Notowania

Walka o porozumienie trwa do końca

Wydaje się, że rozpoczęła się już polityczna gra na to, aby w Grecji doszło do wymiany władzy.

Podziel się
Dodaj komentarz

Teoretycznie Grecy próbują ponownie zasiąść przy stole negocjacyjnym z wierzycielami – Tsipras zrozumiał, że podjął nadmierne ryzyko dążąc do referendum – o czym mogą świadczyć informacje nt. nowych propozycji ze strony Aten, aby potrzeby pożyczkowe przez najbliższe dwa lata finansowane były przez Europejski Mechanizm Stabilizacyjny, a równolegle rozważona miałaby zostać redukcja zadłużenia.

Tylko, że po piątkowo-sobotniej wolcie Greków (nagły pomysł referendum), a także ostatnich słowach ministra Varoufakisa, który straszył pozwaniem unijnych instytucji do Trybunału Sprawiedliwości, wierzyciele mają coraz mniejsze chęci do rozmów z tymi władzami – chociaż szkoła dyplomacji nakazuje im mówić oficjalnie co innego.

Wydaje się, że rozpoczęła się już polityczna gra na to, aby w Grecji doszło do wymiany władzy. Elementem tej gry mogą być słowa przypisywane niemieckiemu ministrowi finansów, który miał powiedzieć, że nie będzie Grexitu nawet, kiedy Grecy odrzucą program reform. To miałoby pokazywać przeciętnym Grekom, że kluczowym problemem jest sam Tsipras, a nie postawa europejskich polityków.

Opublikowane dzisiaj dane makro z USA były niezłe. Indeks Chicago PMI wzrósł w czerwcu do 49,4 pkt. z 46,2 pkt. (chociaż mediana oczekiwań mówiła o 50 pkt.), ale już wskaźnik zaufania konsumentów sporządzany przez Conference Board poszedł do 101,4 pkt. z 94,6 pkt., bijąc oczekiwania na poziomie 97,3 pkt. Jutro kluczowy indeks ISM dla przemysłu, a w czwartek dane Departamentu Pracy. Dobre odczyty powinny wesprzeć dolara.

Zwłaszcza, że amerykańska waluta powinna zyskać na europejskich problemach. Jutro rano rynek będzie żył tym, że MFW rozpoczął procedurę uznającą Grecję za bankruta. Zaczną pojawiać się też pytania, co wydarzy się po 5 lipca i czy Syriza rzeczywiście zrezygnuje z rządów, jeżeli obywatele opowiedzą się za reformami. Nie będzie też jasne, co zrobią europejscy politycy w sytuacji, kiedy Grecy odrzucą program reform (wynik referendum może być trudno przewidywalny).

Mimo, że rejon 1,1160 na EUR/USD nie został dzisiaj wyraźnie naruszony (spadliśmy do 1,1133 ale na krótko), to większe prawdopodobieństwo można przypisać spadkom. W takim układzie szczyt tego tygodnia wypadł wczoraj przy 1,1276. Nadal można podtrzymać perspektywę spadku do minimum 1,1050 na koniec tygodnia, gdzie znajdują się mocne wsparcia.

Tagi: komentarz walutowy, komentarze walutowe, wiadomości, gospodarka
Źródło:
Dom Maklerski BOŚ
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz