Notowania

Powstaje nowa superagencja rolnicza. Minister forsuje przepisy mimo wątpliwości

Resort rolnictwa zakłada, że dzięki zmianom w ciągu 11 lat państwo oszczędzi 1,26 mld zł. Likwidacja ANR i ARR ma oznaczać redukcję zatrudnienia o 30 proc.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Jacek Domiński/REPORTER)
Krzysztof Jurgiel i Mateusz Morawiecki

Nadanie agencji rolnej uprawnień jak w przypadku służb specjalnych, zerowe wymagania wobec dyrektorów oddziałów terenowych, a także ryzyko destabilizacji systemu wsparcia rolników. Takie zastrzeżenia wzbudził na etapie konsultacji publicznych i uzgodnień międzyresortowych opracowany przez resort rolnictwa projekt ustawy likwidującej Agencję Rynku Rolnego i Agencję Nieruchomości Rolnych. W ich miejsce ma powstać Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa.

Aktualizacja 11:20

Wstępna wersja projektu ustawy reformującej system wsparcia rolnictwa i obszarów wiejskich oraz zarządzania mieniem rolnym ujrzała światło dzienne w sierpniu 2016 roku i wzbudziła sporo wątpliwości podczas konsultacji publicznych i uzgodnień międzyresortowych. Teraz przygotowana przez resort Krzysztofa Jurgiela reforma trafiła pod obrady rządu.

Czy powstanie nowej agencji, łączącej kompetencje ANR-u i ARR może oznaczać zwiększenie roli państwa w rolnictwie? - Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa będzie miał znikomy wpływ na rynki rolne, ponieważ unijne przepisy skutecznie ograniczają interwencję państw członkowskich w rolnictwie - mówi WP money Marcin Wroński, prezes Instytutu Rozwoju Rolnictwa im. W. Grabskiego.

- Nie jest to dobre, ponieważ często nie możemy pomóc naszym rolnikom, a oni oczekują tego od rządu - zaznacza. Jak podkreśla Wroński, Polska wieś przez ostatnie 15 lat bardzo zmieniła się pod względem specyfiki produkcji czy liczby gospodarstw. - Wydaje mi się, że muszą za tym iść też zmiany w administracji - stwierdza. - Czy będą one korzystne, czas pokaże. Ja mam nadzieję, że tak - mówi.

Niskie wymagania wobec dyrektorów, a uprawnienia jak w służbach specjalnych

Wątpliwości wokół części proponowanych przepisów pojawiły się podczas uzgodnień międzyresortowych. Zastrzeżenia Ministerstwa Finansów wzbudziły między innymi niskie wymagania wobec kandydatów na stanowisko dyrektora i zastępcy dyrektora oddziału terenowego nowej agencji.

Jak podkreślono w opinii MF, taka osoba nie będzie musiała posiadać ani doświadczenia zawodowego, ani doświadczenia w pracy na stanowisku kierowniczym. Resortowi finansów nie spodobało się także to, że dyrektorów i zastępców dyrektorów oddziałów terenowych nowej agencji powoływać i odwoływać ma minister rolnictwa, a nie - tak jak dotychczas - prezes agencji.

Z kolei Ministerstwo Cyfryzacji uważa, że projekt ustawy nadaje nowej agencji zbyt daleko idące uprawnienia w zakresie dostępu do ewidencji i rejestrów państwowych. "Nie wydaje się uzasadnione, aby Agencja miała dostęp blankietowy do wszystkich rejestrów i ewidencji państwowych. Podkreślić należy, że taki dostęp jest zarezerwowany dla służb specjalnych, a Agencja służbą specjalną nie jest" - napisał resort Anny Streżyńskiej.

Wiele zagrożeń, które mogą dotknąć rolników

Projekt nowej ustawy wzbudził szereg wątpliwości na etapie konsultacji publicznych. Krajowa Izba Gospodarcza oceniła, że likwidacja agencji "tak ważnej dla realizacji polityki rolnej kraju" jak ANR jest niezrozumiała i niesie za sobą wiele zagrożeń, które mogą dotknąć rolników powiązanych z nią umowami. Jak pisze KIG, przejęcie przez ARiMR wszystkich zadań związanych z finansowaniem wspólnej polityki rolnej "w żaden sposób nie uzasadnia likwidacji ANR".

W opinii KIG, "trudno doszukać się optymalizacji ponoszonych przez ANR kosztów", ponieważ agencja jest jednostką samofinansującą się, której nadwyżki finansowe odprowadzane się do budżetu. KIG uważa, że projekt ustawy nakłada na nią nowe zadania, co oznacza zwiększone wydatki. "Wątpliwe są również przedstawione oszczędności 109,5 mln zł rocznie wynikające z likwidacji ANR i ARR" - pisze KIG.

"Agencji Nieruchomości Rolnych został powierzony wielomiliardowy majątek Skarbu Państwa, którego sposób przekazania nowej agencji nie wynika w sposób jednoznaczny z projektowanej ustawy, a przeprowadzenie procesu likwidacji ANR w tak krótkim czasie bez straty dla Skarbu Państwa jest praktycznie niemożliwe" - czytamy w opinii KIG.

Zbyt wielka instytucja, nieprzyjazna dla rolnika

Z kolei Krajowa Rada Izb Rolniczych ocenia, że powołanie nowej agencji rolnej w miejsce ANR i ARR oraz nadanie ARiMR wyłącznych kompetencji jako jednostki płatniczej "ograniczy biurokrację", a także sprawi, że system wsparcia rolnictwa stanie się bardziej przejrzysty". KRIR nie podoba się jednak, że w ustawie nie nadano kompetencji izbom rolniczym i nie powołano samorządu rolniczego.

