Masowe śnięcie ryb w zbiorniku Pilchowice i w korycie rzeki Bóbr poniżej zapory zaobserwowano na początku ubiegłego tygodnia. Zjawisko miało związek ze spuszczeniem wody ze zbiornika, które zakończono z końcem czerwca. To zaś było konieczne, aby rozpocząć remont pochodzącej z początku XX wieku zapory zbiornika Pilchowice. Łącznie odłowiono w zbiorniku Pilchowice i w rzece Bóbr poniżej zapory 15 ton martwych ryb.
W poniedziałek podczas konferencji prasowej przy zaporze zbiornika Pilchowice wiceprezes PiS Przemysław Czarnek ocenił, że na Bobrze doszło do "potężnej katastrofy ekologicznej" i wezwał minister klimatu i środowiska Paulinę Hennig-Kloskę oraz wiceminister tego resortu Urszulę Zielińską do dymisji.
WIDEOByły ambasador RP: upadek Putina może wywołać rozpad Rosji
Ta katastrofa wynikała z faktu kompletnego braku nadzoru nad działalnością spółki Tauron, nie dopilnowano prac związanych z remontem zapory. W sytuacji, kiedy prognozy meteorologiczne wskazywały na falę upałów, nie doprowadzono do tego, aby poziom wody był wyższy i nie doszło do obniżenia zawartości tlenu w tej wodzie - mówił Czarnek, podkreślając jednocześnie, że modernizacja zapory na zbiorniku Pilchowice jest konieczna.
Dodał, że posłowie PiS "przeprowadzą kontrolę w urzędach i ministerstwach". - Chcemy wyjaśnić całą sytuację i pokazać niekompetencję tego rządu - mówił wiceprezes PiS. Czarnek zaapelował również do rządu o pomoc dla lokalnych przedsiębiorców.
Europosłanka PiS Anna Zalewska zapowiedziała z kolei, że złoży do Komisji Europejskiej tzw. skargę środowiskową. - Naruszono tu co najmniej dwie dyrektywy - siedliskową i ptasią oraz wodną - powiedziała Zalewska.
Ministra: posłowie PiS dobrze wiedzą
Na akcję PiS zareagowała w poniedziałek ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska. Opisała, jak wyglądała kontrola poselska opozycji.
Przedstawicie PiS przyszli dziś do MKiŚ na kontrolę w sprawie Pilchowic, poprosili o dokumenty. Sami nie wiedzieli czego chcą, bo w naszym ministerstwie nie zapadły w tej sprawie żadne decyzje, wrócą więc z pismem, jak się zastanowią
Wskazała, że resort klimatu nie nadzoruje zbiorników wodnych, ich remontów ani właścicieli. To zadania Ministerstwa Infrastruktury i Ministerstwa Aktywów Państwowych.
"Dla Pilchowic oczywiście RDOŚ Wrocław wydała decyzję o zasadach prowadzenia prac, której wykonanie jest właśnie kontrolowane, jak tylko otrzymam wyniki kontroli to przekażemy je opinii publicznej. Ten wątek zapewne będzie też analizowany przez Prokuraturę, która wszczęła postępowanie" - napisała ministra.
Podkreśliła przy tym, że sprawa Pilchowic jest "oczywiście poważna, dlatego RDOS rozpoczął kontrolę".
"Posłowie PiS dobrze wiedzą, jaki jest podział zadań w rządzie i samorządzie, ale jak trzeba zrobić awanturę polityczną, to zawsze im najbliżej do Kloski z krzykiem 'DO DYMISJI'. Robiąc politykę, warto jednak czasami się zastanowić, gdzie iść z kontrolą, by się nie ośmieszać" - dodała.
Co się dzieje na rzece Bóbr
W wydanym w niedzielę komunikacie dotyczącym sytuacji na rzece Bóbr Dolnośląski Urząd Wojewódzki poinformował, że sytuacja w zbiorniku stabilizuje się. "Podczas kolejnych wizji terenowych nie stwierdzono śniętych ryb na kontrolowanym odcinku rzeki, a monitoring jakości wody oraz analizy laboratoryjne są nadal prowadzone" - napisano w komunikacie.
Nadal obowiązuje zakaz korzystania z wód rzeki Bóbr na odcinku od korony Zapory Pilchowickiej do zbiornika Rakowice.
Urząd potwierdził również, że woda dostarczana okolicznym mieszkańcom jest bezpieczna do spożycia. "Sytuacja na rzece Bóbr nie ma wpływu na wodę z sieci wodociągowej, która pochodzi z ujęć głębinowych i jest objęta zwiększonym monitoringiem" - wyjaśniono.
Komunikat resortu klimatu. Oto co mówią wyniki badań
W wydanym w sobotę późnym popołudniem komunikacie prasowym Ministerstwo Klimatu i Środowiska poinformowało, że dotychczasowe wyniki badań laboratoryjnych nie wskazują, aby przyczyną zdarzenia było zanieczyszczenie toksycznymi substancjami chemicznymi.
"Potwierdzają natomiast bardzo wysoką zawiesinę oraz pogorszenie parametrów jakości wody charakterystyczne dla wzruszenia osadów dennych i deficytu tlenu. Nadal prowadzone są kolejne analizy" - podano w komunikacie resortu.
Resort poinformował również, że Międzyresortowy Zespół ds. Odry analizuje wpływ zdarzenia na ekosystem Bobru oraz potencjalne ryzyko dla rzeki Odry. Bóbr jest jednym z dopływów Odry.
Tauron uprzedzał, że mogą pojawić się śnięcia ryb
Prace remontowe zapory zbiornika Pilchowice będą kosztować 93 mln zł. Inwestycja rozpoczęła się w styczniu, a obecnie wykonywane są prace budowlane na odpowietrznej stronie zapory, na kaskadzie przelewowej, w galeriach i upustach dennych. Renowacji poddawana jest też ściana odwodna. Właścicielem obiektu jest spółka Tauron Ekoenergia. Remont potrwa dwa lata.
Spółka Tauron przed rozpoczęciem spuszczania wody ze zbiornika Pilchowice sygnalizowała, że mogą pojawić się śnięcia ryb. W sobotę w wydanym oświadczeniu zarząd spółki Tauron podkreślił, że zakres przeprowadzonych prac podlega szczegółowym kontrolom. Spółka zaznaczyła też, że przygotowania do inwestycji trwały ponad dwa lata, a prace prowadzone są na podstawie wszystkich wymaganych decyzji administracyjnych, pozwoleń i uzgodnień oraz z zachowaniem obowiązujących norm prawnych, środowiskowych i technicznych.
Zarząd firmy Tauron przekazał też, że powstanie Rada Społeczna ds. sytuacji na rzece Bóbr i Jeziorze Pilchowickim, która będzie obradować w formule okrągłego stołu pod patronatem Starosty Lwóweckiego.