Szef Cinkciarza chciał zaciągnąć się do amerykańskiej armii? Są nowe informacje

Zatrzymany w USA Marcin P., prezes internetowego kantoru Cinkciarz.pl, otrzymał stopień wojskowy i wciąż figuruje w amerykańskiej bazie wojskowej, miał także próbować zaciągnąć się do armii amerykańskiej - informuje interia.pl.

Prezes Cinkciarz.pl zatrzymanyW ubiegłym tygodniu amerykański sąd aresztował Marcina P., prezesa serwisu Cinkciarz.pl.
Źródło zdjęć: © East News | East News
Malwina Gadawa

Jak informuje interia.pl, powołując się na swoje źródła, osoba o tym samym imieniu i nazwisku co szef Cinkciarza figuruje w wojskowej bazie i miała otrzymać stopień E-4 (odpowiednik starszego kaprala).

Nowe informacje ws. Marcina P.

Źródło Interii wskazuje, że stopień mógł zostać przyznany automatycznie m.in. z uwagi na ukończenie studiów, a rekrut rozpoczął tzw. boot camp w Fort Leonard Wood w Missouri.

Piesiewicz aż się zaśmiał. "Bądźmy poważni"

W ocenie informatora Interii kandydat musiał mieć Zieloną Kartę, ponieważ to warunek rekrutacji obcokrajowców do wojska USA. Media zwracają uwagę, że nawet krótki okres czynnej służby może przyspieszać procedury naturalizacyjne, co z kolei może proceduralnie wydłużyć lub skomplikować proces ekstradycji.

Jak podawała wcześniej poznańska prokuratura, Marcin P. został zatrzymany przez amerykańskie służby "w ramach wdrożenia procedury ekstradycyjnej". Polscy śledczy nie mieli informacji o szczegółach samego zatrzymania, np. dokładnego miejsca pobytu poszukiwanego.

W komunikacie prokuratury podkreślano, że zatrzymanie Marcina P. "było wynikiem trwającej od miesięcy współpracy ze stroną amerykańską oraz zaangażowania organów amerykańskich". W sprawę zatrzymania Marcina P. zaangażowani byli także tzw. łowcy cieni - funkcjonariusze z CBŚP oraz policjanci Biura Kryminalnego KGP.

Śledztwo ws. Cinkciarza

Poznańska prokuratura regionalna od października 2024 r. prowadzi postępowanie dotyczące oszukania wielu osób korzystających z usługi internetowej wymiany walut Cinkciarz.pl. Śledczy otrzymali w tej sprawie zawiadomienia od klientów, którzy nie odzyskali wpłaconych pieniędzy.

Według aktualnych szacunków łączna kwota szkód, jakie ponieśli klienci Cinkciarza.pl, przekracza 185 mln zł. Jak dotąd śledczy uznali, że poszkodowanych zostało ponad 5 tys. osób korzystających z serwisu, jednak liczba złożonych do prokuratury w tej sprawie zawiadomień jest większa.

W marcu 2025 r. prokuratorzy zdecydowali o przedstawieniu zarzutów, m.in. oszustwa, prezesowi zarządu Cinkciarz.pl sp. z o.o. Marcinowi P., ale wtedy mężczyzna przebywał poza granicami kraju. W lipcu Interpol wydał w jego sprawie czerwoną notę poszukiwawczą.

Do tej pory w związku ze sprawą serwisu wymiany walut przedstawiono zarzuty łącznie siedmiu osobom, w tym m.in. byłym członkom zarządu spółek Cinkciarz.pl i Conotoxia sp. z o.o. Podejrzani odpowiedzą m.in. za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustwa lub pomocnictwo, a także tzw. pranie brudnych pieniędzy.

Na początku października 2024 r. Komisja Nadzoru Finansowego informowała, że prowadzi czynności po skargach klientów na realizację usług wymiany walut przez internetowy kantor Cinkciarz.pl. UOKiK przekazał z kolei, że otrzymał 13 skarg na opóźnienia w realizacji wymiany walut i przekazów pieniężnych. Klienci mieli być informowani o usterce, która powinna zostać naprawiona do końca października.

Dzień później KNF cofnęła zezwolenie na świadczenie usług płatniczych spółce Conotoxia działającej przez agentów Cinkciarz.pl i Cinkciarz.pl Marketing. W październiku, po zawiadomieniu złożonym przez KNF, poznańska prokuratura regionalna wszczęła śledztwo w sprawie oszukania wielu osób korzystających z usługi internetowej wymiany walut.

Podejrzanym w tej sprawie, w tym Marcinowi P., grozi kara do 25 lat więzienia.

Wybrane dla Ciebie