WAŻNE
TERAZ

Miliardy na bezpieczeństwo wykrojone z KPO. Dziś rusza faza operacyjna

Czarnek grzmi o "katastrofie". "Skutek braku nadzoru nad spółką Tauron"

Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek oraz dolnośląscy parlamentarzyści tej partii domagają się od resortu klimatu oraz spółki Tauron wyjaśnień ws. śnięcia kilkunastu ton ryb w Bobrze po spuszczeniu wody ze zbiornika Pilchowice. Zrzut wody był konieczny, aby rozpocząć remont zapory należącej do spółki Tauron Ekoenergia.

śnięte rybyWiceprezes PiS Przemysław Czarnek domaga się od resortu klimatu oraz spółki Tauron wyjaśnień ws. śnięcia kilkunastu ton ryb w Bobrze
Źródło zdjęć: © East News, PAP
Katarzyna Kalus

Masowe śnięcie ryb w zbiorniku Pilchowice i w korycie rzeki Bóbr poniżej zapory zaobserwowano na początku ubiegłego tygodnia. Zjawisko miało związek ze spuszczeniem wody ze zbiornika, które zakończono z końcem czerwca. To zaś było konieczne, aby rozpocząć remont pochodzącej z początku XX wieku zapory zbiornika Pilchowice. Łącznie odłowiono w zbiorniku Pilchowice i w rzece Bóbr poniżej zapory 15 ton martwych ryb.

W poniedziałek podczas konferencji prasowej przy zaporze zbiornika Pilchowice wiceprezes PiS Przemysław Czarnek ocenił, że na Bobrze doszło do "potężnej katastrofy ekologicznej" i wezwał minister klimatu i środowiska Paulinę Hennig-Kloskę oraz wiceminister tego resortu Urszulę Zielińską do dymisji.

Były ambasador RP: upadek Putina może wywołać rozpad Rosji

Ta katastrofa wynikała z faktu kompletnego braku nadzoru nad działalnością spółki Tauron, nie dopilnowano prac związanych z remontem zapory. W sytuacji, kiedy prognozy meteorologiczne wskazywały na falę upałów, nie doprowadzono do tego, aby poziom wody był wyższy i nie doszło do obniżenia zawartości tlenu w tej wodzie - mówił Czarnek, podkreślając jednocześnie, że modernizacja zapory na zbiorniku Pilchowice jest konieczna.

Dodał, że posłowie PiS "przeprowadzą kontrolę w urzędach i ministerstwach". - Chcemy wyjaśnić całą sytuację i pokazać niekompetencję tego rządu - mówił wiceprezes PiS. Czarnek zaapelował również do rządu o pomoc dla lokalnych przedsiębiorców.

Europosłanka PiS Anna Zalewska zapowiedziała z kolei, że złoży do Komisji Europejskiej tzw. skargę środowiskową. - Naruszono tu co najmniej dwie dyrektywy - siedliskową i ptasią oraz wodną - powiedziała Zalewska.

W wydanym w niedzielę komunikacie dotyczącym sytuacji na rzece Bóbr Dolnośląski Urząd Wojewódzki poinformował, że sytuacja w zbiorniku stabilizuje się. "Podczas kolejnych wizji terenowych nie stwierdzono śniętych ryb na kontrolowanym odcinku rzeki, a monitoring jakości wody oraz analizy laboratoryjne są nadal prowadzone" - napisano w komunikacie.

Nadal obowiązuje zakaz korzystania z wód rzeki Bóbr na odcinku od korony Zapory Pilchowickiej do zbiornika Rakowice.

Urząd potwierdził również, że woda dostarczana okolicznym mieszkańcom jest bezpieczna do spożycia. "Sytuacja na rzece Bóbr nie ma wpływu na wodę z sieci wodociągowej, która pochodzi z ujęć głębinowych i jest objęta zwiększonym monitoringiem" - wyjaśniono.

Komunikat resortu klimatu. Oto co mówią wyniki badań

W wydanym w sobotę późnym popołudniem komunikacie prasowym Ministerstwo Klimatu i Środowiska poinformowało, że dotychczasowe wyniki badań laboratoryjnych nie wskazują, aby przyczyną zdarzenia było zanieczyszczenie toksycznymi substancjami chemicznymi.

"Potwierdzają natomiast bardzo wysoką zawiesinę oraz pogorszenie parametrów jakości wody charakterystyczne dla wzruszenia osadów dennych i deficytu tlenu. Nadal prowadzone są kolejne analizy" - podano w komunikacie resortu.

Resort poinformował również, że Międzyresortowy Zespół ds. Odry analizuje wpływ zdarzenia na ekosystem Bobru oraz potencjalne ryzyko dla rzeki Odry. Bóbr jest jednym z dopływów Odry.

Tauron uprzedzał, że mogą pojawić się śnięcia ryb

Prace remontowe zapory zbiornika Pilchowice będą kosztować 93 mln zł. Inwestycja rozpoczęła się w styczniu, a obecnie wykonywane są prace budowlane na odpowietrznej stronie zapory, na kaskadzie przelewowej, w galeriach i upustach dennych. Renowacji poddawana jest też ściana odwodna. Właścicielem obiektu jest spółka Tauron Ekoenergia. Remont potrwa dwa lata.

Spółka Tauron przed rozpoczęciem spuszczania wody ze zbiornika Pilchowice sygnalizowała, że mogą pojawić się śnięcia ryb. W sobotę w wydanym oświadczeniu zarząd spółki Tauron podkreślił, że zakres przeprowadzonych prac podlega szczegółowym kontrolom. Spółka zaznaczyła też, że przygotowania do inwestycji trwały ponad dwa lata, a prace prowadzone są na podstawie wszystkich wymaganych decyzji administracyjnych, pozwoleń i uzgodnień oraz z zachowaniem obowiązujących norm prawnych, środowiskowych i technicznych.

Zarząd firmy Tauron przekazał też, że powstanie Rada Społeczna ds. sytuacji na rzece Bóbr i Jeziorze Pilchowickim, która będzie obradować w formule okrągłego stołu pod patronatem Starosty Lwóweckiego.

Wybrane dla Ciebie