Kontroler zdał sobie sprawę, że dwa loty opatrzone są omyłkowo tym samym numerem American 2482 i szybko znalazł sposób na ich rozróżnienie. Jeden z samolotów przybywał z Chicago w chwili, gdy drugi startował z Phoenix.
Pracowałem w ruchu lotniczym przez 25 lat. Nigdy nie widziałem dwóch samolotów, które praktycznie się zlewały pod tym samym numerem. To dość niewiarygodne - powiedział kontroler.
WIDEONa emeryturę zmienili dom. Na tym zaoszczędzili tysiące
Gdyby piloci obu maszyn uznali, że kontroler nakazuje im lot na tej samej wysokości, mogłyby się zderzyć, więc kluczowe było ich rozróżnienie, by piloci wiedzieli, do którego kierowane są polecenia - wyjaśniła AP.
Z nagrania opublikowanego przez portal ATC.com wynika, że kontroler zwracał się do załogi jednej z maszyn, określając ją jako "przylatujące American 2842", a do drugiej jako "odlatujące American 2842", by nie doszło do nieporozumienia.
Dzięki tym poleceniom, pomimo nakładającego się na siebie kursu, obie maszyny leciały na różnych wysokościach i nie było ryzyka kolizji. - To mogło być katastrofalne, ale cieszę się, że się udało - powiedział później kontroler.