Konsekwencje gospodarcze konfliktu Polska - Europa? "Niemalże nie widzę"

Nie dostrzegam napięć, które prowadziłyby do jakichś bezpośrednich, zasadniczych trudności dla polskiej gospodarki - zapewnia wicepremier Mateusz Morawiecki, pytany o konsekwencje sporu na linii Polska - "stara Europa".

Patrząc na chłodno, ja tutaj napięć, które prowadziłyby do jakichś bezpośrednich trudności, nie dostrzegam - zapewnia wicepremier.
Źródło zdjęć: © PAP/Lech Muszyński
Tomasz Sąsiada

Morawiecki był o to pytany na poniedziałkowej konferencji prasowej na terenie przejścia granicznego Świecko-Frankfurt.

- Konsekwencji gospodarczych niemalże nie widzę, współpraca bardzo dobrze się rozwija, między innymi współpraca inwestycyjna. Przychodzi do nas coraz więcej inwestorów, również z krajów UE - powiedział Morawiecki. Jak mówił, z punktu widzenia ministerstwa finansów, na każdej Radzie do Spraw Gospodarczych i Finansowych (tzw. ECOFIN) współpraca układa się bardzo dobrze. Trwają m. in. dyskusje o rajach podatkowych, o wspólnej bazie opodatkowania kredytów korporacyjnych i przepisach VAT.

- Patrząc na chłodno, ja tutaj napięć, które prowadziłyby do jakichś bezpośrednich, zasadniczych trudności, nie dostrzegam - powiedział wicepremier.

"Pewien problem"

Morawiecki przyznał jednocześnie, że mamy "pewien problem" z dyrektywą o pracownikach delegowanych. - Uważamy, że swobody ujęte w traktatach rzymskich powinny być realizowane bez takich wyjątków i bez naciągania co do zastosowania poszczególnych przepisów. Jednak legislacja nie jest jeszcze zamknięta, dyskutujemy o niej jeszcze w Brukseli - zaznaczył Morawiecki.

W ubiegłym roku Komisja Europejska przedstawiła propozycję nowelizacji dyrektywy z 1996 r. w sprawie delegowania pracowników w UE. Najważniejszą proponowaną zmianą jest wprowadzenie zasady równej płacy za tę samą pracę w tym samym miejscu. Oznacza to, że pracownik wysłany przez pracodawcę tymczasowo do pracy w innym kraju UE miałby zarabiać tyle, co pracownik lokalny.

Propozycji KE przeciwnych jest kilkanaście państw członkowskich, w tym m.in. Węgry, Słowacja, Czechy, Portugalia, Hiszpania i Polska. Ministrowie pracy krajów UE mają się zająć nowelizacją dyrektywy na spotkaniu 23 października w Luksemburgu.

Morawiecki dla money.pl o PKB: jesteśmy po bezpiecznej stronie mocy i tęczy

Premier Beata Szydło oświadczyła w czwartek, że Polska nie zmieni swojego stanowiska w sprawie pracowników delegowanych.

W piątek prezydent Francji Emmanuel Macron nazwał tę odmowę "błędem". Jego zdaniem obecny stan rzeczy prowadzi do "dumpingu socjalnego i niesprawiedliwej konkurencji".

Po czyjej stronie stoi rząd

Dziennikarze dopytywali Morawieckiego, czy jego zdaniem stanowisko polskiego rządu ws. pracowników delegowanych jest właściwe, bo "w tej chwili rząd stoi po stronie pracodawców, a nie pracowników, którzy zyskaliby na zmianie". - Polski rząd stoi po stronie ludzi, stoi po stronie pracodawców i po stronie pracowników. Sztuka polega na tym, by wypośrodkować cele między pracownikami i pracodawcami - powiedział Morawiecki. Wyraził nadzieję, że taki "złoty środek" zostanie wypracowany.

- Rzeczywiście pod Paryżem, Brukselą, Amsterdamem, pełno jest parkingów z polskimi kierowcami. Ale ja przypomnę tylko naszym przyjaciołom Francuzom, czy innym, którzy proponują zmianę w tej dyrektywie, że na ulicach polskich miast jest wiele francuskich banków czy sklepów wielkopowierzchniowych. I my nie stosujemy żadnych restrykcji - podkreślił Morawiecki.

- Prezydent Macron i niektórzy inni nazywają to społecznym dumpingiem. To nie jest społeczny dumping, to jest swoboda przepływu usług, którą my mamy zagwarantowaną w traktacie akcesyjnym i będziemy oczywiście w Brukseli na forum KE, ale też PE i Rady Europejskiej, walczyć o tę swobodę - zadeklarował wicepremier.

Zaznaczył, że jeśli nazywa się sprawę polskich pracowników delegowanych "dumpingiem społecznym", to tym samym "zdominowanie wielu polskich branż jest dumpingiem korporacyjnym, albo wręcz dumpingiem podatkowym". - Bo jeżeli ktoś rozlicza się podatkowo we Francji, a poprzez mechanizm cen transferowych ucieka do Francji z tymi podatkami, to można to chyba nazwać dumpingiem korporacyjnym albo podatkowym - ocenił Morawiecki.

Wybrane dla Ciebie
Zondacrypto w kryzysie. Rada nadzorcza składa rezygnację
Zondacrypto w kryzysie. Rada nadzorcza składa rezygnację
Zapasy gazu w UE najniższe od lat. Będzie presja na ceny
Zapasy gazu w UE najniższe od lat. Będzie presja na ceny
Nagły zwrot w Białym Domu. To on będzie negocjował z Iranem
Nagły zwrot w Białym Domu. To on będzie negocjował z Iranem
Europejski kraj ma zapas paliw tylko na 20 dni. Wyślą ludzi z biur do domów?
Europejski kraj ma zapas paliw tylko na 20 dni. Wyślą ludzi z biur do domów?
Ruch statków w cieśninie Ormuz znów zamarł. Ożywienie było chwilowe
Ruch statków w cieśninie Ormuz znów zamarł. Ożywienie było chwilowe
Słowacy porównali ceny diesla w całej Europie. Co im wyszło?
Słowacy porównali ceny diesla w całej Europie. Co im wyszło?
Trump za bardzo się spieszy? Europa obawia się skutków negocjacji z Iranem
Trump za bardzo się spieszy? Europa obawia się skutków negocjacji z Iranem
40 porwań związanych z kryptowalutami. Francja bije na alarm
40 porwań związanych z kryptowalutami. Francja bije na alarm
MON wzywa kierowców na ćwiczenia. Branża boi się paraliżu
MON wzywa kierowców na ćwiczenia. Branża boi się paraliżu
CPK wybrało inżyniera kontraktu. Oferta na 1,6 mld zł
CPK wybrało inżyniera kontraktu. Oferta na 1,6 mld zł
Będą badać jakość życia. GUS apeluje do Polaków
Będą badać jakość życia. GUS apeluje do Polaków
Rozbudowa autostrady A2. Krytyczny moment dla terminu rozpoczęcia prac
Rozbudowa autostrady A2. Krytyczny moment dla terminu rozpoczęcia prac