Notowania

Rząd zatwierdził dodatki do emerytur. Zdążył przed wyborami

Ustawa trafi pod obrady już nowego składu sejmu. Ma kosztować budżet państwa 1,41 mld złotych.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Krystian Maj/Reporter)

Rząd zatwierdził we wtorek projekt ustawy o jednorazowym dodatku pieniężnym do najniższych emerytur i rent. Ustawa trafi pod obrady już nowego składu Sejmu. Ma kosztować budżet państwa 1,41 mld złotych. Pieniądze - jak szacuje gabinet Ewy Kopacz - powinny trafić do około 6,5 mln osób.

Proponowana wypłata nie będzie miała wpływu na przyszłoroczną waloryzację świadczeń, która będzie przeprowadzona zgodnie z obowiązującymi przepisami. Będzie to jednorazowy dodatek, swego rodzaju premia dla najniżej zarabiających. Mogą na nią liczyć ci emeryci i renciści, których świadczenia nie przekraczają 2 tysięcy złotych brutto.

Dodatek nie będzie równy dla wszystkich. 350 zł dostaną najbiedniejsi emeryci, którzy otrzymują z ZUS lub KRUS miesięcznie poniżej 900 zł brutto. Na 300 zł wsparcia mogą liczyć ci, którzy dostają 900-1100 zł, na 200 zł - emeryci ze świadczeniami od 1100 do 1500 zł. 100 złotych będzie przysługiwało tym dostającym od 1500 do 2000 zł emerytury.

Ma się go wypłacać "z urzędu", czyli nie będzie potrzebny dodatkowy wniosek od emeryta. "Bonus" dołączony zostanie do wypłaty w marcu, z wyjątkiem świadczeń przedemerytalnych i świadczeń dla rolników, które wypłacone zostaną w kwietniu.

Powodem wprowadzenia projektu - abstrahując od tego, że toczy się kampania wyborcza i trzeba sypnąć publicznym groszem - jest bardzo niska prognozowana na 2016 r. waloryzacja. Ustawowa waloryzacja emerytur jest liczona z uwzględnieniem wskaźnika inflacji, plus 20 proc. przeciętnego wzrostu płac - to właśnie przez te wskaźniki emeryci zyskają w przyszłym roku niewiele.

Z jednej strony w 2015 roku płace w sektorze przedsiębiorstw wzrosły o 3,7 proc., z drugiej - zapanowała deflacja, która wyniosła 1 proc. W marcu podniesiono więc emerytury o zaledwie 0,68 proc. (minimum o 36 zł).

Prognozowany wskaźniki waloryzacji na 2016 r. jest jednak jeszcze niższy, bo wynosi tylko 0,52 proc.

Zmiany miesięcznej emerytury pozarolniczej

Reguła waloryzacji została wprowadzona ustawowo, żeby uniknąć ryzyka, że budżet zostanie obciążony kosztami nie do uniesienia dla gospodarki, ale zarazem, by osiągnąć systematyczny, ale stopniowy wzrost świadczeń. Okazuje się, że rok wyborczy ma swoje prawa i stabilność budżetu jest tematem mniej istotnym. Szczególnie w sytuacji, kiedy władzę się oddaje i problemy budżetowe przekazuje na inne barki.

Podwyżka emerytur dla najuboższych

Najwyższe emerytury w ZUS sięgają obecnie ośmiu tysięcy złotych, a mundurowe nawet 10 tys. zł, podczas gdy najniższe świadczenia wynoszą nieco ponad 880 zł. Dlatego podwyżka dla tych najniżej uposażonych była w tym roku mało zauważalna.

Rząd postanowił ich więc teraz wspomóc jednorazowym dodatkiem. Według ministra Kosiniaka-Kamysza, nie powinno być problemów z wejściem ustawy w życie. - Nie wydaje mi się, by ktoś chciał taką ustawę odrzucić - podkreślił.

Dodatek ma kosztować budżet 1,41 mld zł. 860 mln zł z tej kwoty wpłynie do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, 390 mln zł do KRUS, 8 mln zł trafi do służb mundurowych, 95 mln zł na renty socjalne, a 60 mln zł na świadczenia przedemerytalne.

W konsultacjach społecznych ze związkami zawodowymi pojawiły się argumenty, że trzeba podnieść najniższe świadczenie emerytalne do poziomu minimum socjalnego, czyli 1070 zł, co kosztowałoby budżet około 9 mld zł rocznie.

Organizacje pracodawców wskazują, że jednorazowe dodatki są do przyjęcia, bo nie obciążają na stałe budżetu państwa i nie wymuszają podwyżek podatków. Konfederacja Lewiatan uważa dodatkowo, że za wysoki jest próg (2 tys. zł) który uprawnia do dodatku, bo przewyższa kryteria dochodowe przyznawania pomocy ze świadczeń społecznych. Jednocześnie ten próg wynosi tyle, co przeciętna emerytura.

Trybunał Konstytucyjny ograniczył swobodę

W ostatnich latach stosowano już taki zabieg podwyżki kwotowej. Kwotowa waloryzacja rent i emerytur została wprowadzona nowelizacją ustawy o emeryturach i rentach z FUS w styczniu 2012 r. Każdy uprawniony do świadczeń - z FUS, KRUS i służb mundurowych - otrzymał wówczas podwyżkę w wysokości 71 zł. Gdyby zastosowano wtedy waloryzację procentową, to najniższe emerytury wzrosłyby tylko o 30-35 zł.

Dzięki kwotowej waloryzacji wyższą od procentowej podwyżkę otrzymało wówczas 59 proc. emerytów i rencistów.

Trybunał Konstytucyjny uznał w grudniu 2012 r., że zastosowana zmiana sposobu waloryzacji emerytur i rent z procentowej na kwotową była zgodna z konstytucją, ale tylko dlatego, że była jednorazowa (dotyczyła tylko 2012 r.) i incydentalna. By wprowadzić ją na stałe, potrzebna byłaby zmiana konstytucji. Tego od tamtej pory nie uczyniono.

Dodatkowym warunkiem, jaki Trybunał nałożył na Sejm, jest, by wypłata pozostawała w związku z możliwościami finansowymi państwa.

Zadłużenie sektora finansów publicznych względem Produktu Krajowego Brutto w wyniku przeniesienia środków z OFE do ZUS (około 150 mld zł) spadło w ubiegłym roku i wynosiło w grudniu 827 mld zł, czyli 48 proc. Produktu Krajowego Brutto (PKB). W pół roku wzrosło do 858 mld zł, co w przeliczeniu na PKB dało wzrost do 49 proc.

Konstytucyjny próg, powyżej którego uchwalanie deficytu budżetowego będzie niemożliwe, to 60 proc. PKB, ale już ustawa o finansach publicznych stanowi, że podobny zabieg trzeba zastosować przy progu 55 proc. PKB. Przy tegorocznym tempie zadłużania dojdziemy do tego progu w trzy lata. Jeśli po wyborach zwycięzcy będą chcieli spełniać obietnice, to progi zostaną przekroczone dużo wcześniej.

Zobacz również: To się liczy: polityka emerytalna czy upolitycznienie emerytur?

Tagi: waloryzacja emerytur, emerytury, wiadomości, gospodarka, porady, gospodarka polska, najważniejsze
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
09-12-2018

nicoela200zl jednorazowy .dodatek do emerytury : przez 12 m-cy to daje16,66 zl na m-c To ja sie pytam co ja moge za to kupic ;czy moja sytuacja … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (1)