- Z kwotami uchodźców jest jak z nieuregulowanym rachunkiem. Nawet po terminie trzeba go zapłacić - oświadczył cytowany przez "Rzeczpospolitą" komisarz ds. migracji i spraw wewnętrznych Dimitris Awramopulous, który zapewnił, że uruchomi procedurę o naruszenie prawa UE, której finałem jest unijny sąd.

Z kolei przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker już w marcu w liście wysłanym do szefa rady Europejskiej Donalda Tuska napisał, że użyje wszelkich dostępnych form nacisku, by zobowiązania dotyczące relokacji uchodźców zostały wypełnione.

media, ue, pap, niemcy, uchodźcy, KE, organizacje, dyplomacja, świat, juncker, "der spiegel"
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
dfhyuo
2017-08-13 11:14
Dlaczego nie uruchomiają procedury naruszenia praw unijnych wobec krajów, które nie chronią zewnętrznych granic Unii. Prawo unijne wyraźnie o tym mówi.
Apostazy
2017-08-11 21:27
Uwaga menel grozi!!!!!!!!!!!!!!!!,strach się bać
jewropejczyc
2017-08-11 20:21
Panie pijaczku,procedury możesz Timmermansowi w 4litery. Może poczujecie sie lepiej
Pokaż wszystkie komentarze (165)