Zamach w klubie nocnym w Stambule. Nie żyje 39 osób

Co najmniej 39 osób zostało zabitych w ataku terrorystycznym na klub nocny w Stambule w nocy z soboty na niedzielę, gdzie ponad 500 osób witało Nowy Rok. 69 osób jest rannych, cztery są w stanie krytycznym - poinformował szef tureckiego MSW Suleyman Soylu.

Obraz
Źródło zdjęć: © PAP/EPA
Tomasz Sąsiada

Soylu powiedział też, że trwa identyfikacja ciał; do tej pory ustalono tożsamość 21 osób. Co najmniej 16 ofiar śmiertelnych to cudzoziemcy. Nie ma na razie informacji, czy wśród poszkodowanych są Polacy.

Trwają poszukiwania sprawcy, który prawdopodobnie był sam - twierdzi tureckie MSW.

Napastnik z długą bronią, przebrany za św. Mikołaja, wszedł do popularnego klubu Reina położonego w europejskiej części miasta nad Bosforem, zabijając stojącego przed wejściem policjanta i cywila. Otworzył ogień do bawiących się gości. Część z nich salwowała się ucieczką skacząc do Bosforu.

Stambuł, najludniejsze miasto Turcji, było w minionym roku miejscem wielu zamachów terrorystycznych. W poprzednim, podwójnym zamachu - przed stadionem Vodafone Arena oraz parkiem Macka - zginęło 11 grudnia 38 osób, a rannych zostało 155. Przyznała się do nich powiązana ze zdelegalizowaną w Turcji separatystyczną Partią Pracujących Kurdystanu (PKK) organizacja bojowa Sokoły Wolności Kurdystanu (TAK).

Wybrane dla Ciebie