Złoty odrabia wojenne straty. Globalny kapitał odwraca się od dolara

Złoty odrabia straty po zawirowaniach na Bliskim Wschodzie. Kurs euro spadł poniżej 4,24 zł, a dolar jest najtańszy od wybuchu wojny z Iranem. Co to oznacz złotego?

Kurs euro i dolara względem złotegoKurs euro i dolara względem złotego
Źródło zdjęć: © Pexels | Pexels
Robert Kędzierski
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Po tygodniach podwyższonej zmienności wywołanej geopolitycznymi wstrząsami na Bliskim Wschodzie, polska waluta wraca na ścieżkę dynamicznych wzrostów. Po raz pierwszy od sześciu tygodni kurs euro spadł poniżej bariery 4,24 zł. Amerykański dolar wyceniany jest poniżej 3,59 zł. Obie waluty są więc warte najmniej od momentu wybuchu zbrojnego konfliktu z Iranem.

Względem marcowych szczytów kurs dolar-złoty obniżył się już o imponujące 15 groszy. Oznacza to w praktyce, że polski złoty zdołał już odrobić niemal wszystkie straty poniesione na skutek największego od kilkudziesięciu lat kryzysu paliwowego i geopolitycznego. Optymizm widać także na innych parach walutowych: frank szwajcarski ustabilizował się na poziomie 3,6051 zł (spadek o blisko 20 groszy w ciągu czterech tygodni), a funt brytyjski wyceniany jest na 4,8774 zł.

Zbudował potężną firmę. Mówi, czego potrzebuje polska gospodarka

Eksperci o przyszłości złotego

Sytuacja na rynku walutowym pozostaje jednak niezwykle wrażliwa na doniesienia z frontu dyplomatycznego i militarnego. Zapytaliśmy analityków czołowych instytucji finansowych o to, jak oceniają obecne fundamenty polskiego pieniądza i czego możemy spodziewać się w najbliższych tygodniach.

Mateusz Sutowicz z ING w opinii dla money.pl zauważa, że faktycznie kurs euro-złoty wykorzystuje dobre nastroje rynkowe i rozciąga serię zniżek: - Aż 11 z ostatnich 12 sesji zakończyło się spadkiem notowań, co pozwoliło złotemu umocnić się do poziomu 4,2310, tj. o niecały grosz powyżej poziomów sprzed wojny w Iranie.

Na gruncie analizy technicznej kolejnym celem dla pary euro-złoty pozostaje poziom 4,2250, choć wymagać to może wybicia kursu euro-dolar ponad 1,1810. Może to być jednak wątpliwe zważywszy na sporą dawkę optymizmu dotyczącą Iranu - wskazuje ekspert.

- Niewykluczone zatem, iż kurs euro-dolar przejdzie obecnie w tryb boczny, oscylując wokół poziomu 4,2350 w oczekiwaniu na nowe informacje z Bliskiego Wschodu. Sytuacja wokół Iranu i Cieśniny Ormuz jest w dalszym ciągu kluczowa dla perspektyw gospodarczych na świecie, a tym samym i rynków finansowych. Dane makro są obecnie drugoplanowe - wskazuje.

Z kolei Krystian Jaworski z Credit Agricole, w opinii przesłanej money.pl, zwraca uwagę na kruchość obecnego optymizmu.

Obecna (lepsza) wycena kursu złotego odzwierciedla dwutygodniowe zawieszenie broni, dające inwestorom (krótkotrwałą) stabilizację sytuacji. Jednakże nadal nie wiemy, jaki będzie przebieg konfliktu na Bliskim Wschodzie po zakończeniu zawieszenia broni: czy zostanie przedłużone, czy też nastąpi eskalacja konfliktu. Dlatego kurs euro-złoty nadal kształtuje się powyżej poziomów sprzed wybuchu konfliktu. Dopóki konflikt nie zostanie zakończony, dalsze umocnienie złotego jest mało prawdopodobne. A w przypadku jego eskalacji kurs ponownie wzrośnie - wskazuje analityk.

