Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Mateusz Madejski
Mateusz Madejski
|
aktualizacja

W Polsce jest ciągle ok. 60 przepraw promowych. "Za kilka lat zostanie może kilkanaście"

12
Podziel się:

Nagle urywa się droga i zaczyna się woda. Jechać dalej nie można, trzeba czekać na prom. Brzmi jak pieśń przeszłości? Nic takiego - w Polsce funkcjonuje ciągle kilkadziesiąt takich przepraw. Przepłynięcie jedną z nich może być nie lada atrakcją, ale trzeba się spieszyć. Utrzymywanie promów bowiem mało komu się opłaca.

Przeprawy promowe są w Polsce głównie w mniejszych miejscowościach. Choć są wyjątki
Przeprawy promowe są w Polsce głównie w mniejszych miejscowościach. Choć są wyjątki (UG Kościelec/Infogram, UG Kościelec)

Przeprawy promowe funkcjonowały przez wieki, umożliwiając ludziom transport przez rzeki czy jeziora. W XXI wieku wyglądają jednak na relikt przeszłości - w końcu po co utrzymywać promy, skoro stosunkowo łatwo można wybudować most czy tunel?

Przepraw promowych wciąż jest w Polsce ciągle ok. 60. Te największe są czynne przez cały rok, choć są i takie, które otwiera się tylko podczas sezonu wakacyjnego. Zwykle stanowią atrakcje turystyczne. Jednak nie zawsze tak jest. Wciąż są też promy, które są podstawą infrastruktury transportowej.

Tak jest na przykład w Świnoujściu. Centrum tego 40-tysięcznego miasta położone jest na wyspie Uznam. Tylko mała część tej wyspy położona jest w Polsce - reszta należy do Niemiec. Budowa mostu w tym miejscu okazała się niemożliwa ze względu na pływające wokół statki. Do centrum miasta można się więc od polskiej strony dostać tylko promami.

Zobacz także: To miał być rutynowy rejs. Naukowcy przecierali oczy ze zdumienia. Zobacz wideo:

W rozmowie z money.pl prezydent miasta Janusz Żmurkiewicz powiedział, że zdaje sobie sprawę, jak wielkim jest to problemem dla mieszkańców. Przeprawa oznacza nie tylko korki, ale też na przykład droższe artykuły w sklepach - bo przez trudności z dojazdem droższe są koszty transportu. Jednak świnoujskie promy prawdopodobnie wkrótce znikną. Niebawem ma ruszyć budowa tunelu do miasta. Jej zakończenie planowane jest na rok 2022.

"Dni są policzone"

Zarząd Dróg Wojewódzkich w Zielonej Górze utrzymuje w tej chwili cztery połączenia promowe w pobliżu miasta. Jak się dowiadujemy, kosztuje to łącznie ok. 1,5 mln zł rocznie. - Dla turystów te przeprawy stanowią naprawdę sporą atrakcję - słyszymy w ZDW.

Jednak przedstawiciele urzędu przyznają, że dla mieszkańców promy to przede wszystkim kłopot. Nie dość, że wydłużają każdą podróż, to jeszcze nie zawsze mogą kursować. Teraz na przykład jest z tym problem, bo stan wód jest za niski. Więc przeprawy są czasowo nieczynne, a kierowcy muszą wybierać okrężne drogi.

Ale jak słyszymy w ZDW, dni promów w pobliżu Zielonej Góry też są właściwie policzone. Już wyłoniono wykonawcę mostu w Milsku, a jeśli chodzi o pozostałe lokalizacje, to "trwa proces pozyskiwania finansowania".

"Na ZUS starcza. Jeszcze"

Zarówno przeprawy w Świnoujściu, jak i w okolicach Zielonej Góry są darmowe, a koszty funkcjonowania promów pokrywają przede wszystkim samorządy. Tak jest w zresztą w przypadku wielu przepraw. Czasem jest jednak inaczej.

Przeprawa Ujście Jezuickie-Opatowiec to na przykład inicjatywa zupełnie prywatna. - Pływamy razem z kolegą. Raz ja, raz on. Mamy działalności gospodarcze - słyszymy od współwłaściciela przeprawy.

Pytamy, czy prowadzenie przeprawy jest opłacalne. - Póki co, jeszcze tak. Na ZUS starcza - słyszymy. Jednak mężczyzna dodaje, że łatwo nie jest - dlatego koszt przetransportowania samochodu niedawno wzrósł z 7 do 8 zł.

- A przez 15 lat trzymaliśmy cenę. No ale zostaliśmy zmuszeni do podwyżki - słyszymy.

Klientami prywatnego operatora promu są, jak słyszymy, przede wszystkim turyści. W okolicach Opatowca znajduje się między innymi Zalipie - miejscowość często nazywana najładniejszą wsią w Polsce. Turystów więc jest w pobliżu sporo.

Można pójść nawet na koncert

Od lat 90. liczba połączeń promowych w kraju regularnie spada. Połączenie Sarzyna-Bystre zniknęło na przykład w 1992 roku, to w Radnicy - w 2002. Zwykle powody likwidacji promów są dość oczywiste - gdy powstaje most, to przeprawa znika. Niektórzy przedstawiciele branży prognozują, że za kilka lat będzie góra kilkanaście takich połączeń. Bo przecież mostów powstaje coraz więcej, a i do pracy na promach chętnych jest coraz mniej.

Jednak nie wszędzie słyszy się, że ten środek transportu jest na wymarciu. W Nieszawie w woj. kujawsko-pomorskim władze miasta postanowiły z promu zrobić sezonową atrakcję turystyczną - i mocno w nią zainwestują. Od czasu do czasu na promie są nawet organizowane koncerty muzyki klasycznej.

Jak zapewnia miasto, ciekawy jest również sam prom. - To oryginalna konstrukcja o napędzie boczno-kołowym, która wygląda zupełnie jak parowce na Missisipi - zapewnia UM w Nieszawie.

Jak słyszymy od lokalnych urzędników, nie tylko turyści korzystają z promu, ale również mieszkańcy pobliskich miast - Torunia czy Włocławka. I pewnie prędko się to nie zmieni - jak dowiadujemy się w UM, budowa żadnego mostu w okolicy na razie nie jest planowana.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

infrastruktura
turystyka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(12)
kojec
2 lata temu
w sarzynie byl kiedys prom
Loro
3 lata temu
W Świnoujściu problemem dla mostu nie były statki tylko ekoterrorysci. Most ich zdaniem zakłócałby spokojne życie ptaszków. Ginęłyby w mękach rozbijając się o pylony, liny przęsła. Taka smutna prawda.
werni
3 lata temu
To jest piękna "sprawa " i powinna być dotacja z Urzędu
Ralf
3 lata temu
A gdzie jest ten od Mostów Plus 8))
Szara strefa
3 lata temu
Pływam promem Gassy-Otwock regularnie. NIGDY nie dostałem paragonu i nie widziałem aby był wręczany któremukolwiek z przewożonych.