Notowania

Rogalski: Dzień z PMI i ISM, uwaga na funta

Dzisiaj uwagę przykuwa brak negatywnej reakcji rynku na słabe dane z Chin. Pośrednio mogą to tłumaczyć oczekiwania związane z potencjalnymi działaniami chińskich decydentów.

Podziel się
Dodaj komentarz

Dzisiaj uwagę przykuwa brak negatywnej reakcji rynku na słabe dane z Chin (w obu przypadkach indeksy PMI zawiodły). Pośrednio mogą to tłumaczyć oczekiwania związane z potencjalnymi działaniami chińskich decydentów.

Chiny: Indeks PMI dla przemysłu (rządowy) spadł w lutym do 49 pkt. wobec oczekiwanych 49,4 pkt. (4-letnie minima), a liczony dla usług zniżkował do 52,7 pkt. (to również 4-letnie dołki) wobec 53,5 pkt. w styczniu. Indeks PMI dla przemysłu liczony przez Markit/Caixin spadł do 5-miesięcznego minimum przy 48,0 pkt. (oczekiwano 48,4 pkt.).

Ludowy Bank Chin ustalił kurs wymiany USD/CNY na poziomie 6,5385 wobec 6,5452 wczoraj, ale poinformował też, że zrezygnował z operacji otwartego rynku ze względu na nadmierną zmienność i niski popyt (ostatnio PBOC najwcześniej przeprowadzał 7-dniowe transakcje repo).

Japonia: Ostateczny odczyt PMI dla przemysłu spadł w lutym do 50,1 pkt. wobec 50,2 pkt. szacowanych wcześniej (to 8-miesięczne minima). Opublikowano też dynamikę wydatków kapitałowych, która w IV kwartale wyniosła 8,5 proc. r/r wobec prognozy 8,7 proc. r/r, a także styczniową stopę bezrobocia, która spadła do 3-miesięcznego minimum przy 3,2 proc. Rynek spekuluje, że premier Shinzo Abe jeszcze dzisiaj ogłosi program nowych wydatków budżetowych mających na celu wsparcie gospodarki w nowym roku fiskalnym 2016/17, który rozpoczyna się w kwietniu.

Australia: RBA nie zmienił stóp procentowych (2,0 proc.). W komunikacie stwierdzono, że niska inflacja mogłaby prowadzić do poluzowania polityki (wcześniej używano słowa "może"). Jednocześnie RBA dodaje, że polityka na razie pozostanie akomodacyjna, a perspektywy wzrostu gospodarczego są dobre, a bank centralny będzie przyglądał się danym z rynku pracy. Słabo wypadły dane nt. salda na rachunku obrotów bieżących w IV kwartale, które wskazało na wyższy od oczekiwano deficyt (-21,1 mld AUD).

USA: Zdaniem Williama Dudley'a z odziału FED w Nowym Jorku słabość gospodarek wschodzących powinna być argumentem za wolniejszym zacieśnianiem polityki przez FED. Dodał, że bilans ryzyk wskazuje na osłabienie amerykańskiej gospodarki, która w tym roku może rosnąć w tempie 2 proc.

Dużo uwagi poświęcił spadającym oczekiwaniom inflacyjnym, co jego zdaniem sprawia, że jest mniej przekonany, co do powrotu inflacji w średnim terminie w stronę celu na poziomie 2 proc. Wcześniej w poniedziałek rynek otrzymał zaskakująco słabe dane Chicago PMI (w lutym 47,6 pkt. wobec 55,6 pkt. w styczniu), a także gorsze odczyty nt. dynamiki podpisanych umów na sprzedaż domów (w styczniu -2,5 proc. m/m)

Eurostrefa: Indeks PMI dla przemysłu wyniósł w lutym 51,2 pkt. wobec 51,0 pkt. w pierwszych szacunkach (w styczniu było to 52,3 pkt.). Ta zmiana to pośrednio wynik nieco mniejszego spadku w Niemczech (50,5 pkt. wobec szacowanych 50,2 pkt.), ale już gorzej wypadły Włochy (52,2 pkt.), czy Francja (50,2 pkt.), choć w tym ostatnim przypadku mówimy o odbiciu z 50,0 pkt. O godz. 11:00 opublikowano dane nt. stopy bezrobocia, która w styczniu spadła do 10,3 proc. z 10,4 proc.

Wielka Brytania: Indeks PMI dla przemysłu spadł w lutym do 50,8 pkt. z 52,9 pkt. w styczniu (szacowano 52,2 pkt.).

