Notowania

emerytury
08-11-2018 (08:39)

Martwe prawo nie pomaga dezubekizowanym. Minister ani razu nie przychylił się do ich wniosków

Za funkcjonariusza służb totalitarnego państwa uznano kierowcę MSW, który w okresie PRL przepracował tam niecały miesiąc. Ustawa z 2016 r. obniżyła mu emeryturę. Tak niesprawiedliwe potraktowanych osób jest więcej, ale choć odwołują się do ministerstwa spraw wewnętrznych, resort jak dotąd nie wydał żadnej pozytywnej decyzji.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Lukasz Szelag/REPORTER)
Szef MSWiA Joachim Brudziński nie wydał dotad żadnej pozytywnej decyzji w sprawie zdezubekizowanych funkcjonariuszy

Krótkotrwała służba na rzecz organów bezpieczeństwa PRL i wykazanie zasług dla wolnej Polski mogą być podstawą do uchylenia decyzji o obniżeniu emerytur i rent w ramach tzw. ustawy dezubekizacyjnej z grudnia 2016 r. Tyle teoria, bo w praktyce minister spraw wewnętrznych nie rozpatrzył pozytywnie ani jednej sprawy – alarmuje "Rzeczpospolita".

Nawet jeden dzień pracy w służbie totalitarnego państwa, za które ustawa uznaje PRL, jest przyczyną odebrania wypracowanych składek. Regulacja objęła ponad 38 tys. byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa, w tym rodziny nieżyjących funkcjonariuszy, które pobierają rentę rodzinną.

Aż 62 proc. funkcjonariuszy emerytów objętych ustawą to osoby, które po zweryfikowaniu podjęły prace w służbach w wolnej Polsce (policji, UOP, BOR i kilku innych).

Ustawa daje możliwość byłym funkcjonariuszom odwołania się od decyzji obniżającej emeryturę. Przewiduje ona, że władny jest do tego minister spraw wewnętrznych. Muszą jednak zaistnieć szczególne okoliczności to uzasadniające: krótkotrwała służba przez 31 lipca 1990 r. oraz rzetelne wykonywanie zadań i obowiązków po 12 września 1989 r.

Prezes PFR: Plany Kapitałowe to szansa na większe emerytury. "Krytykom dedykuję piosenkę pt. Skłamałam"

Jak dotąd resort nie rozpatrzył pozytywnie żadnego odwołania. Nie wiemy, ile ich złożono.

Prawnicy są zdania, że minister rażąco narusza prawo, gdyż przewleka wydanie decyzji. Powinna ona zostać wydana nie później niż w ciągu miesiąca, a w sprawach szczególnie skomplikowanych nie później nie później niż w ciągu dwóch miesięcy od dnia wszczęcia postępowania. Mecenas Marek Małecki, który prowadzi kilkadziesiąt spraw byłych funkcjonariuszy, mówi wprost o martwym przepisie.

W kilkunastu sprawach (dobranych bardzo starannie i dotyczących osób o nieposzlakowanej opinii) powołał się na omawiany art. 8a. Pomimo upływu dwóch lat minister wydał tylko jedną decyzję – i to negatywna dla klienta.

Ministerstwo tłumaczy się, że analiza sytuacji zawodowej każdego funkcjonariusza "wymaga zebrania wyczerpującego materiału" i dlatego trwa tak długo.

"Rzeczpospolita" dodaje, że sprawy dezubekizowanych (a wpłynęło ich ponad 15 tys.) utknęły również w Sadzie Okręgowym w Warszawie, który na początku tego roku poprosił trybunał Konstytucyjny o zbadanie zgodności ustawy z Konstytucją. Nie wiadomo, kiedy TK się wypowie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: emerytury, dezubekizacja, wiadomości, gospodarka, gospodarka polska
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
08-11-2018

jAw czym problem?.. jest ustawa, prawo działa. Ilu ludzi nie pracujących w SB i pokrewnych firmach PRLu ma niższe emerytury i nie marudzą...

08-11-2018

WidzPopatrzcie na to zdjęcie i dojdziecie do wniosku czego można sie po tym człowieku i tych ludziach spodziewac=????

08-11-2018

TEAKOMU CHCECIE TEMU URYWACIE EMERYTURE A WASI KUMPLE DALEJ TE EMERYTURE MAJA WSTYD ZENADA

Rozwiń komentarze (142)

Wybrane dla Ciebie