Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie

GUS:
Przemysł w górę najszybciej w tym roku

Dolar - czas na niewielką korektę?

Dolar - czas na niewielką korektę?

Poniedziałek rzeczywiście był dobry dla dolara, co przełożyło się na wyłamanie kluczowego oporu na koszyku BOSSA USD. Siłę USD przypisuje się rosnącym rentownościom obligacji, chociaż ostatecznie nie doszło do złamania bariery 3 proc. dla papierów 10-letnich, co teoretycznie powinno stwarzać pretekst do nieznacznej korekty – także na rynku USD.

We wczorajszym wpisie zastanawiałem się na ile członkowie FED nie zaczną bardziej akcentować nadmiernie stromej krzywej rentowności w kontekście ryzyk, jakie może nieść taka sytuacja na dla rynków finansowych. Niewykluczone jednak, że rejon 3 proc. rentowności dla 10-letnich treasuries to jeszcze zbyt wcześnie, aby podnosić nadmierne larum. Spójrzmy na dwa poniższe wykresy. Pierwszy prezentuje tygodniowe ujęcie dla rentowności 2,5 i 10-letnich obligacji rządu USA, a drugi CFD dla indeksu S&P500.

Jeżeli na 10-US zejdziemy poniżej 2,957 proc. (szczyt z 23 lutego) to nieco oddali się perspektywa łamania bariery 3,00 proc. Zamieszanie wokół rynku długu nie przekłada się na nadmierną nerwowość na szerokim rynku akcji – można odnieść wrażenie, że S&P500 będzie próbował jeszcze podciągnąć w stronę spadkowej linii trendu (obecnie 2735 pkt.) przy jednoczesnych dywergencjach na wskaźnikach, zanim nie zacznie się wyraźniej korygować.

Dla koszyka dolara BOSSA USD stwarzałoby to preteksty do realizacji ruchu powrotnego w stronę złamanych oporów, a teraz ważnych wsparć – to rejon 76,93-77,05 pkt. Uwagę zwraca potwierdzenie ostatniego wybicia przez tygodniowy RSI 9, który złamał swoją linię trendu spadkowego. Dolar musiałby jednak być słabszy przez siłę jego konkurentów. Czy to w najbliższych dniach jest możliwe?

W przypadku EUR/USD impet spadkowy jest podtrzymywany, a kolejne wsparcia łamane (chociażby 1,2204 dzisiaj rano). Uczestnicy rynku nie są pewni „jakości” przekazu ze strony Europejskiego Banku Centralnego w najbliższy czwartek, a kolejne rozczarowania danymi (wczoraj indeksy PMI nie były złe, zwłaszcza przemysł, ale dzisiaj niemieckie Ifo wypadło słabo) tylko podbijają te obawy. Kluczowe wsparcie w postaci 1,2154 (dołek z 1 marca b.r.) jest w zasięgu. Dzienny RSI 9 kontynuuje spadki. Może być ciężko o jakiś przełom przed czwartkiem.

Na układzie USD/JPY z impetem został złamany opór w strefie 107,60-108,10 pkt., który teraz będzie wsparciem. Spekulacje, co do obniżenia perspektyw dla inflacji na najbliższym posiedzeniu Banku Japonii (26-27 kwietnia), a także brak nowych tematów do niepokoju (Mnuchin dał w weekend do zrozumienia, że byłby gotów negocjować z Chińczykami, a Kim Dzong Un zawiesił program atomowy), dały paliwo do osłabienia się jena. Najbliższy opór to okolice 109,10, ale psychologiczną barierą z którą rynek najpewniej będzie chciał się zmierzyć w średnim okresie może być rejon 110. Tu również wydaje się, że trudno będzie o przełom przed informacjami z BOJ w piątek rano.

Na układzie GBP/USD mamy za to kontynuację zaznaczanej w zeszłym tygodniu pro-spadkowej formacji 2B. Wczoraj padło kolejne ważne wsparcie przy 1,4014. Istotne wsparcie to okolice 1,3850, ale z 2B nie można wykluczyć, że przetestujemy okolice dołka z 1 marca przy 1,3710, zanim będzie można mówić o zwrocie akcji. Na niekorzyść funta gra polityczna słabość premier May, która przegrywa kluczowe dla rządu głosowania ustaw dotyczących Brexitu w Izbie Lordów, a także szereg niepewności wokół podwyżki stóp przez BOE w dniu 10 maja, jakie pojawiły się w zeszłym tygodniu.

DM BOŚ

Powyższy tekst stanowi wyraz osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja kupna bądź sprzedaży papierów wartościowych. 



Czytaj także
Polecane galerie