Wydatki Sejmu. Posłowie chcą aut z GPS, fortepianu i prywatnych biur

Na posiedzeniu sejmowej Komisji Finansów Publicznych posłowie omawiali zeszłoroczne wydatki Kancelarii Sejmu. Wśród nich zgłosili swoje pomysły, co jeszcze jest w parlamencie potrzebne. Wśród nich znalazły się nowocześnie wyposażone auta, nowe gabinety, a nawet fortepian.

Utrzymanie Sejmu może być jeszcze droższe. Posłowie zgłaszają swoje zachcianki. Poseł Cymański chce fortepianu.Utrzymanie Sejmu może być jeszcze droższe. Posłowie zgłaszają swoje zachcianki. Poseł Cymański chce fortepianu.
Źródło zdjęć: © East News | Wojciech Strozyk/REPORTER

O "dziadostwie" w polskim Sejmie mówił w czasie sejmowej Komisji Finansów Publicznych m.in. poseł PiS Tadeusz Cymański. Przy okazji omawiania zeszłorocznych wydatków Kancelarii Sejmu posłowie zgłosili swoje uwagi i potrzeby - pisze "Fakt".

Wśród nich znalazły się choćby auta z GPS. - Są w Sejmie służbowe samochody. Dobrze, że nie kupujemy bmw czy mercedesów, ale to, że kupujemy najbardziej chude opcje, gdzie nie ma GPS, to jest dziadostwo – wyliczyć miał Cymański.

To nie jedyny postulat zgłaszany przez posła PiS. Prócz nowocześnie wyposażonych samochodów, domaga się również postawienia w Sejmie fortepianu. Z resztą to zapotrzebowanie Cymański zgłasza od lat.

- Ubóstwo, dziadostwo! Jest to kraj Fryderyka Chopina. Za komuny był fajny fortepian Bechstein. Jak upadło barbarzyństwo runął fortepian - przypomniał poseł również w ubiegłym roku.

Jeden polityk blokuje Polski Ład? "Okazało się, że jakby nie doczytał pewnych założeń"

O jego identycznie brzmiącej prośbie pisaliśmy już w 2007 roku. - To niedopuszczalne, by w Sejmie nie było takiego instrumentu - mówił wtedy dla tygodnika "Wprost".

Ale nie tylko rządzący mają swoje zapotrzebowanie. Jak pisze "Fakt" także opozycyjny poseł z Koalicji Polskiej Czesław Siekierski przekonywał o konieczności utworzenia dodatkowych gabinetów dla posłów, aby w spokoju mogli przygotować się do wystąpień.

W nowe biura poseł proponuje przekształcić Dom Poselski, w którym nocują parlamentarzyści spoza Warszawy w czasie obrad, i przeznaczyć te pomieszczenia dla posłów, wskazuje "Fakt".

- Po co trzymać ten internat, skoro koszty wynajęcia mieszkań przez mieszkań byłyby tańsze niż internatu i tam utworzyć biura dla posłów - argumentował cytowany przez "Fakt" Siekierski.

Wybrane dla Ciebie