Hakerzy zaatakowali. Ofiarami Maersk i port w Rotterdamie
Duński koncern A.P. Moeller-Maersk działający głównie w branży transportu morskiego i energii, brytyjska firma WPP - gigant z branży reklamy i public-relations, oraz terminale w największym w Europie porcie w Rotterdamie padły we wtorek ofiarą ataków hakerskich.
O awarii systemów komputerowych firma A.P. Moeller-Maersk, która zatrudnia 120 tys. pracowników w 135 krajach, poinformowała rzeczniczka koncernu, potwierdzając, że powodem jest cyberatak na liczne należące do koncernu firmy i strony internetowe.
"Możemy potwierdzić, że systemy teleinformatyczne Maersk nie działają (...) na skutek cyberataku. W dalszym ciągu oceniamy sytuację. Bezpieczeństwo naszych pracowników, naszych operacji i interesy naszych klinetów jest naszym najwyższym priorytetem" - głosi informacja na stronie koncernu.
Zobacz: Najgroźniejsze cyberataki na świecie
Do A.P. Moeller-Maersk należy m.in. firma APM Terminals, która potwierdziła, że również padła ofiarą cyberataku, który zakłócił pracę 17 należących do niej terminali konternerowych, w tym dwa w porcie w Rotterdamie - podała holenderska telewizja RTV.
Agencja WPP poinformowała w komunikacie, że wiele należących do niej firm padło ofiarą ataku hakerskiego, nie podając dalszych szczegółów. Jej strona internetowa nie działa. Zaznaczono, że trwa ocena sytuacji i podejmowane są odpowiednie kroki.
We wtorekkilkadziesiąt firm w Rosji i na Ukrainie zostało zaatakowanych za pomocą wirusa Petya, który blokuje komputery aż do przekazania pod wskazany adres równowartości 300 dolarów w bitcoinach.