Powyborcze osłabienie dolara

Otóż na głównej parze walutowej mamy teraz kurs 1,1480. To znaczy, że przebijany jest opór w rejonie 1,1450, który bronił się już w ostatnich dniach - po uprzednim wzmocnieniu dolara (dość przypomnieć, że na przełomie października i listopada mieliśmy zejście do 1,13).

Obraz

Powszechnie i chyba słusznie sądzi się, że obecna sytuacja - tzn. ta dzisiejsza, bo tak naprawdę dolar traci już od pewnego czasu - to skutek wyborów w USA (do Kongresu). Republikanie zwiększyli trochę przewagę w Senacie, ale stracili większość w Izbie Reprezentantów. Prezydent Trump robi dobrą minę do złej gry i obwieszcza sukces, ale to jednak raczej porażka. Zresztą, wiemy skądinąd, że nawet we własnej partii głowa państwa nie zawsze znajduje poparcie.


DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4 

Przypomnijmy bardziej ogólny obraz sytuacji na głównej parze. Od 2008 roku (maksima przy 1,60) eurodolar posuwał się w dół, naturalnie z korektami oraz fazami konsolidacyjnymi. W 2017 przeszliśmy właśnie przez korektę - euro się umacniało. Rok 2018 przyniósł znaczną zmianę tego stanu rzeczy. Zakładaliśmy wtedy, że trend się potwierdza, ale przyjmowaliśmy, że może być to jego ostatni poważny "występ", a co najmniej, że nie będzie łatwo o dobicie do minimów przy 1,04, kreślonych w latach 2015 - 2016. Istotnie, w sierpniu i tydzień temu zakreślono zejście do 1,13 - ale proces ten nie posunął się dalej.

O 8:00 mieliśmy odczyt o produkcji przemysłowej w Niemczech: +0,2 proc. m/m przy prognozie +0,1 proc. O 10:00 poznaliśmy dane o dynamice sprzedaży detalicznej we Włoszech: -0,8 proc. m/m (prognozowano -0,1 proc.). O 11:00 ujrzymy analogiczny odczyt dla Strefy Euro, o 16:00 poznamy indeks Ivey PMI w Kanadzie.

W Polsce

Około południa RPP określi stopy procentowe w naszym kraju, aczkolwiek nikt nie oczekuje zmian - nie tylko teraz, ale i zapewne w całym przyszłym roku. Tym niemniej zawsze warto zerknąć na komunikat z obrad, który pojawi się o 16:00.

Na dolar-złotym mamy 3,7430, złoty ma się coraz lepiej, jesteśmy już prawie 10 groszy niżej niż na przełomie października i listopada. Teraz doszliśmy do kolejnego wsparcia. Nie potwierdził się i chyba nie potwierdzi, przynajmniej nie w klarowny sposób, trend wzrostowy po dołkach z września i października.

Na EUR/PLN widzimy kurs 4,2970. Teoretycznie możemy zejść nawet i do 4,28 - 4,2820, byłoby to dość sensowne ograniczenie spadków. Przypomnijmy, że przed tygodniem kreślono szczyty na 4,34 - 4,3460.

Wybrane dla Ciebie