USA nałożą sankcje wtórne na Kubę. Trump zapowiada cła na dostawców ropy
Biały Dom poczynił krok w kierunku obalenia reżimu na Kubie. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump podpisał w czwartek rozporządzenie wykonawcze w sprawie sankcji na kraje dostarczające ropę na wyspę.
Prezydent USA Donald Trump podpisał w czwartek (29 stycznia) rozporządzenie dotyczące sankcji nałożonych na kraje przekazujące ropę Kubie. Podpisując dekret, amerykański przywódca ogłosił sytuację nadzwyczajną.
- Rząd Kuby podejmuje nadzwyczajne działania, które szkodzą i zagrażają Stanom Zjednoczonym - stwierdził Trump.
Prezydent USA ocenił, że "reżim (na Kubie - red.) sprzymierza się z – i udziela wsparcia – wielu wrogim państwom, transnarodowym grupom terrorystycznym i podmiotom wrogim Stanom Zjednoczonym". Wymienił w jednym szeregu Rosję, Chiny, Iran, Hamas i Hezbollah.
NBP chce nadal zwiększać zapasy złota. Ekonomista: dziś to bardziej kontrowersyjny temat
Kryzys na Kubie
Obecnie Sąd Najwyższy USA analizuje legalność wcześniej wprowadzonych ceł na podstawie ustawy IEEPA. Tymczasem rząd amerykański rozważa różne opcje wywarcia dalszej presji na kubański reżim, m.in. blokady morskiej dostaw ropy.
Kuba jest silnie uzależniona od importu tego surowca, a jej zapasy wystarczą na mniej niż dwa miesiące. Państwo jest pogrążone w kryzysie, który objawia się m.in. niedoborem paliw na stacjach.
Trump stwierdził, że po odcięciu dostaw ropy z Wenezueli komunistyczny rząd Kuby jest bliski upadku. Dziennik „Wall Street Journal” podaje, że administracja USA prowadzi działania mające przyspieszyć zmiany w Hawanie.
"WSJ" napisał, że po obaleniu Nicolasa Maduro, którego rządy były głównym źródłem wsparcia dla Kuby, administracja Trumpa uważa kubańską gospodarkę za bliską zapaści. Choć według źródeł w administracji Biały Dom nie ma konkretnego planu dokonania przewrotu w Hawanie, to uważa scenariusz wenezuelski, czyli zawarcie układu z osobami wewnątrz reżimu, za wzór do naśladowania.
Źródło: PAP