Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Sebastian Ogórek
|

Wolimy dawać pieniądze na dzieci niż zachęcać do pracy, by je utrzymać

50
Podziel się:

Wysokie koszty pracy? Nie w Polsce. Pod tym względem daleko nam jeszcze do unijnej średniej. Niestety nadal nasz system podatkowy nie premiuje posiadania dużej liczby dzieci.

Wolimy dawać pieniądze na dzieci niż zachęcać do pracy, by je utrzymać
(Oksana Kuzmina)

Polacy nie zarabiają dużo. To wie każdy. Koszt godziny pracy Polaka to ok. 8,6 euro. Średnia unijna to 25 euro. Choć więc nasze PKB na głowę stanowi już ponad 60 proc. tego unijnego, to pod względem kosztów pracy cały czas jesteśmy rajem dla firm. Nasze stanowią niecałe 35 proc. tych unijnych.

Gorzej jest tylko w pięciu krajach: Bułgarii, Rumunii, na Litwie, Łotwie i Węgrzech. Od Niemiec dzielą nas całe lata świetlne – tam godzina pracy kosztuje 32,2 euro. W najdroższym pod tym względem kraju, Danii jest to aż 41 euro.

Koszt pracy to nie to samo co wynagrodzenie na rękę, bo zawiera wszystkie możliwe składki, opłaty, czy podatki jakie płacić musi pracodawca. Co ciekawe także same dodatkowe części składowe polskiego wynagrodzenia są stosunkowo niewielkie. Według Eurostatu wynoszą zaledwie kilkanaście procent.

„Najwyższy udział pozapłacowych kosztów pracy w gospodarce ogółem odnotowano we Francji (33,2 proc.), Szwecji (32,1 proc.), Włoszech (27,9 proc.), Belgii, Litwie (po 27,8 proc.) i Republice Czeskiej (27,1 proc.). Najniższy udział pozapłacowych kosztów pracy w gospodarce ogółem odnotowano na Malcie (6,6 proc.), w Luksemburgu (13,5 proc.), Irlandii (13,7 proc.), Danii (13,9 proc.) i Chorwacji (14,9 proc.)” – podaje europejski urząd statystyczny.

Niestety państwo polskie nie specjalnie promuje obniżanie kosztów pracy przy zatrudnianiu osób z dużą liczbą dzieci. Singiel rocznie zarabia u nas przez rok ok. 8,97 tys. euro na rękę. Bezdzietne małżeństwo dokładnie dwa razy więcej (17,93 tys. euro netto). Rodzina, która zdecyduje się na dzieci dostanie do państwa „premię” w wysokości zaledwie 500 euro (ok. 2200 zł). To równowartość ulgi na dzieci, która wynosi 1112 zł.

Dla porównania czeska rodzina, która zarabia niemal tyle samo co polska, dostanie aż 1,6 tys. euro więcej. Na dużo większą „premię rodzinną” stać też Węgrów. Ci choć zarabiają rocznie już dużo mniej niż Polacy, otrzymują dzięki dzieciom ok. 1,8 tys. euro.

Oczywiście dane te odnoszą się tylko do systemu podatkowego. Nie uwzględniają świadczeń społecznych, takich jak na przykład 500+. Dając jednak nie gotówkę za posiadania dzieci, ale możliwość zniżek podatkowych państwo premiuje pracę.

W dużo bogatszych krajach odpisy podatkowe sięgają jednak nawet kilku tysięcy euro rocznie. Na przykład we Francji przy 4-osobowej rodzinie jest to ponad 3,5 tys. euro. W Niemczech ta sama rodzina liczyć może na blisko 5,3 tys. euro. To aż 8,5 proc. rocznych zarobków. W Polsce ten odsetek wynosi jedynie 2 proc.

wiadomości
gospodarka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(50)
€uropejczyk
6 lat temu
Bardzo pouczający artykuł, który pokazuje jak bardzo niewydajnym jesteśmy społeczeństwem. Zamiast produkować i patentować nowatorskie rozwiązania, wolimy składać zagraniczne komponenty albo sprzedawać w kraju azjatyckie wynalazki, tworząc rozbudowaną sieć pośredników. To świadczy o naszym lenistwie i chęci szybkiego zarobku przy minimum wkładu intelektu.
kate
6 lat temu
Bo w Polsce zawsze lenie, nieroby i alkoholicy i Ci ,którzy pracują "na czarno" mieli i mają się lepiej niż uczciwie pracujący. Rządowi bardzo odpowiada niewykształcona masa wyborców -wystarczy im dać zapomogę od państwa i będą głosować na tych co dadzą więcej, Niestety nie ważne jest to ,że za te zapomogi płacą z podatków wszyscy ci ,co starają się żyć uczciwie bo takich jest mniej
Seba
6 lat temu
Nie widzę tutaj żadnych powodów do zdziwienia, że Polska plasuje się gdzieś wśród krajów wschodniej Europy. Życie u nas jest o wiele tańsze niż na zachodzie to i zarobki w przeliczeniu na EUR niższe. Gdyby nasze społeczeństwo wzięło się za pracę, a nie za kombinowanie jak wyciągnąć od państwa i pracodawcy jak najwięcej siedząc przy tym jednocześnie w domu to może osiągnęlibyśmy wyższy pułap.
yhj
6 lat temu
mi więcej do szczęścia nie potrzeba niż pokój do siłki i PC mocny a dzieci i rodzina nie ma klimatu ekonomia mocno to utrudnia
500+ NIE
6 lat temu
Nie potrzebuję żadnych dotacji na dzieci, wystarczy -5% podatku dochodowego dla rodziców za każde dziecko. W ten sposób promujemy pracowitych i nie dotujemy roszczeniowych. Proste jak budowa młotka.
...
Następna strona