Wiceminister tłumaczy taktykę rządu ws. kryptowalut. Graniczny termin coraz bliżej
Nowy projekt ustawy o rynku kryptoaktywów nie zawiera większych zmian, dlatego niemal natychmiast trafił do Komitetu Stałego Rady Ministrów. - Nasza ustawa jest minimalna. Są tam tylko przepisy, które musiały się znaleźć - zapewnia w rozmowie z money.pl wiceminister finansów Jurand Drop.
W środę rano minister finansów Andrzej Domański poinformował, że nowy projekt dotyczący rynku kryptoaktywów został już wysłany do Komitetu Stałego Rady Ministrów. "Zaostrzamy odpowiedzialność za oszustwa zagrażające oszczędnościom Polaków" - napisał w mediach społecznościowych szef resortu. Wcześniej taki ruch - czyli podwyższenie kar - zapowiadał premier Donald Tusk.
To już trzecie podejście rządzących do uregulowania rynku krypto. Dwie poprzednie ustawy przygotowane w Ministerstwie Finansów zawetował prezydent Karol Nawrocki, a Sejmowi nie udało się odrzucić jego sprzeciwu. Dotychczasowe projekty były niemal jednobrzmiące. Mimo zastrzeżeń kancelarii prezydenta i części opozycji, najnowsza wersja przepisów również będzie pozbawiona większych zmian - poza wspomnianym zaostrzeniem kar.
O co chodzi w aferze Zondacrypto? "Prezes celowo nam nie odpowiedział"
Wyższe kary? "Rozsądne i zgodne z prawem"
Zgłaszamy tę samą ustawę, która przeszła już przez cały proces legislacyjny. W trakcie tego procesu głos mogli zabrać zarówno przedstawiciele interesariuszy, jak i instytucji publicznych, a także legislatorzy. To jest dobrze przygotowany projekt, który przeszedł również całą ścieżkę sejmową i senacką, gdzie również był poprawiany tak, żeby precyzyjnie wpisać się w mechanizmy polskiego prawa - mówi money.pl wiceminister finansów, Jurand Drop.
- Warto przypomnieć, że unijne rozporządzenie MiCA (Markets in Crypto-Assets, czyli o rynku kryptoaktywów - przyp. red.) już w Polsce obowiązuje. Ale bez ustawy nie mamy np. wyznaczonego organu nadzoru do stosowania tych przepisów i nasz projekt rozwiązuje ten problem - dodaje wiceszef resortu.
- Alternatywny projekt, złożony np. przez Konfederację, który jest objętościowo mniejszy od naszej propozycji, stwarza bardzo duże pole do tzw. gold-plaitingu (chodzi o dodawanie nadmiarowych regulacji względem tego, czego wymagają unijne przepisy - przyp. red.). Przykładowo, ich projekt pozostawia bardzo duże pole do interpretacji, jak w odniesieniu do rynku mogłaby się zachowywać Komisja Nadzoru Finansowego. A co najgorsze, działania podejmowane przez nadzór będą w praktyce nieskuteczne - przekonuje nasz rozmówca.
Nasza ustawa jest minimalna. Są tam tylko przepisy, które musiały się znaleźć. Jedyne, co zmieniamy w najnowszej wersji, to poziom kar. Podwyższamy je tak, żeby były rozsądne i zgodne z polskim prawem - tłumaczy Jurand Drop.
Ekspresowe tempo prac
Jeszcze w tym tygodniu - w czwartek - trzecim projektem poświęconym rynkowi kryptowalut zajmie się Komitet Stały Rady Ministrów. Taką informację przekazał Maciej Berek, minister nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Stamtąd propozycja trafi na posiedzenie Rady Ministrów, a później - po akceptacji całego rządu - do Sejmu.
O dalszych losach ustawy mówił w tym tygodniu również premier Donald Tusk. - Jedyną zmianę, jaką będę proponował w tym projekcie, to jeszcze wyraźniejsze zaostrzenie kar dla tych, którzy, wykorzystując marzenia ludzi, czasami naiwność ludzi, czasami brak wiedzy, oszukują ich i narażają też państwo polskie, nasze bezpieczeństwo - tłumaczył szef rządu.
Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że rządzący nie zdecydują się poprzeć projektu przygotowanego w tej sprawie przez Polskę 2050. O tej wersji przepisów stosunkowo dobrze wypowiadają się przedstawiciele prezydenta, mimo to przeważa opinia, że tego typu rozwiązania powinny być procedowane ścieżką rządową, a nie poselską.
Graniczną datą na przyjęcie odpowiednich regulacji jest 1 lipca - po tym czasie kończy się okres przejściowy dla firm świadczących usługi na rynku kryptowalut, które będą zmuszone do uzyskania licencji w innych państwach członkowskich Unii Europejskiej niż Polska.
Tymczasem w środę prezydent Karol Nawrocki skierował do marszałka Sejmu swój własny projekt ustawy o kryptoaktywach. Poinformował o tym szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki. Według niego prezydencki projekt ustawy zakłada m.in. ochronę konsumentów i inwestorów oraz skuteczny nadzór państwa nad rynkiem kryptoaktywów.
Tomasz Setta, dziennikarz money.pl