Poważne problemy polskiej kopalni kryptowalut. Konflikt we władzach, klienci nie dostają pieniędzy

Wokół gdańskiej spółki Polskie Górnictwo Cyfrowe zrobiło się bardzo gorąco. Z należącej do niej kopalni kryptowalut znikają komputery, w hali pojawiła się policja, a klienci nie dostają swoich zysków.

do klientów przestały wpływać pieniądze, PGC odcina się od wspólnika.
Źródło zdjęć: © Vladimir Astapkovich/Sputnik/EAST NEWS
Tomasz Sąsiada

O sprawie pisze poniedziałkowy "Puls Biznesu". Jak czytamy, PGC ma w Warszawie kopalnię kryptowalut. Stojące w niej komputery są de facto własnością inwestorów. Klienci wykładali pieniądze, spółka kompletowała za nie serwerownię, a później dzieliła się zyskiem z wykopanych krytpowalut.

Jednak od kilku dni do klientów przestały wpływać pieniądze. Kiedy jeden z nich zażądał zwrotu sprzętu, pojawił się problem. W sumie dotknął on kilkuset inwestorów.

Zobacz też: Bitcoin doprowadził do spadku cen złota i platyny?

Spółka zawiadomiła już prokuraturę o możliwości popełniania przestępstwa przez jednego ze wspólników, Dominika Hunderta. Miało dochodzić do fikcyjnego zawierania umów sprzedaży komputerów, a potem ich fikcyjnego dzierżawienia.

- Chcieliśmy uprzedzić klientów Dominika Hunderta o tym, że zamierza odebrać sprzęt, który uprzednio nam powierzył - powiedział gazecie prezes PGC Marcin Kolos. Spółka odcięła się od dotychczasowego wspólnika.

Wybrane dla Ciebie