Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Zakaz handlu w niedziele, a Polacy kupowali więcej. GUS podał bardzo dobre dane

Zakaz handlu w niedziele, a Polacy kupowali więcej. GUS podał bardzo dobre dane

Tłok w sklepach był większy. Mimo mniejszej liczby dni handlowych sprzedaż rosła Fot. MARIUSZ GRZELAK/REPORTER
Tłok w sklepach był większy. Mimo mniejszej liczby dni handlowych sprzedaż rosła

W pierwszym miesiącu zakazu handlu w niedziele wbrew obawom wcale nie zmniejszyliśmy zakupów, a wręcz przeciwnie. Najnowsze dane pokazują, że jak szturmowaliśmy sklepy z większą gotówką, tak szturmujemy. Najwięcej zyskiwały duże sieci marketów.

Straciły z pewnością kina, restauracje i sprzedawcy lodów, prowadzący swój biznes w centrach handlowych. Ale przedstawione przez GUS wyniki marcowej sprzedaży detalicznej wskazują, że zakaz handlu w dwie niedziele nie zmniejszył naszej ochoty do zakupów. Szczególnie w dużych sieciach handlowych.

Sprzedaż detaliczna w marcu była wyższa o aż 9,2 proc. w porównaniu z marcem 2017 roku - wynika z najnowszego raportu Głównego Urzędu Statystycznego. Nie uwzględniając inflacji (w cenach stałych) wzrosła o 8,8 proc. To najlepszy wynik w tym roku i już siedemnasty miesiąc gdy rośnie o co najmniej 6 proc.

Tak dobrej serii nie było od 2007 roku. Nawet między 2011 a 2012 rokiem, choć sprzedaż rosła wtedy mocniej, to tak wysoka dynamika nie utrzymała się przez aż tyle miesięcy.

Wynik marca jest wręcz bardzo dobry m.in. dlatego, że znacząco przekroczył prognozy analityków. Średnia typowań wynosiła zaledwie 8,2 proc. W tym roku zresztą analitycy za każdy razem oceniali, że będzie rosnąć wolniej, niż pokazywały później realne statystyki.

Zobacz też: Zakaz handlu w niedzielę. OPZZ: ta ustawa to wsparcie dla firm kombinujących i źle płacących

 

Dzięki konsumpcji, napędzanej przez rosnące zarobki i programy socjalne państwa gospodarka rośnie wciąż szybko. Najnowsze dane o sprzedaży kontrastują jednak nieco z informacjami z przemysłu, który zaliczył w marcu spowolnienie do 1,8 proc. wzrostu. Ale nie powinno to przełożyć się na spowolnienie PKB.

Najmocniej w skali roku wzrósł ruch w sklepach niewyspecjalizowanych, czyli w dużych sieciach marketów. Przyrost w tej grupie wyniósł w cenach bieżących aż 16,3 proc. rok, a aż 25,8 proc. w porównaniu z lutym. W cenach stałych - co pokazuje wzrost ruchu w sklepach, oczyszczony o zmiany cen - wzrost rok do roku wyniósł aż 17,4 proc.

Szybko rosła sprzedaż w sklepach z przewagą żywności i napojów., bo o aż 17,3 proc. w cenach bieżących. W pewnej mierze wynika to z wyższych niż przed rokiem cen - gdy uwzględnić ich wpływ wzrost był 13,8-procentowy (ceny stałe).

Na kolejnych miejscach są sklepy z farmaceutykami i kosmetykami (+14,1 proc. rdr), oraz z odzieżą i obuwiem (+9,1 proc. rdr) oraz stacje paliw (+9,1 proc. rdr).

Wśród głównych kategorii wymienianych przez GUS spadek sprzedaży w skali roku odnotowano w sprzedaży samochodów (-4,3 proc. rdr) oraz prasy i książek (-2,9 proc. rdr).

Sprzedaż detaliczna jest jak widać znacząco większa niż rok temu i szał zakupowy od początku roku utrzymuje się na wysokim poziomie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

gospodarka, gus, sprzedaż detaliczna
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
zibi
2018-04-25 21:09
Logiczne że jeżeli siedzimy w niedziele w domach to rośnie konsumpcja więc zakupy trzeba zrobić większe,zwłaszcza alkohol,papierosy.
Mario
2018-04-24 09:28
Autor nie uwzględnił innego terminu świąt, przed którymi poziom sprzedaży rośnie. Rok święta były trochę później i ciężar zakupów przesunął się na kwiecień.
mk
2018-04-24 07:00
Dlaczego na głównej stronie autor tytułuje artykuł: "Ochota na szastanie pieniędzmi.... itd. ) ? Słowo szastanie w mowie potocznej kojarzy się z bezrozumnym wydawaniem, życiem ponad stan itd., a po kliknięciu dalej czytamy normalny tytuł o dobrej koniunkturze. Śmieją się z pasków TVP, a sami są tego samego pokroju. Mnie jako zwyczajnego Polaka odpychają takie tanie manipulacje.
Pokaż wszystkie komentarze (142)