Rolls-Royce nadzieją dla polskiej marynarki wojennej. PGZ zyskała potężnego sojusznika

Polska Grupa Zbrojeniowa podpisała ramową umowę o współpracy z firmą Rolls-Royce. Porozumienie ma szanse wzmocnić możliwości produkcyjne naszej zbrojeniówki. - PGZ już wcześniej deklarował chęć koordynowania budowy okrętów z programu Miecznik i Czapla. Współpraca z Rolls-Royce to umożliwia i ostatecznie może dać spore oszczędności w budżecie MON - mówi Wojciech Łuczak, ekspert ds. bezpieczeństwa i obronności.

Obraz
Źródło zdjęć: © Marynarka Wojenna
Krzysztof Janoś

Polska Grupa Zbrojeniowa podpisała ramową umowę o współpracy z firmą Rolls-Royce. Porozumienie może znacząco wzmocnić możliwości produkcyjne naszej zbrojeniówki. - PGZ już wcześniej deklarował chęć koordynowania budowy okrętów z programu Miecznik i Czapla. Współpraca z Rolls-Royce to umożliwia i ostatecznie może dać spore oszczędności w budżecie MON - mówi Wojciech Łuczak, ekspert ds. bezpieczeństwa i obronności.

Wspomniane przez eksperta programy dotyczą w sumie dostarczenia polskiej armii 6 okrętów: 3 obrony wybrzeża (Miecznik) i 3 patrolowych z funkcją zwalczania min (Czapla). Przez problemy z wyborem dostawcy start tego programu jest ciągle opóźniany. Nie ma jednak żadnych wątpliwości, że będzie musiał być zrealizowany, bo nasza flota jest bardzo mocno przestarzała.

- Marynarka czeka na nowy sprzęt, jak żaden inny rodzaj wojsk - przyznaje Bartosz Głowacki, ekspert ds. uzbrojenia i wojskowości z magazynu Raport. To porozumienie jest szansą na nowe otwarcie w tej sprawie. Ma się to stać przede wszystkim dlatego, że PGZ przez pozyskanie współpracownika z takimi kompetencjami w obszarze budowy silników okrętowych zwiększa swoje szanse zastania koordynatorem tego przedsięwzięcia.

- PGZ mając możliwości zaproponowania konkretnych napędów do tych jednostek zyskuje przewagę. Podobnie jest w lotnictwie. Kiedy są silniki to automatycznie zyskuje się już możliwości kierowania pracami projektowymi nad całością projektu - podkreśla Wojciech Łuczak. W ocenie eksperta również i dla Rolls-Royce to bardzo dobra wiadomość. Firma ta od dłuższego już czasu próbowała zainteresować polskie stocznie możliwością współpracy.

Jak wiele na zdobyciu kontraktów na Miecznika i Czaple może zyskać PGZ? - Taki okręt to bardzo duże zamówienie. Nie chcę nawet próbować szacować ile, ale w sumie przy całości może chodzić o kilka miliardów złotych. Ważniejsze jednak, że to porozumienie może oznaczać, że podatnicy w sumie zapłacą jednak dużo mniej - mówi Łuczak.

Będzie to możliwe, kiedy PGZ ze wsparciem Rolls-Royce ostatecznie zostanie koordynatorem w produkcji wszystkich 6 okrętów. - Gawron był tak koszmarnie drogi, bo był budowany jako pojedynczy egzemplarz. Jeżeli MON przekaże całość programu do PGZ, wtedy koszty rozłożą się na pozostałe okręty i będzie to znacznie tańsze - dodaje Łuczak.

Ekspert ma nadzieje, że dzięki temu za jeden okręt MON zapłaci po kilkaset milionów złotych, a nie ponad miliard jak w przypadku wspomnianej korwety budowanej przez 14 lat.

W podpisanym w obecności Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Rozwoju Jadwigi Emilewicz dokumencie zaznaczono, że ta współpraca dotyczyć będzie projektowania, dostarczania, obsługi, konserwacji, serwisowania, naprawy produktów i systemów. Kluczowe jest tu jednak słowo "może", bo na co zwraca uwagę Bartosz Głowacki odpowiedź na pytanie, co z tego wyniknie, jest jeszcze przed nami.

- Przy takich okazjach, kiedy w blasku fleszy podpisuje się podobne ramowe porozumienia z globalnymi markami, dobrze jest pamiętać, że dokładnie takie samo podpisano z wszystkimi dostawcami, którzy brali udział w przetargu na śmigłowce bojowe - przypomina ekspert.

Fiasko finalizowania umowy z Airbusem na dostawę maszyn bojowych dla polskiej armii szeroko opisaliśmy w money.pl. Rzeczywiście w tamtym przypadku była to już ostatnia prosta, a ostatecznie nic z dostaw bardzo wyczekiwanych śmigłowców nie wyszło.

