Bogaty kraj może wkrótce dołączyć do UE. Mają dość gróźb Trumpa
Islandia chce przyspieszyć referendum w sprawie przystąpienia do UE - informuje serwis Politico, powołując się na rozmowy z osobami zaznajomionymi ze sprawą. Narastające groźby ze strony USA - w tym żart Billy'ego Longa, kandydata Trumpa na ambasadora w Islandii, że kraj ten stanie się 52. stanem USA - sprawiły, że temat stał się jeszcze pilniejszy.
Rządząca koalicja w Reykjaviku obiecała przeprowadzić referendum w sprawie wznowienia rozmów akcesyjnych z UE do 2027 r. Jednak harmonogram ten został przyspieszony w obliczu wstrząsów geopolitycznych, w tym decyzji Waszyngtonu o nałożeniu ceł na Islandię oraz groźbach prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczących aneksji Grenlandii.
Oczekuje się, że islandzki parlament poinformuje w ciągu kilku najbliższych tygodni o dacie głosowania w sprawie rozmów z UE. Decyzja ta nastąpiła po serii wizyt polityków z UE na Islandii i przedstawicieli islandzkich władz w Brukseli.
Czy mamy bańkę na złocie? Analityk mówi kiedy kupować surowiec
Rozmowy na temat pogłębienia stosunków z Islandią i potencjalnego wznowienia negocjacji akcesyjnych rozpoczęły się jeszcze przed powrotem Donalda Trumpa na stanowisko prezydenta USA. Jednak narastające groźby ze strony Stanów Zjednoczonych - w tym żart Billy'ego Longa, kandydata Trumpa na ambasadora w Islandii, że kraj ten stanie się 52. stanem USA, a on zostanie jego gubernatorem - sprawiły, że temat stał się jeszcze pilniejszy.
Myślę, że czterokrotne wymienienie Islandii w przemówieniu Trumpa na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos z pewnością skupiło uwagę (odbiorców) - powiedział w rozmowie z Politico urzędnik z UE, znający sytuację. Jak przyznał, "musi to być niepokojące dla małego kraju".
Strategiczne położenie Islandii
Choć Islandia złożyła wniosek o członkostwo w UE w 2009 r., w szczytowym momencie kryzysu finansowego, to prace zostały zamrożone w 2013 r., gdy gospodarka Islandii szybko się odradzała, a ekonomiści ostrzegali przed potencjalnym rozpadem strefy euro.
Jednak w ciągu ostatniej dekady sytuacja geopolityczna uległa znaczącej zmianie.
Islandia leży w strategicznie ważnym miejscu na północnym Atlantyku, tuż na południe od koła podbiegunowego. Nie ma armii, a jej bezpieczeństwo opiera się na członkostwie w NATO oraz dwustronnej umowie obronnej z USA, zawartej w 1951 r.
Potencjalne korzyści z członkostwa dla Islandii w UE dotyczą raczej bezpieczeństwa niż skutków ekonomicznych. Islandia ma piąty najwyższy PKB na mieszkańca na świecie, co sprawia, że przystąpienie do UE jest dla niej mniej atrakcyjne niż dla innych krajów, ubiegających się o członkostwo we Wspólnocie.