Tak sanatoria egzekwują przestrzeganie regulaminów. Kary sięgają 10 tys. zł
Pobyt w sanatorium oznacza nie tylko koszt turnusu, ale też ryzyko dodatkowych opłat za naruszenie regulaminu. W części uzdrowisk kary za złamanie zasad wynoszą od 100 zł do nawet 10 tys. zł - podaje "Fakt".
Jak opisuje "Fakt", sankcje obejmują także pozornie drobne naruszenia. Na przykład: jeśli w jednym z ośrodków w Świnoujściu dojdzie do zatrzymania windy z powodu przekroczenia limitu czterech osób, każdy kuracjusz może zapłacić po 100 zł kary, a wezwanie serwisu kosztuje dodatkowe 500 zł.
Użycie suszarki lub aerozolu poza łazienką może z kolei uruchomić alarm i oznaczać karę 1 tys. zł. Jeszcze wyższa opłata grozi za aktywację ręcznego ostrzegacza przeciwpożarowego - do 10 tys. zł.
"Mamy rolę do odegrania". Prezes UOKiK tłumaczy sens nakładania kar
W innych miejscowościach regulaminy przewidują m.in.: 500 zł za suszenie grzybów w pokoju (w Iwoniczu-Zdroju), zakaz opuszczania terenu ośrodka nocą (w Nałęczowie) oraz zakaz wnoszenia do pokoi rowerów, hulajnóg, nart czy segwayów (w Krynicy-Zdroju).
Regulaminy obejmują też tzw. gapowe, czyli opłatę za samowolne skrócenie pobytu lub spóźniony przyjazd. W części sanatoriów w Kołobrzegu stawki wynoszą od 201 do 214 zł za każdą niewykorzystaną dobę.
Źródło: "Fakt"