Byli szefowie stadnin koni organizują własną aukcję. Zaangażowani są wszyscy, których minister wyrzucił z pracy

Byli szefowie stadnin w Janowie Podlaskim i Michałowie oraz ludzie związani z aukcjami koni arabskich zorganizują własną imprezę. Na początku września pod Krakowem zjawi się nawet Shirley Watts - dowiedział się money.pl. - To nie będzie żadna konkurencja dla Pride of Poland. Nie o to nam chodzi - zapewnia Anna Stojanowska, współorganizatorka. - Kochamy konie i dlatego dalej chcemy przy nich działać. To nasza pasja i sposób na życie - mówi.

Konie arabskie znowu będą sprzedawane przez byłych szefów stadnin. Tym razem będzie to ich prywatny biznes.
Źródło zdjęć: © Krakowska Aukcja Koni Arabskich
Mateusz Ratajczak

Byli szefowie stadnin w Janowie Podlaskim i Michałowie oraz ludzie związani z aukcjami koni arabskich zorganizują własną imprezę. Na początku września pod Krakowem zjawi się nawet Shirley Watts - dowiedział się money.pl. - To nie będzie konkurencja dla Pride of Poland. Nie o to nam chodzi - zapewnia Anna Stojanowska, współorganizatorka. - Kochamy konie i dlatego dalej chcemy przy nich działać. To nasza pasja - mówi. Oczywistym jednak jest, że skojarzeń do Janowa Podlaskiego nie da się uniknąć.

Prawie 30 koni na aukcji, 3 dni imprezy, do tego pokazy i sponsorzy z całego świata. Tak będzie wyglądać Krakowska Aukcja Koni Arabskich. Pod taką nazwą imprezę organizują ludzie związani w ubiegłych latach z polskimi hodowlami koni arabskich.

W projekt zaangażowane są wszystkie osoby, które minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel zwolnił z pracy w kontrowersyjny sposób w ciągu kilku dni.

Współorganizatorami są: Anna Stojanowska (była inspektor w Agencji Nieruchomości Rolnych), Jerzy Białobok (były prezes stadniny koni w Michałowie), Marek Trela (były prezes stadniny koni w Janowie Podlaskim) i Barbara Mazur (właścicielka filmy Polturf, która przez lata organizowała aukcje w Janowie Podlaskim).

Chcą wykorzystać lata doświadczeń i kontakty w branży, by dalej działać przy koniach. Wydarzenie pod Krakowem zaczyna się już 8 września.

Skąd pomysł? - W 2016 roku zorganizowaliśmy w tym samym miejscu pokaz koni arabskich. Nie było żadnej aukcji, po prostu pokaz. Pomógł nam przy tym prywatny hodowca. Wydarzenie spotkało się z bardzo ciepłym przyjęciem, dużym zainteresowaniem. Uznaliśmy, że hodowcy, właściciele i po prostu miłośnicy najpiękniejszych koni na świecie chcieliby takiej imprezy. Dlatego próbujemy - tłumaczy money.pl Anna Stojanowska.

Od razu zapewnia, że wcale nie mają w planach budowania konkurencyjnej imprezy dla Pride of Poland.

- Tu nie chodzi o żadną zemstę. Tu nie chodzi o pokazanie, że my potrafimy robić coś lepiej. To nie tak. Konie to nasze całe życie, ogromna pasja. Dlatego dalej chcemy być z nimi związani. Mamy w życiu jeszcze wiele do powiedzenia i zrobienia w branży. Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, ile nas dzieli chociażby w kwestii budżetu, w kwestii zespołu, w kwestii pozycji na rynku. Z naszej strony takich porównań nie ma na pewno. To częściej stadniny państwowe wyciągają taki argument, że im konkurencja się pojawiła i to wpływa na wyniki - podkreśla.

Obraz

Warto dodać, że różnice widać gołym okiem. Imprezę w Janowie Podlaskim sponsorowały chociażby spółki Skarbu Państwa. Imprezę pod Krakowem sponsorują w większości hodowcy koni z całego świata.

Przez dłuższy czas promocja aukcji była wstrzymywana. Wszystko po to, by nikt nie mógł zarzucić, że to właśnie Trela, Stojanowska czy Białobok przyczynili się do słabszych wyników Pride of Poland. A warto przypomnieć, że ostatnia aukcja koni w Janowie Podlaskim przez wielu nazywana jest porażką.

Zobacz także: Nie będzie wotum nieufności wobec ministra rolnictwa. Premier dziękuje i odpowiada

Stojanowska zapewnia, że mają inny pomysł na wydarzenie. Przede wszystkim będzie to aukcja międzynarodowa, wystawiane będą konie właścicieli z całego świata. Na imprezie, z oczywistych powodów, nie będzie koni z państwowych stadnin.

- Ofertę kierujemy też do zupełnie innego odbiorcy. Do takiego, który w naszym przekonaniu jeszcze chce sięgać po polskie konie. Na aukcji pojawią się tylko młode okazy. Takie, które za kilka miesięcy można wystawiać już na pokazach. Świat arabski się zmienia, klient się zmienił, ludzie szukają innych koni. Odpowiadamy na to zapotrzebowanie - opowiada.

Organizatorzy na początku spodziewali się kilkunastu ofert. W tej chwili koni będzie około 30, kilkanaście zostało odrzuconych.

- Doskonale zdajemy sobie sprawę z ryzyka. To nawet trochę szalone w kontekście tego, co się dzieje w tej chwili na aukcjach w Polsce. Wiemy jednak, że do momentu Pride of Poland popyt na rynku był. Inne aukcje się odbywały, padały wysokie oferty. U nas nie będzie gwiazd i rekordów. Jest za to rzetelna i ciekawa oferta. Nie wiemy jak się rynek zachowa, nie wiemy czy rynek nie zlekceważy naszej oferty, bo nie chce już do Polski przyjeżdżać. Zdajemy sobie z tego sprawę - dodaje.

Stojanowska z przykrością przyznaje, że "opinia o Polsce i polskich koniach w ostatnim czasie pikuje głową w przepaść".

- To, co się wydarzyło w kwestii koni arabskich w Polsce to niestety nasz kraj w pigułce. Ignorancja, buta, brak wiedzy i brak chęci uczenia się oraz korzystania z doświadczeń innych, a przede wszystkim granie na partyjny cel. To jest przerażające - mówi.

I przyznaje, że słabszy wynik w Janowie Podlaskim jest składową wielu czynników. - Ale na pewno nie ma zapaści na rynku, albo jakiejś kreowanej niechęci do polskich koni. Przecież do Janowa Podlaskiego przyjechali ludzie i chcieli kupować konie. Nie zrobili jednak tego. Jeżeli się proponuje dobre warunki, jest wiarygodnym, to ma się klienta. Jeżeli chce się, by ktoś wydał pół miliona na konia, to trzeba zapewnić mu najwyższy komfort. I tyle. A mówienie, że to wina klientów, bo próbowali wymusić niskie ceny, jest żałosne - komentuje.

W Krakowie na pewno pojawi się Shirley Watts. - Zarezerwowała już dawno dla siebie stolik, będzie - potwierdza Stojanowska. Mają się pojawić także kupcy z rejonu Zatoki Perskiej, którzy dotąd gościli w Janowie Podlaskim.

W maju tego roku sąd uznał, że zwolnienie Anny Stojanowskiej z pracy w Agencji Nieruchomości Rolnych było nieprawidłowe. Stojanowska była głównym specjalistą ds. koni w Agencji. ANR oskarżała Stojanowską, że była odpowiedzialna za śmierć Pianissimy, znanej na całym świecie klaczy. Sąd uznał, że taki zarzut pozbawiony jest jakichkolwiek podstaw. Sąd uznał również inne zastrzeżenia do pracy Stojanowskiej za bezzasadne.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Magyar zabrał głos ws. rosyjskiej ropy. "Nie stanie się to z dnia na dzień"
Magyar zabrał głos ws. rosyjskiej ropy. "Nie stanie się to z dnia na dzień"
Bank Rosji skarży Unię za zamrożenie aktywów. Tak to tłumaczy
Bank Rosji skarży Unię za zamrożenie aktywów. Tak to tłumaczy
"Spadek największy od pandemii". Dotyczy popytu na ropę
"Spadek największy od pandemii". Dotyczy popytu na ropę
Nominat Trumpa ma ponad 130 mln dol. majątku. Obiecuje pozbyć się jego części
Nominat Trumpa ma ponad 130 mln dol. majątku. Obiecuje pozbyć się jego części
Rynki napędzane nadzieją na deeskalację. Giełdy rosną, ropa tanieje
Rynki napędzane nadzieją na deeskalację. Giełdy rosną, ropa tanieje
Przełom. Koniec z tanią stalą z Rosji i Chin
Przełom. Koniec z tanią stalą z Rosji i Chin
Jednak nie 20. gospodarka świata? Nowa prognoza dla Polski
Jednak nie 20. gospodarka świata? Nowa prognoza dla Polski
Sąd zdecydował. Zamek w Stobnicy powstał legalnie
Sąd zdecydował. Zamek w Stobnicy powstał legalnie
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 14.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 14.04.2026
Ważna zmiana ws. e-papierosów. Ten rodzaj ma być objęty akcyzą
Ważna zmiana ws. e-papierosów. Ten rodzaj ma być objęty akcyzą
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 14.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 14.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 14.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 14.04.2026