Dzisiaj uwagę przykuwa brak negatywnej reakcji rynku na słabe dane z Chin (w obu przypadkach indeksy PMI zawiodły). Pośrednio mogą to tłumaczyć oczekiwania związane z potencjalnymi działaniami chińskich decydentów - Ludowy Bank Chin już wykonał ruch tnąc wczoraj przed południem stopę rezerw obowiązkowych dla banków o 50 p.b. Pytanie, czego teraz można się spodziewać po zaplanowanych na weekend obradach Komunistycznej Partii Chin.

Rynek jest jednak ostrożny, o czym świadczy chociażby zachowanie się dolara australijskiego, który bywa dość wrażliwy na jakiekolwiek "chińskie spekulacje". Dzisiaj dodatkowym impulsem były informacje z posiedzenia RBA - komunikat teoretycznie mniej "gołębi", ale bank centralny nie zamyka sobie potencjalnej furtki na cięcia stóp, chociaż prawdopodobieństwo skorzystania z tego rozwiązania maleje.

Z drugiej strony wpływ na nastroje będą mieć bieżące dane. Te dotyczące bilansu C/A w IV kwartale wypadły gorzej, co może mieć wpływ na rewizję odczytu PKB za ten okres - dane na ten temat poznamy już jutro o godz. 1:30. Oczekiwania wskazują na wyhamowanie do 0,5 proc. k/k, ale jednoczesne niewielkie przyspieszenie w relacji r/r (do 2,6 proc.). Oczekiwanie na w/w odczyt może prowokować do niewielkiej korekty na parach z AUD. Widać to też na AUD/USD, gdzie w ubiegłym tygodniu mieliśmy negatywną świecę.

W ujęciu dziennym też układ nie jest najlepszy- rośnie prawdopodobieństwo opuszczenia dołem widocznej linii trendu wzrostowego rysowanej od 20 stycznia b.r. Pytanie, jednak na ile rynek będzie zdeterminowany złamać strefę wsparcia 0,7070-0,7095, co skutkowałoby testem minimum z listopada ub.r. przy 0,7015. Teoretycznie możliwa słabość USD względem innych walut powinna ograniczać prawdopodobieństwo dla gorszego scenariusza.

Słabsze dane makro z USA, jakie poznaliśmy wczoraj, a także "gołębie" wypowiedzi Williama Dudley'a z FED (wyraźnie zwraca on uwagę na spadające oczekiwania inflacyjne) na razie nie szkodzą zbytnio dolarowi. Koszyk BOSSA USD próbuje dzisiaj wspinać się na nowy szczyt - widać, że rynek chce zrealizować scenariusz testu kluczowego rejonu oporu 83,15-83,25 pkt. Pytanie, czy okolice te zostaną osiągnięte przed, czy też po dzisiejszej publikacji indeksu ISM dla przemysłu o godz. 16:00. Mediana oczekiwań zakłada odbicie w lutym do 48,5 pkt. z 48,2 pkt., chociaż obawy i tak pozostaną (dopóki nie wrócimy ponad poziom 50 pkt.). Gorszy ISM da jednak pretekst do osłabienia się dolara, chociaż być może na początku selektywnego, wobec poszczególnych walut.

W przypadku EUR/USD mamy test ważnego wsparcia przy 1,0860, z kolei rejon 1,0847 to 61,8 proc. zniesienie Fibo zwyżek od grudnia, co może prowokować do większego odbicia. Dzisiejsze dane PMI można odebrać jako neutralne, chociaż nad rynkiem ,,wiszą" ostatnie gorsze odczyty inflacyjne za luty, które mogą warunkować decyzje ECB, jakie poznamy 10 marca.

Mimo słabego odczytu indeksu PMI dla przemysłu za luty poprawia się sytuacja na parach z funtem, co może sugerować przełom na tej walucie. Ciekawie wygląda układ na koszyku handlowym funta, gdzie odbiliśmy się od ważnego wsparcia przy 84,70 pkt., jakie stanowią okolice maksimów z wakacji 2012 r. W krótkim okresie rynek mógł przereagować ryzyka związane z Brexitem. Lepsze sondaże (jak się pojawią) będą stanowić paliwo do korekty górę. W kalendarzu danych mamy jeszcze PMI dla sektora konstrukcyjnego (jutro) i usługowego (czwartek).

Techniczne odreagowanie dobrze widać na układzie GBP/USD - wczoraj formacja 2B na wejście, dzisiaj możliwy test linii trendu spadkowego przy 1,4040, która być może zostanie złamana. W średnim terminie kluczowe będzie wyjście ponad opór 1,4078, jaki stanowi dołek z 21 stycznia. Byłby to jednocześnie układ szerszej formacji 2B, która dawałaby ruch w stronę 1,45-1,46.

Tagi: komentarz walutowy, komentarze walutowe, dziś w money, wiadomości, gospodarka, komentarz
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz