Restrukturyzacja górnictwa. Coraz ostrzejsze protesty związkowców

Narasta zniecierpliwienie i narasta lęk o przyszłość własnych zakładów, tak że tu w zasadzie scenariusz może być bardzo różny - mówią związkowcy.

Bytom, 13.12.2016. Protest przed siedzibą Spółki Restrukturyzacji Kopalń.
Źródło zdjęć: © Andrzej Grygiel/PAP
Jacek Bereźnicki

- Załogi są coraz bardziej zdeterminowane i zniecierpliwione. Być może nie uda się tego utrzymać pod kontrolą - mówi szef Solidarności Górniczej Jarosław Grzesik o sytuacji w kopalniach, które mają zostać zamknięte. Związkowcy zapowiadają "świąteczną niespodziankę" dla rządu, czyli zaostrzenie akcji protestacyjnej, i domagają się ujawnienia, co konkretnie obiecał Komisji Europejskiej w zamian za zgodę na 8 mld zł pomocy publicznej na likwidację kopalń.

We wtorek około 150 pracowników kopalni Makoszowy w Zabrzu protestowało przed bytomską siedzibą Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK) przeciw planowanemu zamknięciu zakładu. SRK zapewnia, że każdy pracownik Makoszów otrzyma ofertę pracy w innej kopalni, a nawet "imiennie zaadresowany list" w tej sprawie.

Jednak górnicy nie palą się do poszukiwania pracy w innej kopalni. W zeszłym tygodniu związki przeprowadziły w tej sprawie wewnętrzne głosowanie, w którym górnicy jednogłośnie odrzucili możliwość opuszczenia kopalni Makoszowy i przeniesienia się do innego zakładu. Szef Solidarności w kopalni Artur Banisz pytany, co to oznacza, odpowiedział: Protesty.

Nieważne, czy to ten rząd, czy poprzedni

Na mocy porozumienia, które w styczniu 2015 r. związki zawodowe zawarły z rządem Ewy Kopacz, kopalnia Makoszowy trafiła do SRK i miała pozyskać inwestora. Teraz związkowcy domagają się realizacji złożonej przez Kopacz obietnicy, że kopalnia nie zostanie zamknięta. - Nieważne, czy to ten rząd, czy poprzedni, jakaś kontynuacja powinna być - mówi Robert Misiek ze Związku Zawodowego Górników w Polsce.

Zatrudniająca niecałe 1,4 tys. osób Makoszowy jest obecnie jedyną czynną kopalnią SRK. Zakład tylko do końca roku może otrzymywać dopłaty do strat produkcyjnych, które w tym roku zamkną się kwotą 130 mln zł. Teoretycznie kopalnia mogłaby pracować dalej, ale tylko pod warunkiem osiągnięcia rentowności. Na to jednak nie ma szans.

Równie nerwowa atmosfera panuje także w innej kopalni, której los jest już przesądzony - KWK Krupiński koło Żor.

- Załogi na kopalniach już są coraz bardziej zdeterminowane i coraz bardziej zniecierpliwione tą sytuacją, która ma miejsce i być może nie uda się tego utrzymać pod kontrolą - mówił Jarosław Grzesik podczas poniedziałkowego spotkania Rady Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ "Solidarność". - Narasta niezadowolenie wśród załóg górniczych, narasta zniecierpliwienie i narasta lęk o przyszłość własnych zakładów, tak że tu w zasadzie scenariusz może być bardzo różny - stwierdził.

Działający w kopalniach Krupiński i Makoszowy związkowcy próbują zorganizować wspólny protest górników, obejmujący także załogi innych zamykanych kopalń, a nawet zwykłych mieszkańców Śląska. Protesty mogą także doprowadzić do zatrzymania pracy kopalń, a to już oznacza miliony złotych strat każdego dnia.

Górnicy szykują posłom PiS "świąteczną niespodziankę"

"Dziennik Gazeta Prawna" pisze, że już w czwartek górnicy mają pojawić się w Sejmie na obradach parlamentarnego zespołu ds. górnictwa, a w piątek w Zabrzu ma odbyć się pierwsza demonstracja. Mało tego związkowcy planują głodówkę oraz pikiety pod biurami i domami posłów PiS, a nawet przyjazd do Warszawy. Szykowaną akcję określają mianem "świątecznej niespodzianki".

Górnicza Solidarność domaga się od Ministerstwa Energii ujawnienia treści dokumentu notyfikującego zgodę Komisji Europejskiej na pomoc publiczną dla zamykanych kopalń. - Do dzisiaj tak naprawdę oficjalnie nikt jeszcze nie poznał tego dokumentu - mówi Grzesik. - Ten dokument nie został w żaden sposób ze stroną społeczną ani skonsultowany, ani omówiony. Nie mamy z nim nic wspólnego - podkreśla szef górniczej "Solidarności".

Pomimo zapowiedzi eskalacji protestów w sprawę na razie nie angażuje się Komisja Krajowa NSZZ Solidarność. - Dopóki zainteresowani, czyli w tym przypadku Solidarność Górnicza, nie zwróci się do nas o konkretną pomoc, np. o uruchomienie funduszy strajkowych czy o poparcie, to my tego nie robimy - wyjaśnia rzecznik Komisji Krajowej Marek Lewandowski. - Na razie takiego wniosku nie ma, ale jeśli się pojawi, to prawdopodobnie będzie tak, jak było za Ewy Kopacz, czyli będziemy się angażowali jako cały związek - zapowiada.

Lewandowski zapewnia, że taka strategia związku nie dotyczy nie tylko górników, ale szkolnictwa i służby zdrowia. - Zawsze branża, która jest bezpośrednio zaangażowana, prowadzi autonomicznie działania, ale w momencie, gdy potrzebuje pomocy, a w szczególności uruchomienia funduszy strajkowych, zwraca się do nas z wnioskiem i my wtedy się w to angażujemy - mówi WP money.

- Fundamentalna różnica pomiędzy obecną władzą a poprzednikami jest taka, że oni rozmawiają, choć jak widać rozmowy te są trudne i niekoniecznie muszą skończyć się sukcesem - stwierdza.

Możemy z optymizmem patrzeć w przyszłość

Ministerstwo Energii na razie nie odniosło się do żądania upublicznienia dokumentu notyfikacyjnego. Biuro prasowe resortu obiecało jeszcze w środę udzielić odpowiedzi na pytania WP money dotyczące zamykanych kopalń. Przypomnijmy, że politycy PiS w kampanii wyborczej obiecywali, że żadna kopalnia nie zostanie zamknięta i ostro krytykowali poprzedni rząd za program "wygaszania" kopalń.

Szef ME Krzysztof Tchórzewski przedstawia zawarte z Komisją Europejską porozumienie jako sukces i snuje optymistyczne wizje rozwoju górnictwa. - W zeszłym miesiącu Komisja Europejska zaakceptowała przygotowany przez nas program pomocowy. Wciąż pracujemy, rozmawiamy ze stroną społeczną i szukamy nowych rozwiązań. Jestem przekonany że możemy z optymizmem patrzeć w przyszłość - powiedział 2 grudnia podczas Uroczystej Akademii Barbórkowej w Rybniku .

Wybrane dla Ciebie
KNF informuje o podejrzeniach wobec trzech spółek. Manipulacje i nadużycia
KNF informuje o podejrzeniach wobec trzech spółek. Manipulacje i nadużycia
Nowa kolej gondolowa w Polsce. Ma ruszyć w przyszłym roku
Nowa kolej gondolowa w Polsce. Ma ruszyć w przyszłym roku
Szpital wybudował SOR, ale nie został otwarty. Bo się nie opłaca
Szpital wybudował SOR, ale nie został otwarty. Bo się nie opłaca
Donald Trump podejmuje decyzje, niektórzy zarabiają krocie. Analizy wskazują na Biały Dom
Donald Trump podejmuje decyzje, niektórzy zarabiają krocie. Analizy wskazują na Biały Dom
Buddyjscy mnisi zatrzymani na lotnisku. Przemycali 100 kg narkotyków
Buddyjscy mnisi zatrzymani na lotnisku. Przemycali 100 kg narkotyków
Chcą likwidacji systemu kaucyjnego. Wysłali list do Donalda Tuska
Chcą likwidacji systemu kaucyjnego. Wysłali list do Donalda Tuska
USA blokują, a statki i tak płyną. 4 mln baryłek irańskiej ropy w jeden dzień
USA blokują, a statki i tak płyną. 4 mln baryłek irańskiej ropy w jeden dzień
Gospodarki Zatoki Perskiej zmierzają ku najgłębszemu kryzysowi od pandemii
Gospodarki Zatoki Perskiej zmierzają ku najgłębszemu kryzysowi od pandemii
Prokuratura sprawdzi firmę ZEN. W radzie nadzorczej zasiada Andrzej Duda
Prokuratura sprawdzi firmę ZEN. W radzie nadzorczej zasiada Andrzej Duda
Premier Słowacji chce do Moskwy. Sikorski zabiera głos ws. zgody na przelot
Premier Słowacji chce do Moskwy. Sikorski zabiera głos ws. zgody na przelot
Iran zmienia strategię. Nowa propozycja dla USA
Iran zmienia strategię. Nowa propozycja dla USA
Polska Grupa Górnicza pożegna w tym roku tysiące pracowników. Ruszyły odprawy
Polska Grupa Górnicza pożegna w tym roku tysiące pracowników. Ruszyły odprawy