Ściągasz, nie kupujesz? Masz problem

Niemal połowa polskich firm korzysta z nielegalnie zainstalowanych systemów operacyjnych i programów - wynika z opublikowanych pod koniec roku danych BSA, czołowej organizacji reprezentującej interesy firm z branży oprogramowania.

Obraz
Źródło zdjęć: © ESB Professional, Shutterstock

Niemal połowa polskich firm korzysta z nielegalnie zainstalowanych systemów operacyjnych i programów - wynika z opublikowanych pod koniec roku danych BSA, czołowej organizacji reprezentującej interesy firm z branży oprogramowania.

Każdy program posiada ograniczenia licencyjne - co do sposobu wykorzystania, dopuszczalnej ilości instalacji czy czasu, w którym możemy z niego korzystać. Naruszenie prawa autorskiego następuje w chwili złamania któregokolwiek z zapisów umowy i wiąże się z szeregiem bardzo poważnych konsekwencji.

Pracodawcy chyba nie są tego do końca świadomi - świadczy o tym analiza raportu BSA. Wynika z niego, że szefowie działów IT szacują, że niemal 15% ich pracowników może instalować na firmowych dyskach programy niezgodnie z licencją. Szacunki BSA, powstałe na podstawie rozmów z pracownikami firm, mówią o nawet dwukrotnie wyższej liczbie takich instalacji.

Wysokie kary za piractwo

„Piractwo” to kradzież. Kodeks karny nie pozostawia w tej sprawie żadnych wątpliwości. Mówi o tym art. 278 par. 2 KK– „kto bez zgody osoby uprawnionej uzyskuje cudzy program komputerowy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat więzienia”.

Przy założeniu, że 1/3 zatrudnionych w firmie instaluje na komputerach organizacji (często używanych przecież do celów prywatnych) aplikacje ściągane z torrentów czy też "legalizowane” skradzionymi kluczami dostępu, mamy do czynienia z bardzo niebezpiecznym zjawiskiem.

Co w tej sytuacji może zrobić szef? Popularnym rozwiązaniem jest administracyjna blokada możliwości samodzielnego instalowania aplikacji. By dodać nowy program, osoba odpowiedzialna w firmie za IT, musi dokonać autoryzacji komputera. Warto także podczas przyjmowania nowego pracownika do firmy, przedstawić mu na piśmie zakaz instalacji jakiegokolwiek oprogramowania - za naruszenie takiego postanowienia pracownik może zostać pociągnięty do odpowiedzialności finansowej lub dyscyplinarnie zwolniony.

Jeden program, duże kłopoty

Konflikt z prawem to zresztą nie jedyne, co czeka przedsiębiorcę, u którego wyjdą na jaw "piraty”. Posługując się precyzyjną metodą statystycznej regresji, badacze BSA ustalili korelację między używaniem pirackiego oprogramowania, a możliwością przedostania się do firmowej sieci malware'u (szkodliwego oprogramowania, takiego jak wirusy, trojany i backdoory). Jeśli na tej skali "1” to stuprocentowa pewność na pojawienie się takiej sytuacji, to współzależność ta w przypadku korzystania z piratów wynosi aż... 0,78.

Ściągnięcie szkodnika w najlepszym wypadku może pogorszyć pracę komputera, a nawet całej sieci, w gorszym - firmowe dokumenty dostaną się w ręce cyberprzestępców. Najgorsza opcja? Możliwość utraty kluczowych dla funkcjonowania firmy danych i związane z tym straty finansowe. Na takie ryzyko narażeni są szczególnie ci przedsiębiorcy, którzy chętnie ściągają bardzo popularne w sieci programy, jak system operacyjny Windows i pakiet Office. W przypadku tego pirackiego oprogramowania, niemal w każdej ściągniętej na komputer paczce danych znajdziemy wirusa. Najczęściej jest to dodatkowe narzędzie, które teoretycznie ma wprowadzić w błąd system producenta, sprawdzający legalność naszego oprogramowania.

Słynny atak na serwery firmy Sony w 2014 roku, choć nie był spowodowany dziurą w nielegalnym oprogramowaniu, spowodował np. spadek zaufania do koncernu, a także pociągnął za sobą widoczne spadki wartości akcji firmy.

Według raportu "Internet Security Threat Report” firmy Symantec, w samym tylko 2015 roku dokonywano *milion ataków *dziennie (sic!) na komputery. Oficjalnie mówi się o prawie 500 milionach poufnych danych, które wypłynęły z tego powodu do sieci, a można się domyślać, że szacunki te są co najmniej kilkukrotnie zaniżone.

Infrastruktura i stosowane narzędzia wspomagające bezpieczeństwo odgrywają kluczową rolę w procesie zapewnienia odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa firmy. Nie można jednak zapomnieć, że równie istotna jest kwestia edukacji użytkowników w kontekście prawidłowego wykorzystania istniejących technologii podnoszących bezpieczeństwo. Wydaje się ona tym ważniejsza, biorąc pod uwagę fakt, że wyniki badania Microsoft we współpracy z EY, w których udział wzięli specjaliści odpowiedzialni za bezpieczeństwo w firmach, wskazują na użytkowników końcowych, którzy nie przestrzegają zasad bezpieczeństwa. Na ten czynnik wskazało aż 81% respondentów.

Piractwo a etyka

Problem nielegalnego oprogramowania w sferze biznesowej (ale także wśród instytucji użyteczności publicznej) polega na tym, że mocno wiąże się go z kwestiami etycznymi. Argumenty, które pojawiają się w debacie publicznej, dotyczą głównie tego, czy przedsiębiorca wykazuje wolę działania zgodnie z przepisami prawnymi, czy też nie. Ta druga postawa może negatywnie wpłynąć na wizerunek firmy, choć polscy przedsiębiorcy zdają się o tym nie pamiętać. Być może to jest powód, dla którego odsetek "piratów” na polskich dyskach jest tak wysoki. W naszym kraju można je znaleźć na niemal co drugim komputerze, w Unii dotyczy to 29% komputerów.

Jeden atak, wiele konsekwencji

Niezależnie od konsekwencji wynikających wprost z kodeksu karnego, producent oprogramowania, którego prawa naruszono, może żądać nie tylko zaprzestania używania nielegalnego programu, ale także dwukrotności wynagrodzenia za niego w ramach odszkodowania. Popularne porzekadło o tym, że "chytry traci dwa razy” znajduje w tym wypadku dosłowne zastosowanie...

Legalność to nie koszt, to inwestycja

Dbałość o to, by na firmowych komputerach nie pojawiło się niebezpieczeństwo związane z pirackim oprogramowaniem nie jest prosta. Im większa organizacja, tym większy problem; a rotacja pracowników wcale nie ułatwia sprawy. O co chodzi?

O pozostałości po aplikacjach instalowanych przez współpracowników czy podwykonawców, a także obecność programów, które straciły licencję.

By sprawować rzetelną kontrolę nad obiegiem sprzętu i oprogramowania, należy stworzyć procedury weryfikacyjne i prowadzić działania uświadamiające rolę legalności licencji w organizacji. Każdy wysiłek związany z dbałością o tę elementarną uczciwość musi być traktowany nie jako "koszt prowadzenia działalności”, ale raczej inwestycja. Inwestycja, która - w chwili audytu - zwróci się po wielokroć.

Wybrane dla Ciebie
KNF informuje o podejrzeniach wobec trzech spółek. Manipulacje i nadużycia
KNF informuje o podejrzeniach wobec trzech spółek. Manipulacje i nadużycia
Nowa kolej gondolowa w Polsce. Ma ruszyć w przyszłym roku
Nowa kolej gondolowa w Polsce. Ma ruszyć w przyszłym roku
Szpital wybudował SOR, ale nie został otwarty. Bo się nie opłaca
Szpital wybudował SOR, ale nie został otwarty. Bo się nie opłaca
Donald Trump podejmuje decyzje, niektórzy zarabiają krocie. Analizy wskazują na Biały Dom
Donald Trump podejmuje decyzje, niektórzy zarabiają krocie. Analizy wskazują na Biały Dom
Buddyjscy mnisi zatrzymani na lotnisku. Przemycali 100 kg narkotyków
Buddyjscy mnisi zatrzymani na lotnisku. Przemycali 100 kg narkotyków
Chcą likwidacji systemu kaucyjnego. Wysłali list do Donalda Tuska
Chcą likwidacji systemu kaucyjnego. Wysłali list do Donalda Tuska
USA blokują, a statki i tak płyną. 4 mln baryłek irańskiej ropy w jeden dzień
USA blokują, a statki i tak płyną. 4 mln baryłek irańskiej ropy w jeden dzień
Gospodarki Zatoki Perskiej zmierzają ku najgłębszemu kryzysowi od pandemii
Gospodarki Zatoki Perskiej zmierzają ku najgłębszemu kryzysowi od pandemii
Prokuratura sprawdzi firmę ZEN. W radzie nadzorczej zasiada Andrzej Duda
Prokuratura sprawdzi firmę ZEN. W radzie nadzorczej zasiada Andrzej Duda
Premier Słowacji chce do Moskwy. Sikorski zabiera głos ws. zgody na przelot
Premier Słowacji chce do Moskwy. Sikorski zabiera głos ws. zgody na przelot
Iran zmienia strategię. Nowa propozycja dla USA
Iran zmienia strategię. Nowa propozycja dla USA
Polska Grupa Górnicza pożegna w tym roku tysiące pracowników. Ruszyły odprawy
Polska Grupa Górnicza pożegna w tym roku tysiące pracowników. Ruszyły odprawy