Marcin Materna z Banku Millennium patrzy na sytuację z nieco szerszej perspektywy. - Rynki walutowe dość szybko zdyskontowały napięcia, a odbicie dolara i euro pokazuje, że inwestorzy traktują "irańską krucjatę" raczej jako ryzyko epizodyczne, a nie trwały szok systemowy - podkreśla w opinii dla money.pl.

Kluczowe jest to, że póki co nie doszło jeszcze do realnego paraliżu handlu ani przepływów energii. A złoty jak zwykle reaguje krótkoterminowo na wzrost globalnej awersji do ryzyka, ale fundamenty pozostają stabilne, a brak eskalacji szybko zmniejsza presję. Na dziś rynki zakładają powrót napięć do poziomu "kontrolowanego ryzyka", a nie - scenariusz kryzysowy - podkreśla Marcin Materna.

Sebastian A. Roy z Departamentu Analiz Makroekonomicznych Pekao w komentarzu dla money.pl zauważa, że w marcu globalny wzrost awersji do ryzyka był czynnikiem umacniającym dolara i osłabiającym waluty gospodarek rozwijających się.

Jednak obecnie na wszystkich głównych parach walutowych obserwujemy w zasadzie pełną korektę marcowych dostosowań: euro-dolar powrócił do poziomów z końcówki lutego (ok. 1,18), dolar-złoty z przedziału 3,70-3,75 powrócił w okolice 3,60. Jedynie na najmniej zmiennej parze euro-złoty obecne notowania (ok. 4,22) wciąż pozostają o ok. 2 gr powyżej kursu sprzed wojny - wskazuje.

Dlaczego tak się dzieje? Zdaniem analityka najwyraźniej inwestorzy wierzą, że sytuacja na Bliskim Wschodzie ostatecznie się ustabilizuje - w myśl zasady, iż dla aktywów ryzykownych brak złych wiadomości to już dobra wiadomość.

- To wcale nie musi być nieracjonalna czy błędna strategia. Po pierwsze bowiem dla rynków kluczową przesłanką jest kierunek zmian geopolitycznych i podażowych, a nie konkretny poziom cen. Po drugie zaś trwające zawieszenie broni sprawia, że prawdopodobieństwo głębszych i trwalszych spadków podaży ropy maleje (każdy tydzień bez bombardowań oznacza, że zniszczenia infrastruktury wydobywczej i przesyłowej się nie pogłębiają) - ocenia analityk Pekao.

Zdaniem ekonomisty eksperci-makroekonomiści zgadzają się w tym zakresie z inwestorami. Dowód? Międzynarodowy Fundusz Walutowy obniżył prognozy światowego wzrostu zaledwie o 0,2 p. proc. do 3,1 proc. r/r i oczekuje, że sytuacja w Iranie ustabilizuje się do połowy roku.

Złoty nie tyle jest zakładnikiem Ormuzu, co raczej zakładnikiem pozytywnego sentymentu na rynkach. Inwestorzy wierzą, że sprawy na Bliskim Wschodzie idą w dobrą stronę, a dopóki tak sądzą, dopóty popyt na dolara będzie malał, a na aktywa ryzykowne – umacniał się - podkreśla Sebastian A. Roy.
Kurs dolara (linia niebieska) i euro (linia czerwona) do złotego
Kurs dolara (linia niebieska) i euro (linia czerwona) do złotego © Licencjodawca

Globalny kapitał ucieka od amerykańskiej waluty

Istotna dla kursu złotego jest kondycja dolara. A amerykańska waluta traci swój wieloletni status "bezpiecznej przystani". Z danych State Street Bank, jednego z największych banków powierniczych na świecie, wynika, że wskaźnik zabezpieczeń (hedgingu) przed spadkiem wartości dolara wystrzelił w połowie kwietnia do poziomu 63 proc. To najwyższy wynik od ponad dwóch lat, co dobitnie świadczy o tym, że rynki finansowe przestały wierzyć w siłę "zielonego". Globalni inwestorzy wchodzą w tryb gorączkowego zabezpieczania się przed jego dalszymi spadkami.