- To jest dopiero ewentualny początek wspólnej drogi naszej zbrojeniówki z firmą Rolls-Royce. Bardzo dobrze widać to po tej umowie, bo podpisano ją we wszystkich możliwych obszarach działalności tego producenta. - dodaje Bartosz Głowacki.

Dlatego ekspert zaznacza, że na ocenę korzyści zarówno wojskowych jak i finansowych dla PGZ trzeba jeszcze poczekać. Pokażą to dopiero pierwsze kontrakty. Można jednak przypuszczać, że istnieje szansa na serwisowanie również lotniczych silników tego producenta, które stosowane są w Dreamlinerach używanych przez nasz LOT.

- Remontowanie silników w Polsce to mógłby być całkiem lukratywny kontrakt. Jest nawet taki zakład, gdzie PGZ mogłaby uruchomić takie centrum obsługowe. Jako jedyni w kraju mają tak dużą hamownie dla silników lotniczych, gdzie one mogłyby się zmieścić - mówi Głowacki.

Polska Grupa Zbrojeniowa rzeczywiście ma takie zakłady w Zielonce pod Warszawą. Już wcześniej mówiło się o możliwości komercyjnego wykorzystania tych laboratoriów na potrzeby lotnictwa cywilnego. Trudno jednak powiedzieć, czy i tego ostatecznie może dotyczyć porozumienie.

Nadzieje studzi Grzegorz Sobczak, ekspert lotniczy i redaktor naczelny "Skrzydlatej Polski". Przypomina on, że wspomniane Dreamlinery latają dopiero od 2012. - Jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie, żeby remontować te silniki. Oczywiście można o tym rozmawiać, ale bardziej prawdopodobne wydaje mi się ewentualna współpraca przy remontach silników wojskowych Herkulesów.

Jest to o tyle bardziej prawdopodobne, że 5 samolotów C-130E Herkules, które polska armia otrzymała od rządu amerykańskiego jako bezzwrotną pomoc, wyprodukowano jeszcze w 1970 roku. Możliwa jest również współpraca PGZ w serwisowaniu silników do czołgów.

Już dziś w Wojskowych Zakładach Motoryzacyjnych należących do grupy naprawia się jednostki napędowe do Leopardów 2A4 i 2A5 niemieckiej firmy MTU należącej do Rolls-Royce. Podpisane porozumienie daje nadzieję na coś więcej niż tylko doraźne naprawy.

Wybrane dla Ciebie
KNF informuje o podejrzeniach wobec trzech spółek. Manipulacje i nadużycia
KNF informuje o podejrzeniach wobec trzech spółek. Manipulacje i nadużycia
Nowa kolej gondolowa w Polsce. Ma ruszyć w przyszłym roku
Nowa kolej gondolowa w Polsce. Ma ruszyć w przyszłym roku
Szpital wybudował SOR, ale nie został otwarty. Bo się nie opłaca
Szpital wybudował SOR, ale nie został otwarty. Bo się nie opłaca
Donald Trump podejmuje decyzje, niektórzy zarabiają krocie. Analizy wskazują na Biały Dom
Donald Trump podejmuje decyzje, niektórzy zarabiają krocie. Analizy wskazują na Biały Dom
Buddyjscy mnisi zatrzymani na lotnisku. Przemycali 100 kg narkotyków
Buddyjscy mnisi zatrzymani na lotnisku. Przemycali 100 kg narkotyków
Chcą likwidacji systemu kaucyjnego. Wysłali list do Donalda Tuska
Chcą likwidacji systemu kaucyjnego. Wysłali list do Donalda Tuska
USA blokują, a statki i tak płyną. 4 mln baryłek irańskiej ropy w jeden dzień
USA blokują, a statki i tak płyną. 4 mln baryłek irańskiej ropy w jeden dzień
Gospodarki Zatoki Perskiej zmierzają ku najgłębszemu kryzysowi od pandemii
Gospodarki Zatoki Perskiej zmierzają ku najgłębszemu kryzysowi od pandemii
Prokuratura sprawdzi firmę ZEN. W radzie nadzorczej zasiada Andrzej Duda
Prokuratura sprawdzi firmę ZEN. W radzie nadzorczej zasiada Andrzej Duda
Premier Słowacji chce do Moskwy. Sikorski zabiera głos ws. zgody na przelot
Premier Słowacji chce do Moskwy. Sikorski zabiera głos ws. zgody na przelot
Iran zmienia strategię. Nowa propozycja dla USA
Iran zmienia strategię. Nowa propozycja dla USA
Polska Grupa Górnicza pożegna w tym roku tysiące pracowników. Ruszyły odprawy
Polska Grupa Górnicza pożegna w tym roku tysiące pracowników. Ruszyły odprawy