Rada obawia się też, że nowa agencja może stać się "zbyt wielką instytucją, nieprzyjazną dla rolnika". Samorząd rolniczy uważa, że połączenie agencji może spowodować dodatkowe koszty i wywołać chaos, co "utrudni dostęp rolnika do właściwej komórki w celu załatwienia sprawy". "Generowanie oszczędności w instytucjach rolniczych nie powinno odbywać się kosztem rolników i pracowników" - czytamy w opinii Rady.

Do sposobu, trybu i tempa łączenia ANR i ARR w nową instytucję ze sceptycyzmem podchodzi NZZZ "Solidarność" Rolników Indywidualnych, która we wrześniu podjęła uchwałę o odrzuceniu projektu ustawy w takim kształcie.

"Zaproponowane działania i perturbacje mogą doprowadzić do paraliżu instytucjonalnego i niewykonania na czas powierzonych zadań, co może odbić się niekorzystnie na rolnikach i gospodarstwach rodzinnych" - ostrzegają związkowcy. Jak wyjaśniają, dotyczy to między innymi kwestii wstrzymania sprzedaży państwowej ziemi rolnej, a nowe zasady, wynikające z tych zmian zaczęła wdrażać ANR.

Negatywną ocenę projektu ustawy wystawiła też Rada Społeczna przy prezesie ANR, która stwierdziła, że likwidacja agencji może skutkować zakłóceniami dzierżawy gruntów z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa. Problemem według Rady, może pojawić się w przypadku obsługi ratalnej sprzedaży nieruchomości.

Ministerstwo nie widzi zagrożeń

Resort rolnictwa nie przejmuje się jednak zbytnio głosami krytycznymi, zgłoszonym w konsultacjach publicznych.

Odnosząc się do zgłoszonych uwag, autorzy projektu ustawy stwierdzili, że "brak jest zagrożeń co do realizacji dotychczasowych zadań ANR, gdyż zgodnie z projektem ustawy, w dalszym ciągu zadania te będą realizowane przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa i Rozwoju Wsi, w którym zatrudnienie znajdą dotychczasowi pracownicy Agencji Nieruchomości Rolnych”.

"Ponadto zmieniony został termin wejścia w życie wskazanych ustaw, który obecnie ustalony został na 1 lipca 2017 r. Nie ma też żadnych przeszkód, aby organizacje zgłaszały swoje opinie odnośnie zadań wykonywanych przez Pełnomocnika do spraw tworzenia Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa” - czytamy w raporcie z konsultacji.

Według kierowanego przez Krzysztofa Jurgiela resortu, dotychczasowy system, oparty na trzech agencjach - Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR), Agencji Rynku Rolnego (ARR) oraz Agencji Nieruchomości Rolnych (ANR) - "nie zapewnia efektywnej realizacji koncepcji wielofunkcyjnego rozwoju obszarów wiejskich w Polsce".

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zaproponowało, by ARiMR stała się jedyną rolną instytucją płatniczą, zajmującą się głównie rozporządzaniem dopłatami unijnymi. Pomysł zakłada też, że ANR i ARR zostaną zlikwidowane, a ich kompetencje przejmie zupełnie nowa agencja. Początkowo miała to być Agencja Rozwoju Obszarów Wiejskich, ale w toku prac nad ustawą jej nazwę zmieniono na Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (KOWR).

Resort rolnictwa chce oszczędzić 1,26 mld zł w 11 lat

Resort rolnictwa zakłada, że dzięki tym przetasowaniom w ciągu 11 lat państwo oszczędzi 1,26 mld zł, podczas gdy koszty wprowadzenia nowych systemów informatycznych wyniosą 169 mln zł. Likwidacja ANR i ARR ma oznaczać redukcję zatrudnienia o 30 proc. - w KOWR ma pracować 1,8 tys. osób.

Przejęcie przez KOWR zadań ANR-u oznacza też, że nowa instytucja otrzyma kompetencje w zakresie sprzedaży państwowej ziemi. Jak jednak zaznaczył w niedawnym wywiadzie dla PAP minister Jurgiel, resort nie planuje zmian w ustawie o wstrzymaniu sprzedaży państwowych gruntów. - Państwowa ziemia nie powinna być sprzedawana i w tej kadencji Sejmu nie będzie to realizowane - oznajmił. Jak wyjaśnił, KOWR będzie za to pilnował, by grunty Skarbu Państwa mogły być przekazane na cele mieszkaniowe, a także na cele rozwoju gmin czy miast.

- Głównym sposobem wykorzystania ziemi ma być rolnictwo - powiedział minister. - Ponadto będzie zwiększony nadzór właścicielski nad spółkami, które są obecnie w gestii ANR. Trzeba im zapewnić prawidłowy rozwój poprzez dobre zarządzanie - zadeklarował.

Tagi: agencja rynku rolnego, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
17-01-2017

janpokornyA co z ubezpieczenia rolników?? Ile jeszcze "rolnicy" będą żerować na reszcie obywateli?? Rolnik któr7y prowadzi dodatkową działalność … Czytaj całość

17-01-2017

NNKolejny przykład dewastacji Polski!!! Pisowska faszystowska dyktatura od ROKU Niszczy POLSKE i Polakow!!!

17-01-2017

rolnikPiS zrobił więcej przez rok niż PO i PSL przez 8 lat i tyle w tym temacie

Rozwiń komentarze (186)