Zwrot Chin w handlu z Rosją. Pierwsza taka sytuacja od pięciu lat
Po raz pierwszy od pięciu lat obroty handlowe między Chinami a Rosją zmniejszyły się. Jak wynika z danych celnych analizowanych przez Reutersa, Pekin ograniczył zarówno import rosyjskich surowców, jak i eksport towarów do Rosji, co budzi niepokój na Kremlu.
W minionym roku obroty towarowe między Chinami a Rosją spadły o 6,5 proc. rok do roku do poziomu 1,63 bln juanów, czyli około 234 mld dolarów. Jak ustalił Reuters na podstawie chińskich danych celnych, był to pierwszy taki spadek od pięciu lat. Zmniejszył się zarówno chiński eksport do Rosji, jak i import z tego kraju.
Eksport Chin do Rosji obniżył się o 3,4 proc. w ujęciu rocznym, natomiast import spadł o 9,9 proc. Oznacza to wyraźne wyhamowanie wymiany handlowej, która po agresji Władimira Putina na Ukrainę gwałtownie rosła w związku z sankcjami Zachodu i odcięciem Rosji od tradycyjnych rynków.
Chiny kupują mniej rosyjskich surowców
Szczegółowe dane celne za 11 miesięcy pokazują, że Pekin ograniczył import niemal wszystkich kluczowych surowców z Rosji. W ujęciu wartościowym zakupy ropy naftowej spadły o 20 proc., produktów naftowych o 16–40 proc., gazu skroplonego o 1,8 proc., a węgla o 29 proc.
"Na tym się zarabiało poważne pieniądze". Biznesmen mówi o swoich pierwszych krokach
Znacząco zmniejszył się także import metali żelaznych – niemal trzykrotnie – oraz drewna, którego zakupy spadły o 8,7 proc. Jednocześnie Chiny zwiększyły import gazu rurociągowego, aluminium o 68 proc., miedzi o 67 proc. oraz niklu o 53 proc.
Według ekspertów Instytutu Gajdara spadek chińskiego eksportu do Rosji wynikał przede wszystkim z ograniczenia sprzedaży samochodów. Wprowadzenie przez Kreml wyższych opłat recyklingowych, gwałtowny wzrost kosztów kredytów samochodowych oraz pogarszająca się sytuacja materialna rosyjskiego społeczeństwa sprawiły, że zakupy chińskich aut zmniejszyły się o połowę rok do roku. Eksport innego sprzętu mającego zastępować zachodnią technologię był niższy o 11 proc.
Kreml coraz bardziej zależny od Pekinu
Reuters przypomina, że handel z Chinami stał się kluczowym wsparciem dla rosyjskiej gospodarki po nałożeniu sankcji. W 2022 i 2023 r. obroty handlowe rosły o około 30 proc. rocznie, w 2024 r. tempo wzrostu spadło do 2 proc., a w 2025 r. nastąpiło wyraźne załamanie.
Rosja nigdy nie była dla Chin znaczącym rynkiem. W 2025 r. jej udział w chińskim eksporcie spadł z 3,2 proc. do 2,7 proc., czyli do poziomu Meksyku i ponad pięciokrotnie niższego niż udział USA. Spadek ten wzbudził zaniepokojenie na Kremlu. Według źródeł Reutersa rosyjski przywódca planował poruszyć ten temat podczas wizyty w Pekinie w rozmowach z Xi Jinpingiem.
Mimo deklarowanego partnerstwa strategicznego Chiny nie zachowują się jak sojusznik. - Czasami nas zawodzą i wstrzymują płatności, czasami czerpią z nas zyski, a czasami po prostu nas okradają - przyznawało wcześniej źródło Reutersa na Kremlu.
Jak wskazywał w listopadzie prezes Rosnieftu Igor Sieczin, same zniżki na ropę przyniosły Chinom korzyści ekonomiczne rzędu 20 mld dolarów. Z kolei rosyjski gaz sprzedawany jest Chinom po cenach o 40 proc. niższych niż te, które Gazprom uzyskuje od ostatnich klientów w Europie.
Ekspertka Peterson Institute for International Economics, Elina Rybakowa, podkreśla, że relacje rosyjsko-chińskie uległy w ostatnich dekadach znacznemu pogorszeniu. Jej zdaniem Moskwa została zepchnięta do roli "młodszego partnera", który zamiast towarów o wysokiej wartości dodanej sprzedaje dziś Chinom głównie surowce.
Źródlo: Reuters