Spadki amerykańskiej waluty są na tyle głębokie, że analitycy Bloomberga zaczęli mówić o historycznych rekordach słabości. Indeks dolara (DXY) notuje bowiem serię dziewięciu z rzędu sesji spadkowych, co jest najgorszą passą tej waluty od 2006 roku. Inwestorzy, którzy początkowo w panice kupowali dolary po wybuchu wojny (co wywindowało go w marcu do najwyższych poziomów od ubiegłego lata), teraz masowo zamykają swoje pozycje. Sygnały o zawieszeniu broni między USA a Iranem sprawiły, że premia za ryzyko wyparowała z rynku niemal z dnia na dzień.

Eksperci rynkowi cytowani przez agencję Bloomberg przypominają, że podobny mechanizm ucieczki od dolara obserwowaliśmy już w przeszłości, gdy nieprzewidywalna polityka celna i fiskalna administracji Donalda Trumpa wywołała popłoch wśród inwestorów, skutkując najgorszym rokiem dla dolara od blisko dekady.

Droga ropa może zaszkodzić dolarowi

Znaczenie ma też to, że korelacja między cenami ropy naftowej a siłą dolara zaczyna się odwracać. W przeszłości droższa ropa oznaczała mocniejszego dolara. Dziś, jeśli europejscy decydenci będą reagować na inflację energetyczną agresywniej niż Fed, wyższe ceny "czarnego złota" mogą stać się wręcz ciężarem dla amerykańskiej waluty. Dodatkowo, amerykańscy konsumenci są obecnie znacznie bardziej narażeni na uderzenie po kieszeni z powodu drogich paliw niż np. gospodarki azjatyckie, które wdrożyły potężne poduszki fiskalne.

Mimo tych wszystkich niedźwiedzich sygnałów, nie brakuje głosów tonujących nastroje. Sonal Desai z Franklin Templeton, jednej z największych firm zarządzających aktywami na świecie, przypomina, że pozycja dolara jako globalnego hegemona opiera się na trzech potężnych filarach: gigantycznym rozmiarze amerykańskiej gospodarki, niezrównanej głębokości rynków finansowych oraz wiarygodności instytucjonalnej USA.

Czy to koniec dolara? Zbudowanie alternatywnej infrastruktury dla innej waluty rezerwowej - czy to euro czy chińskiego juana - zajęłoby dekady, dlatego los dolara nie jest przesądzony trwale. Niemniej jednak patrząc na sytuację krótko- i średnioterminowo, kapitał ewidentnie szuka wyższych stóp zwrotu poza Stanami Zjednoczonymi. A to stanowi doskonałe środowisko dla walut rynków wschodzących, w tym polskiego złotego.

Robert Kędzierski, dziennikarz money.pl

Wybrane dla Ciebie
Kierwiński o aferze Zondacrypto. "Prokuratura powinna przesłuchać prezesa"
Kierwiński o aferze Zondacrypto. "Prokuratura powinna przesłuchać prezesa"
Koniec rosyjskiej ropy i gazu w UE. Słowacja zapowiada skargę
Koniec rosyjskiej ropy i gazu w UE. Słowacja zapowiada skargę
Natychmiastowy efekt odblokowania cieśniny. "Na całym świecie"
Natychmiastowy efekt odblokowania cieśniny. "Na całym świecie"
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 17.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 17.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 17.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 17.04.2026
Afera Zondacrypto. 10 rzeczy, które powinieneś wiedzieć
Afera Zondacrypto. 10 rzeczy, które powinieneś wiedzieć
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 17.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 17.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 17.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 17.04.2026
Kryzys na rynku paliwa lotniczego. KE i Orlen uspokajają
Kryzys na rynku paliwa lotniczego. KE i Orlen uspokajają
Iran otwiera cieśninę Ormuz. Jest deklaracja polskiego MSZ i kolejnych państw
Iran otwiera cieśninę Ormuz. Jest deklaracja polskiego MSZ i kolejnych państw
Marcin D. aresztowany. Zarzuty dla byłego męża Marty Kaczyńskiej
Marcin D. aresztowany. Zarzuty dla byłego męża Marty Kaczyńskiej
Chiny grają na dwa fronty. Stawką ropa i handel
Chiny grają na dwa fronty. Stawką ropa i handel