Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Rządowy podręcznik to bubel? Nauczyciele nie mają wątpliwości

Rządowy podręcznik to bubel? Nauczyciele nie mają wątpliwości

Fot. KPRM

Dwóch na trzech nauczycieli uważa, że wprowadzenie podręcznika rządowego było niekorzystne dla procesu kształcenia. Tak wynika z badania przeprowadzonego wśród 500 pedagogów przez Grupę Edukacyjną SA. Stworzenie darmowego podręcznika kosztowało budżet ok. 75 milionów złotych.

70 procent nauczycieli było zdania, że wprowadzenie "Naszego Elementarza" stanowi ograniczenie w możliwościach i sposobach nauczania. 80 procent uważa, że rządowy podręcznik nie nadaje się jako jedyne źródło przekazywania dzieciom wiedzy.

Zdaniem pedagog Aleksandry Piotrowskiej te opinie nauczycieli mogą wynikać z tego, że - jak twierdzi - przyzwyczaili się oni do gotowych scenariuszy zajęć. Aleksandra Piotrowska dodaje, że podręcznik nie powinien być podstawą kształcenia dzieci. Twierdzi, że ma to być dodatek. Według niej głównym źródłem wiedzy powinna być różnorodna aktywność dzieci, a tę powinien wyzwalać nauczyciel.

Pedagog Beata Szurowska przyznaje, że rzeczywiście nauczyciele mogli przyzwyczaić się do gotowych scenariuszy zajęć, które wcześniej otrzymywali od komercyjnych wydawnictw. Zwraca jednak uwagę, że rządowy podręcznik, zwłaszcza ten dla pierwszej klasy, był przygotowywany w wielkim pośpiechu. Podkreśla, że nie może być tak, że nauczyciel rozpoczyna rok szkolny i nie wie, jak będą wyglądały materiały edukacyjne za kilka miesięcy, bo one jeszcze nie powstały.

W tym roku z rządowego podręcznika będą uczyć się dzieci w pierwszej i drugiej klasie podstawówki - mówi rzeczniczka MEN Joanna Dębek. W zeszłym roku szkolnym z rządowego podręcznika uczyło się 97 procent pierwszaków.

Badanie na zlecenie Grupy Edukacyjnej SA wykonano w połowie sierpnia. Wzięło w nim udział 500 nauczycieli, którzy zostali poproszeni o wypełnienie formularza drogą elektroniczną.

nauczyciele, oświata, darmowy podręcznik, nasz elementarz
IAR
Czytaj także
Polecane galerie
!!!!!!!!!!!
109.173.151.* 2016-04-14 14:34
ZNOWU PEŁNO KOMENTARZY OD LUDZI KTÓRZY NIE MAJA POJĘCIA O CZYM PISZĄ. ARTYKUŁ JEST O PODRĘCZNIKU ALE TO OCZYWIŚCIE OKAZJA, ŻEBY DOKOPAĆ NAUCZYCIELOM ZA 18 GODZIN, ZA LENISTWO ITD,

LUDZIE, MOWA O PODRĘCZNIKU!!! KTO SIĘ NA TYM ZNA? CZY KTOŚ Z KOMENTUJĄCYCH ZERKNĄŁ NA KOLEJNOŚC WPROWADZENIA LITER W KLASIE I ??? NIE ??? CZUMU??? NIE ZNA SIĘ??? A WIĘC I NIE ANALIZOWAŁ TEGO. TO CZEMU ZABIERASZ GŁOS W SPRAWIE??? LITER NIE WPROWADZA SIE TAK SOBIE, BO DO CZYTANKI MI PASUJE! STĄD DZIECI OBECNIE MAJĄ PROBLEMY Z CZYTANIEM, A NIE ŻE NAUCZYCIEL ŹLE UCZY... A JAK TERAZ NAUCZYCIE ŚMIE WYTKNĄĆ BŁĘDY MERYTORYCZNE - TO TEŻ ŹLE - PRZECIEŻ TO WALKA O WASZE DZIECI!!!
Alicja134
82.145.221.* 2016-04-14 14:26
Osoba, która ,,wymyśliła" ,,Nasz elementarz" powinna ponieść karę za taki ,,chłam". Uczniowie w klasie I nie chcą czytać tekstów , bo są nieciekawe. Ilustracje też. Ciekawe kto wymyślił , by sześciolatki zapoznać z instalacją wodno-kanalizacyją. Faktycznie baardzo interesująca lekcja;) Czyżby już planowano, że z 6-latków będą hydraulicy?To jest jeden z nielicznych przykładów. Więcej szkody niż pożytku, a poprzednia pani minister jest idiotką niestety, ale muszę ją tak nazwać i nie ma zielonego pojęcia o nauczaniu małych dzieci, jesli uważała, że wszystkie dzieci w tym wieku nadają się i chcą pójść do szkoły.
mama drugoklasistki
46.169.110.* 2015-08-29 22:22
A co by nauczyciele zrobili gdyby nie było książek??? Przestali by pracować bo przecież nie ma narzędzi. Tych płyt, plakatów itd.
Najlepiej usiąść i poczekać aż dadzą albo stwierdzić, że dzieci nie nauczę korzystania z zegarka jak nie złożą się Państwo na zegarek do klasy, muzyki też nie będzie bo nie mam narzędzi .... itd. Kreatywność w nauczycielach jest zerowa, a proaktywność kończy się na portfelach rodziców
Najgorsze, że takie podejście do życia "sprzedają" dzieciom.
Zobacz więcej komentarzy (155)