Zatrzymani urzędnicy KNF opuścili prokuraturę. "Moja przelana krew została podważona"

Opuszczając w nocy prokuraturę były wiceszef KNF Wojciech Kwaśniak wyraził żal, że jego "utrata zdrowia, przelana krew, wieloletnie zaangażowanie zostały tym postępowaniem w jakimś sensie podważone".

Wojciech Kwaśniak, były wiceszef KNF
Źródło zdjęć: © Maciej Luczniewski/REPORTER/EAST NEWS
Przemysław Ciszak

Wojciech Kwaśniak, były wiceszef KNF, opuścił prokuraturę w Szczecinie za poręczeniem majątkowym wysokości 200 tys. zł. Wcześniej wyraził zgodę na podanie swojego pełnego nazwiska. Przed budynkiem prokuratury oświadczył, iż wierzy, że niezawisły sąd w postępowaniu skutecznie uchyli stawiane mu zarzuty.

Zobacz także: SKOK-i. Niekończąca się afera:

Jakie? Zarzuca się mu, byłemu szefowi KNF Andrzejowi Jakubiakowi oraz innym urzędnikom niedopełnienia obowiązków w sprawie dotyczącej kontrolowania SKOK Wołomin. Co znamienne to właśnie Kwaśniak został cztery lata temu został brutalnie pobity na terenie swojej posesji w związku z jego zaangażowaniem w badanie sprawy SKOK Wołomin.

- Mogę tylko wyrazić żal, że moja utrata zdrowia, przelana krew, wieloletnie zaangażowanie zostały tym postępowaniem w jakimś sensie podważone - wyznał na antenie TVN24 były wiceszef KNF Wojciech Kwaśniak. - Przestępcy powiązani ze SKOK Wołomin dokonali wobec mnie czynu o charakterze terrorystycznym, z uwagi na moją determinację w nadzorze nad Komisją Nadzoru Finansowego – wyjaśnił.

CBA zatrzymało Wojciecha Kwaśniaka oraz innych urzędników w czwartek o godzinie 6 rano. Z prokuratury w Szczecinie został wypuszczony dopiero po godzinie 23. Prokuratura nie złożyła wniosków o areszt.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie