"Ustawa trochę gorsza". Minister mówi o niepotrzebnej zmianie w przepisach o kryptoaktywach
Zmniejszenie opłaty, którą mają ponosić podmioty działające na rynku kryptoaktywów było niepotrzebne - ocenił minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. W piątek parlament zakończył prace nad ustawą o kryptoaktywach. W listopadzie ustawę o niemal identycznej treści zawetował prezydent Nawrocki.
W listopadzie ustawa o niemal identycznej treści została zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego. W jego ocenie ustawa wprowadzała rozwiązania nadmierne, niejednoznaczne i nieproporcjonalne. Obecna różni się jedynie maksymalną wysokością opłaty za nadzór Komisji Nadzoru Finansowego: została ona obniżona z poziomu 0,4 proc. - co przewidywała zawetowana ustawa - do 0,1 proc. przychodów podmiotów działających na rynku kryptoaktywów.
Sejm odrzucił w piątek poprawkę Senatu, która zakładała, że maksymalna opłata za nadzór KNF nad tym rynkiem zostanie podniesiona z 0,1 do 0,5 proc. Teraz dokument trafi na biurko prezydenta Nawrockiego i to on zadecyduje o jego ostatecznym losie.
- Pierwotna ustawa była bardzo dobrą ustawą, która była bardzo dla rynku potrzebna. Ustawa, która została dzisiaj przegłosowana przez Sejm, w mojej opinii jest ustawą trochę gorszą, bo poziom kosztów został moim zdaniem niepotrzebnie obniżony. Natomiast pan prezydent będzie to oceniał - powiedział w piątek w TVN24 Andrzej Domański.
Prezydent da się przekonać do ustawy?
Szef resortu finansów stwierdził, że choć różnice między zawetowaną ustawą, a tą, która ponownie trafi do prezydenta, są nieznaczne - to liczy, że prezydent ją podpisze. Domański zauważył, że w trakcie sejmowej debaty nad wetem prezydenta padło wiele argumentów, "w szczególności o informacjach dotyczących zagrożeń", które mogą prezydenta przekonać, by nie zawetował ustawy.
- To jest ustawa, która wprowadza ramy, wprowadza regulacje dla rynku, na którym oszczędzają czy też inwestują setki tysięcy Polaków. Ta ustawa jest bardzo potrzebna i jest dobrą ustawą. Ustawą, która nie ma żadnych wygórowanych kosztów. Ustawa, która w żadnym wypadku nie stanowi przeregulowania - podkreślił Domański.
Co zakłada ustawa
Celem uchwalonej ustawy o kryptoaktywach jest zapewnienie stosowania unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation) dotyczącego rynku kryptoaktywów. Ustawa wprowadza środki nadzorcze mające na celu przeciwdziałanie naruszeniom, których mogą dopuścić się podmioty nadzorowane, w tym umożliwia KNF wstrzymanie oferty publicznej kryptoaktywów, przerwanie jej przebiegu na określony czas, zakazanie rozpoczęcia oferty publicznej lub zakazanie dopuszczenia kryptoaktywów do obrotu.
KNF uzyska także możliwość nakładania sankcji na oferujących, emitentów lub osoby ubiegające się o dopuszczenie kryptoaktywów. Komisja będzie mogła nakładać kary pieniężne na osoby zawodowo pośredniczące w zawieraniu transakcji związanych z kryptoaktywami.
W przypadku naruszenia przepisów KNF mogłaby wpisywać do prowadzonego przez siebie rejestru nieuczciwe domeny internetowe służące do prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów. Miałoby to chronić klientów i rynek przed takimi podmiotami. Ustawa zakłada też odpowiedzialność karną za przestępstwa popełniane m.in. w związku z emisją tokenów czy świadczeniem usług w zakresie kryptoaktywów bez wcześniejszego zgłoszenia tego KNF.
Sprawcom najpoważniejszych naruszeń groziłaby m.in. grzywna w wysokości do 10 mln zł. Przepisy zakładają też regulację kwestii internetowych kantorów walutowych, które również mają być objęte nadzorem KNF. Zgodnie z ustawą miałyby one prowadzić dla swoich klientów indywidualne rachunki płatnicze, co m.in. chroniłoby pieniądze klientów, a także pozwoliło im dysponować nimi w dowolnym momencie.