Żołnierze wysłani na białoruskie pola. Specjalna operacja żniwa

Na Białorusi żniwa przybrały niecodzienny obrót. Ministerstwo obrony wysłało żołnierzy i sprzęt wojskowy do pomocy w państwowych gospodarstwach rolnych. To kolejny przykład, jak władze starają się kontrolować każdy aspekt życia w kraju.

Belarus President Lukashenko visits refugee camp on Belarusian-Polish border
GRODNO, BELARUS - NOVEMBER 26: Belarusian President Alexander Lukashenko visits migrants waiting at the closed area allocated by Belarusian government on the Belarusian-Polish border in Grodno, Belarus on November 26, 2021. Sefa Karacan / Anadolu Agency/ABACAPRESS.COM 
Dostawca: PAP/Abaca
AA/ABACA
bia�orusko polska, bia�orusko-polska, centrum logistyczne, kryzys migracyjny, migranci, politics, sytuacja na granicy, visit, gestAleksandr Łukaszenko
Źródło zdjęć: © PAP | AA/ABACA
Przemysław Ciszak

Ministerstwo obrony Białorusi zdecydowało się na nietypowy krok, wysyłając żołnierzy do pomocy przy żniwach w państwowych gospodarstwach rolnych - donosi "The Moscow Times".

Żołnierze z różnych jednostek, w tym Sił Powietrznych i Wojsk Obrony Przeciwlotniczej, zostali skierowani do obwodów witebskiego, mohylewskiego i homelskiego.

To już drugi raz w ostatnich dniach, gdy wojsko angażuje się w prace rolne. Wcześniej, 27 lipca, wojska wewnętrzne pomagały w gospodarstwie Alaksandryjskie, w rejonie szkłowskim. Takie działania pokazują, jak władze starają się utrzymać kontrolę nad produkcją rolną.

Wielka operacja żniw

Żniwa na Białorusi są przedstawiane jako wielka operacja, którą osobiście nadzoruje Aleksander Łukaszenka.

Władze grożą lokalnym urzędnikom, a przewodniczący władz lokalnych mogą być zsyłani do najgorzej działających kołchozów. To pokazuje, jak ważne są żniwa w polityce białoruskiej.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl