Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Pozew zbiorowy przeciw Credit Agricole

Pozew zbiorowy przeciw Credit Agricole

Fot. Bartosz Krupa/East News

Jest pozew zbiorowy przeciw Credit Agricole. W ten sposób swoich praw postanowiły dochodzić osoby, które w latach 2004 - 2009 zaciągnęły w Credit Agricole, dawnym Lukas Banku, kredyt hipoteczny i były zobowiązane do ubezpieczenia niskiego wkładu własnego.

Reprezentujący kredytobiorców mecenas Krzysztof Jaworski wyjaśnia, że powodem złożenia skargi nie jest samo ubezpieczenie, tylko niekorzystna dla konsumentów forma umowy, co zostało potwierdzone przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

- Bank zawarł z towarzystwem ubezpieczeniowym umowę, a składki płacili klienci. Inaczej mówiąc, podobnie gdybyśmy ubezpieczali dom, a w razie kradzieży odszkodowanie dostałby sąsiad - tłumaczy mecenas.

Jaworski podkreśla, że klienci banku domagają się zwrotu niesłusznie pobranych od nich pieniędzy. - Składka niskiego wkładu własnego była pobierana z góry. W momencie gdy klient osiągnął odpowiedni poziom wkładu, składki mu jednak nie zwracano. Domagamy się zwrotu tych sum.

Na razie do pozwu przystąpiło kilkanaście osób, których roszczenia wynoszą kilkadziesiąt tysięcy złotych. Poszkodowani mogą się jeszcze dopisywać, a niezbędne informacje znajdują się na stronie internetowej pozywamzbiorowo.pl

Pozew zbiorowy. Jak to działa?

Powództwo w postępowaniu grupowym wytacza reprezentant grupy, którym co do zasady jest członek grupy. Ustawa przewiduje jednak możliwość wystąpienia jako reprezentant grupy przez rzecznika konsumentów.

Należy zauważyć, że spośród organów, które mogą występować z powództwami na rzecz innych osób (prokurator, organizacje społeczne, Państwowa Inspekcja Pracy), jedynie rzecznik konsumentów ma legitymację do występowania z pozwami w postępowaniu grupowym.

W dotychczasowej praktyce rzecznik konsumentów występował m.in. w sprawie przeciwko bankowi z tytułu pobierania od członków grupy wyższych kwot tytułem oprocentowania kredytu, niż pobierałby, gdyby wykonywał swoje zobowiązania w sposób należyty, co doprowadziło do powstania szkody u członków grupy (tak wyrok SA w Łodzi z dnia 30 kwietnia 2014 r., sygn. Sygn. akt I ACa 1209/13) to orzeczenie jest już prawomocne.

W innych toczących się sprawach rzecznik konsumentów podjął się roli reprezentanta grupy występującej przeciwko towarzystwom ubezpieczeniowym pobierającym rażąco wygórowane opłaty likwidacyjne (zwanych także opłatą od wykupu) w przypadku likwidacji polisy (rzecznik konsumentów w Szczecinie), czy też w sprawie zawyżania kursu franka szwajcarskiego przez kredytujący konsumenta bank (rzecznik konsumentów w Poznaniu).

Czytaj więcej w Money.pl
Samsung idzie na wojnę. Oskraża konkurencję
Pozew dotyczy całej linii produktów firmy z Santa Clara, od procesorów graficznych dla urządzeń mobilnych, aż po układy dedykowane komputerom stacjonarnym.
Klienci Amber Gold pozwali państwo
Zamierzają dowieść, że do wyrządzenia przez nią szkody finansowej przyczyniły się zaniechania i błędy ze strony władzy.
"Nabici" mogą kosztować mBank 120 mln złotych. Nic nie dostaną?
Eksperci ujawniają Money.pl strategię banku w sporze z klientami. Sprawdź, jak złożyć pozew.
credit agricole, pozew, klienci, zbiorowy
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
psps
78.8.242.* 2014-11-26 16:44
Byłem w Lukasie jak przejął go CA. Od tego momentu następowała degradacja opłacalności posiadania konta w tym banku. Pokazuje to jak różne standardy były w tych bankach i jak chciwy jest CA. A kolejki w punkcie obsługi klienta CA są nieskończone. To już czas aby ten bank opuścił nasz kraj.
Koszmarny Karolek.
213.62.126.* 2014-11-26 14:41
Kapitalizm jest dżunglą, gdzie silniejszy wykorzysta słabszego.

Teoretycznie po to są u nas instytucje typu KNF, UOKiK żeby nieco zrównoważyć szanse klienta wobec banku, ale jak ktoś ktoś trafnie ujął "państwo polskie istnieje tylko teoretycznie". W tak słabym państwie silne banki na każdym kroku starają się wyrolować przeciętnego Kowalskiego. Pseudo-ubezpieczenia do kredytów, polisolokaty, kredyty frankowe, podawanie fikcyjnego oprocentowania (a małą czcionką wymuszonego RSO), lichwiarskie procenty, itp. itd. Trwa transfer środków od Kowlaskiego na konta zagranicznych właścicieli banków na Cyprze czy gdzie indziej. Wszystkie chwyty dozwolone, bo nikt nie pilnuje.

Co ciekawe, do ochrony klienta jest powołanych chyba z 6 instytucji (posady, pensje, samochody służbowe), tylko żadna nie działa.
Taki UOKiK mógłby bankowi przyłożyć karę do 10% rocznych przychodów, ale nigdy tego jeszcze nie zrobił.

Stąd ludzie muszą się samooranizować w takim, istniejącym tylko teoretycznie państwie, i na własną rękę dochodzić sprawiedliwości. Na razie jeszcze przed sądem, a nie urządzając zajazd na bank (ale kto wie, kto wie...). Stąd pozew o odsetki (nabici klienci mBanku), pozew o kredyty frankowe (tzw. spread, ale faktycznie CHF) klientów Millenium, a teraz o ubezpieczenia klientów Credit Agricole. Nie licząc pozwów przeciwko parabankowym instytucjom.

Pytanie kiedy instytucje państwowe postawią się bankom i na serio zajmą się ochroną klienta.
Węgry dobrym przykładem - okazuje się że można.
kbx
193.239.124.* 2014-11-26 13:57
Podobnie robiły niektóre firmy w USA. Zobowiązywano każdego nowego pracownika do wykupienia polisy na życie. Z tym, że w razie śmierci kasa nie szła do rodziny zmarłego tylko na konto korporacji. Co za wyszukany sposób na dodatkowy zysk. Kapitalizm jest piękny.