Notowania

wiadomości
09-11-2015 (14:38)

Mateusz Morawiecki: silna gospodarka musi polegać na budowie polskiego kapitału

Jedną z głównych postaci nowego rządu PiS jest Mateusz Morawiecki, człowiek przez lata związany z bankowością, od 2007 r. prezes BZ WBK. W zamyśle PiS, będzie on odpowiadał za resort rozwoju, de facto będzie to super-resort, łączący kompetencje ministerstwa gospodarki, ministerstwa rozwoju i infrastruktury i ministerstwa skarbu.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Jakub Kamiński)

Polski kapitał, wzmocnienie małych i średnich firm. Postawienie na specjalizację przemysłu i nanotechnologie. Ucieczka Polski z pułapki średniego dochodu - to kluczowe tezy Mateusza Morawieckiego, jednej z najważniejszych postaci w nowym rządzie PiS.

Morawiecki to człowiek przez lata związany z bankowością, od 2007 r. prezes BZ WBK (zrezygnował ze stanowiska w kilka godzin po ogłoszeniu składu rządu Beaty Szydło). W zamyśle PiS, będzie on odpowiadał za resort rozwoju, de facto będzie to super-resort, łączący kompetencje ministerstwa gospodarki, ministerstwa rozwoju i infrastruktury i ministerstwa skarbu.

Jego tezy i przemyślenia o gospodarce można było poznać podczas wystąpienia na X Kongresie Obywatelskim (7 listopada). Morawiecki - który kończył historię na Uniwersytecie Wrocławskim - zaczął swoje wystąpienie od słów Józefa Piłsudskiego "Polska albo będzie wielka, albo nie będzie jej wcale". Tłumaczył, że marszałkowi chodziło solidne podstawy bytu państwowego.

- Jak przełożymy to na gospodarkę, jak spróbujemy sparafrazować to dla potrzeb zrozumienia dzisiejszych mechanizmów gospodarczych, to wydaje się, że z tego można wyciągnąć wniosek, że przede wszystkim potrzebujemy silnej gospodarki, bo od niej zaczyna się silna edukacja, silna armia i wszystko inne, co sobie zażyczymy - mówił Morawiecki.

Podkreślał, że silna gospodarka musi polegać na budowie polskiego kapitału, polskiego innowacyjnego kapitału. I na bardzo dobrej i bliskiej współpracy instytucji finansowych oraz regulatorów rynku.

- Mamy perły w polskiego gospodarce, kulturze (...), wyzwaniem na kolejne dziesięciolecia jest oszlifowanie tych diamentów - dodawał.

Morawiecki podkreślał, że polska gospodarka jest w niezłym stanie, ale nasz rozwój gospodarczy jest zależny od sytuacji w innych krajach. Dlatego za "mądre i potrzebne" uznał hasło głoszone przez Beatę Szydło w Krynicy Zdrój: "Więcej polskiej gospodarki w polskiej gospodarce", ale też w europejskiej.

Prezes BZ WBK zaznaczał, że negatywne dla polskiej gospodarki jest zjawisko jak najbardziej legalnego wypływu kapitału z Polski na zagraniczne konta. - Mówimy o kwocie ok. 90 mld zł, to są ze trzy budżety na edukację, ze trzy budżety na obronność - mówił.

- Dlatego musimy odzyskać tę niezależność, by było więcej polskiej własności, polskiego kapitału, kluczowe jest wsparcie dla małych i średnich firm, bo to one stanowią o sile polskiej gospodarki.

Mówił też o tym, że Polska wpadła w pułapkę średniego dochodu: mamy stosunkowo niskie płace, ale ich gwałtowne podniesienie obniżyło by naszą konkurencyjność. A jednocześnie mamy na tyle wysokie płace, że grozi nam odpływ inwestycji do krajów wschodnich, gdzie siła robocza jest jeszcze tańsza.

- XVII-wieczna Polska też wpadła w taką pułapkę. Przez ponad 100 lat cieszyliśmy się, że jesteśmy spichlerzem Europy, że eksportujemy zboże, drewno, smołę. I nawet przez krótki czas były wtedy z tego jakieś korzyści. Tamtą lekcję powinniśmy sobie zapamiętać. Dziś mamy niezły eksport, niezła gospodarkę, ale ogromny nacisk powinniśmy położyć na umiejętną, inteligentną specjalizację, budowę przemysłu stoczniowego, biotechnologicznego, elektrotechnicznego. Powinniśmy inwestować we wszelkiego rodzaju nanotechnologie i to wszystko pomogłoby nam przesuwać się w gorę na drabinie wartości dodanej.

Morawiecki oceniał też ostatniej laty polskiej gospodarki. - My, wygłodniali po latach PRL-u, chcieliśmy trochę więcej konsumować. To rzuciliśmy się na konsumpcję, ale była to konsumpcja na kredyt, na kredyty różnego rodzaju: zagraniczne inwestycje, obligacje itp. Taki model wybraliśmy i pewne sukcesy na tym polu odnieśliśmy.

Ale powinniśmy mieć z tyłu głowy, że największe sukcesy osiągają dziś te kraje, które potrafią zrównoważyć konsumpcję oszczędnościami i inwestycjami w coraz bardziej nowoczesne mechanizmy rozwoju i wzrostu gospodarczego.

##

Co robił wcześniej w biznesie Mateusz Morawiecki? O tym na następnej stronie

Na Uniwersytecie Wrocławskim ukończył historię, ma również dyplom MBA na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu, a także studia podyplomowe z prawa europejskiego i ekonomiki integracji gospodarczej uniwersytetu w Hamburgu oraz w Bazylei.

Po transformacji ustrojowej działał w biznesie. Zaczynał od pracy dla spółki Cogito, a później firmie Enter Marketing-Publishing. Jest przewodniczącym rady nadzorczej Konfederacji Lewiatan i konsulem honorowym Republiki Irlandii w Polsce. W 2010 powołany został w skład Rady Gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku.

W rządzie PO miał zastąpić Jana Vincenta Rostowskiego na stanowisku ministra finansów, ale ostateczny wybór padł na Mateusza Szczurka. Prywatnie jest synem Kornela Morawieckiego, słynnego wrocławskiego opozycjonisty okresu PRL, który w tych wyborach startował z listy Kukiz '15. Ma 47 lat, jest żonaty i ma dwoje dzieci.

Tagi: wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz