Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Zmiana czasu może zniknąć. "Niepotrzebny niemiecki wynalazek"

Zmiana czasu może zniknąć. "Niepotrzebny niemiecki wynalazek"

Unia Europejska decyduje co dalej ze zmianą czasu Fot. Wojciech Pacewicz
Unia Europejska decyduje co dalej ze zmianą czasu

16 sierpnia Komisja Europejska zakończy konsultacje z Europejczykami w sprawie zmiany czasu. Wciąż można głosować. My sprawdzamy, jakie straty generuje zmiana czasu i czy w ogóle jest potrzebna. Wielu naukowców przestrzega też, że przestawianie czasu może powodować zawały serca i udary mózgu.

Komisja Europejska pyta Europejczyków czy chcą zrezygnować z podziału czasu na letni i zimowy. Ankietę można wypełnić online. Jest dostępna na stronie internetowej KE. Zostało niewiele czasu, bo głosowanie kończy się 16 sierpnia.

Zegarki przestawiamy w marcu i październiku. Robią to wszystkie kraje Unii Europejskiej. Debata nad zaprzestaniem zmiany czasu trwa od lat, jednak dopiero teraz jest realna szansa, by zrezygnować z tej praktyki.

Za rezygnacją opowiada się m.in. Fundacja Republikańska. W swoim raporcie eksperci zaznaczają, że zmiana czasu co pół roku jest niemieckim wynalazkiem z I wojny światowej. A jej jedynym celem było zaoszczędzenie energii. „Od dziesięcioleci jednak taka korzyść jest kompletnie nieaktualna" – piszą eksperci w raporcie "Zła zmiana. Negatywne konsekwencje zmiany czasu".

Unijne konsultacje są odpowiedzią na rezolucję Parlamentu Europejskiego. Ten opowiedział się za likwidacją zmiany czasu. Wezwał też Komisję Europejską do znowelizowania przepisów z 2001 roku, które określają konkretne daty przejścia na czas letni oraz zimowy we wszystkich krajach członkowskich.

Na co wpływa zmiana czasu

Przeprowadzana dwa razy w roku zmiana czasu ma przyczynić się do efektywniejszego wykorzystania światła dziennego i oszczędności energii. Jednak wielu ekspertów poddaje to w wątpliwość.

We wspomnianym wcześniej raporcie Fundacji Republikańskiej eksperci jednym tchem wymieniają negatywne skutki tej praktyki. Odbija się ona na całej gospodarce, powodując gigantyczne straty ekonomiczne i społeczne. To problemy z bankowością, większa liczba wypadków drogowych, opóźnienia w komunikacji publicznej oraz dziesiątki milionów złotych strat.

Na zmianie czasu tracą firmy. Muszą bowiem inaczej zorganizować pracę swoim pracownikom. A w przypadku cofania zegarów, dopłacić za godzinę nadliczbową. Fundacja Republikańska przedstawia też wyliczenia amerykańskich naukowców, którzy twierdzą, że zmiana czasu zmniejsza efektywność pracowników. Dodatkowo skrócenie snu o godzinę prowadzi do większej liczby wypadków drogowych oraz przy pracy. Ma mieć też negatywny wpływ m.in. na choroby układu krążenia i ogólne samopoczucie.

Kolejarze, linie lotnicze czy autobusowe przy przechodzeniu na czas letni (gdy przestawiamy zegarki o godzinę do przodu) mają godzinne opóźnienie. Z kolei przy przechodzeniu na zimowy (cofnięcie zegara o godzinę) niemal cały ruch pasażerski musi na godzinę zostać wstrzymany. Wielu przewoźników wprowadza wtedy specjalne rozkłady jazdy.

Kłopoty mają też banki. Jak podaje Fundacja, większość z nich musi wyłączyć nawet na kilka godzin swoje systemy bankowości elektronicznej. W części nie można wtedy też płacić kartą czy wyjmować pieniędzy z bankomatów.

Zobacz też: Czy zmiana czasu ma sens?


 

Zawał serca po zmianie czasu

Badań dotyczących wpływu zmiany czasu na zużycie energii czy zdrowie i samopoczucie człowieka jest wiele. Badanie zużycia energii elektrycznej w stanie Indiana (USA) wykazały, że po wprowadzeniu czasu letniego rachunki mieszkańców za prąd wzrosły. Z kolei badania prowadzone w Kalifornii dowodziły, że w tym stanie zmiana czasu nie powoduje zmian w zapotrzebowaniu na energię elektryczną. Japończycy wyliczyli, że stosowanie czasu letniego może zmniejszyć emisję dwutlenku węgla o 400 tys. ton i pomóc zaoszczędzić do 930 mln litrów paliwa. Ponadto przyczynia się do spadku liczby ulicznych kradzieży o 10 proc.

Zdaniem naukowców z kanadyjskiego Sleep and Fatigue Institute utracona w trakcie weekendu godzina snu może zwiększyć liczbę wypadków w poniedziałek po zmianie czasu. Z badań specjalistów University of Alabama w Birmingham wynika, że przesunięcie wiosną wskazówek zegara o godzinę do przodu może o 10 proc. zwiększać też ryzyko zawału serca.

Główny autor badań, kardiolog prof. Martin Young twierdzi, że odwrotne działanie wykazuje cofnięcia wskazówek o jedną godzinę jesienią - wtedy ryzyko zawału spada o 10 proc. Jego zdaniem zmiana czasu powoduje zakłócenie naszego wewnętrznego zegara biologicznego, co wiosną nasz organizm mocniej odczuwa.

Naukowcy z fińskiego Uniwersytetu w Turku wykazali, że przestawienie zegara o godzinę do przodu i zakłócenie rytmu dobowego zwiększa ryzyko udaru niedokrwiennego mózgu, jednak tylko tymczasowo. Analiza danych zbieranych przez 10 lat wśród mieszkańców Finlandii wykazała, że ogólna częstość występowania udaru niedokrwiennego była o 8 proc. wyższa w ciągu pierwszych dwóch dni po zmianie czasu na letni.

Natomiast po kolejnych dwóch dniach nie zauważono już żadnej różnicy. Odkryto także, że osoby z chorobą nowotworową były o 25 proc. bardziej narażone na udar bezpośrednio po przejściu na czas letni niż w jakimkolwiek innym okresie w ciągu roku. Ryzyko było również zauważalnie wyższe w przypadku osób powyżej 65. roku życia - u nich prawdopodobieństwo wystąpienia udaru tuż po przesunięciu zegarów na czas letni było wyższe o 20 proc. niż w pozostałych tygodniach.

Kiedy zmiana czasu w 2018 roku

W całej Unii Europejskiej czas letni zaczyna się w ostatnią niedzielę marca, a kończy w ostatnią niedzielę października. W 2018 roku do czasu zimowego wrócimy więc 28 października.

Mówi o tym obowiązująca bezterminowo dyrektywa UE ze stycznia 2001 r.: "Począwszy od 2002 r. okres czasu letniego kończy się w każdym państwie członkowskim o godz. 1 czasu uniwersalnego (GMT) w ostatnią niedzielę października".

Czytaj także: 5 groszy emerytury co miesiąc. Problem dziesiątek tysięcy Polaków

W Polsce zmianę czasu reguluje rozporządzenie prezesa Rady Ministrów. Poprzednie obowiązywało do 2016 roku i niektórzy przeciwnicy zmiany czasu, np. Fundacja Republikańska i Stowarzyszenie KoLiber apelowali do premier Beaty Szydło o niepodpisywanie kolejnej decyzji w tej sprawie. Na początku listopada 2016 roku rząd wydał jednak rozporządzenie, które przedłuża stosowanie czasu letniego i zimowego do 2021 roku.

Komisja Europejska już kilka lat temu podkreślała, że zharmonizowany czas w Unii jest konieczny ze względu na funkcjonowanie jednolitego rynku. Przeciwnicy przestawiania zegarków przywołują wymieniane już przez nas negatywne czynniki, tj. konsekwencje zdrowotne, wzrost liczby wypadków oraz mniejszą wydajność pracowników.

- Komisja Europejska jest świadoma wielu argumentów za i przeciw. Dyskusja jest skomplikowana, a opinia publiczna podzielona - mówiła niedawno komisarz ds. transportu Violetta Bulc. Presja była tak duża, że KE postanowiła zapytać Europejczyków o ich zdanie w tej sprawie.

Swój głos można oddać tu: https://ec.europa.eu/eusurvey/runner/2018-summertime-arrangements.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez: dziejesie.wp.pl

Czytaj także
Polecane galerie
asd
2018-08-16 22:22
Ciągle to zakłamywanie rzeczywistości. Nie ma czegoś takiego jak czas "zimowy". Tylko z normalnego czasu przechodzimy na czas "letni" a jesienią wracamy do czasu naszej strefy. Dzięki temu możemy godzinę dłużej cieszyć się latem słońcem, bo inaczej, to w lipcu i sierpniu po godzinie 21 byłoby już ciemno.
adam bv
2018-08-16 21:09
zmiana czasu to przeżytek
:/
2018-08-16 18:43
jak trzeba ogłosić marchewkę owocem, a ślimaka rybą to nikogo się nie pytają, a jak zlikwidować coś bezsensownego to nagle głupieją i ludzi pytają x/, bosze, kto nami dyryguje ???
Pokaż wszystkie komentarze (133)