Były prezes Cinkciarza zatrzymany w bazie wojskowej w USA. Media podają nowe szczegóły
Media ujawniają nowe szczegóły dotyczące jednego z najgłośniejszych śledztw ostatnich lat. Okazuje się, że amerykańskie służby zatrzymały byłego szefa Cinkciarza podczas szkolenia wojskowego w bazie Fort Leonard Wood. Marcin P. prawdopodobnie liczył, że służba w Gwardii Narodowej ułatwi mu zdobycie obywatelstwa USA.
Media publikują nowe szczegóły dotyczące zatrzymania byłego prezesa znanej platformy wymiany walut. Marcin P. został ujęty 19 maja, a do zatrzymania doszło - jak ustaliła TVP - podczas ćwiczeń w amerykańskiej bazie wojskowej Fort Leonard Wood w stanie Missouri. Akcja przebiegła dyskretnie, bez zakłócania szkolenia innych rekrutów. Zatrzymanie było wynikiem ścisłej współpracy pomiędzy amerykańskimi organami ścigania a polskimi służbami, które od dawna deptały podejrzanemu po piętach.
Śledczy zarzucają byłemu szefowi Cinkciarza rzekomy udział w wielomilionowych oszustwach finansowych oraz pranie brudnych pieniędzy. Z ustaleń przekazanych przez TVP wynika, że straty spowodowane działalnością podejrzanego mogły przekroczyć barierę 30 milionów dolarów. W sprawie poszkodowanych jest prawdopodobnie ponad pięć tysięcy osób. Dzień po zatrzymaniu w bazie wojskowej Polak stanął przed sądem federalnym w Missouri, a amerykańska armia podjęła decyzję o natychmiastowym wydaleniu go ze służby.
Ostre słowa o doradcach. Premiera Biznes Klasy o 17:00
Taki był plan ucieczki?
Obecność poszukiwanego biznesmena w szeregach amerykańskiego wojska nie była dziełem przypadku ani porywem patriotyzmu wobec USA. Według doniesień serwisu BitHub, Marcin P. prawdopodobnie zaplanował wstąpienie do armii, aby utrudnić lub całkowicie zablokować proces ekstradycyjny do ojczyzny. Jego strategia rzekomo opierała się na dołączeniu do Gwardii Narodowej stanu Illinois, co w dalszej perspektywie miało mu otworzyć drogę do przyspieszonego procesu naturalizacji.
Choć sam mundur nie gwarantuje immunitetu przed czerwoną notą Interpolu, zdobycie amerykańskiego obywatelstwa znacząco zmieniłoby dynamikę prawną całego sporu. Obrona zyskałaby zupełnie nowe argumenty, ciężar decyzji przeniósłby się głębiej w amerykański system sądowy, a cała procedura uległaby drastycznemu wydłużeniu.
Przepisanie majątku i wyjazd na szkolenie
Plan ten jednak nie powiódł się z powodu braku czasu. Z informacji portalu BitHub wynika, że były prezes zgłosił się do Gwardii Narodowej jesienią 2025 r., rzekomo po wcześniejszym przepisaniu zgromadzonego majątku na członków najbliższej rodziny. Po kilku miesiącach oczekiwania na weryfikację, w maju 2026 r. został skierowany na szkolenie podstawowe do stanu Missouri, gdzie ostatecznie doszło do jego aresztowania.
Warto przypomnieć, że polskie organy ścigania prowadzą intensywne postępowanie w sprawie spółki już od 2024 r. Zatrzymanie Marcina P. to kolejny, choć z pewnością najbardziej spektakularny, etap rozliczania rzekomych nieprawidłowości w dawnym zarządzie firmy.
Jak przypomina TVP, wcześniej w ręce służb wpadło już dwóch bliskich współpracowników głównego podejrzanego. Mowa o byłym członku zarządu oraz głównym księgowym przedsiębiorstwa. W przypadku udowodnienia winy przed sądem za przestępstwa finansowe tej skali mogą oni spędzić za kratami nawet ćwierć wieku. Amerykańskie służby podkreślają z kolei, że sprawna operacja w Missouri to doskonały przykład skutecznej wymiany informacji wywiadowczych między oboma krajami.