"Nie mieliśmy nic". Polacy stworzyli światowego giganta

- Kupiliśmy butelkę wódki, lód i czekaliśmy, aż ktoś z nami porozmawia - tak zaczyna się historia Booksy, jednej z najbardziej znanych dziś polskich firm na świecie. - Nie mieliśmy nic. Spaliśmy na kanapie z psem w San Francisco - opowiada w "Biznes Klasie" Konrad Howard, współzałożyciel Booksy. Zobacz najnowszy odcinek na YouTube.

Konrad HowardKonrad Howard
Źródło zdjęć: © Booksy, Instagram, YT | -
Łukasz Kijek

"Biznes Klasa" to program money.pl dostępny na YouTube. Szef redakcji Łukasz Kijek prowadzi w nim rozmowy z przedsiębiorcami - o ich życiu, biznesie, zarobkach i wielu innych sprawach. Gościem ostatniego odcinka był Konrad Howard, współzałożyciel Booksy. Zobacz najnowszy odcinek w serwisie YouTube.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

40 milionów klientów to dopiero początek. Teraz idą po 100 miliardów i Wall Street! Konrad Howard

Boosky podbija świat. "To dopiero początek"

Booksy ma w tej chwili ponad 40 milionów użytkowników, którzy w ubiegłym roku za pomocą aplikacji umówili się na 264 miliony wizyt na całym świecie. W przeważającej większości są to wizyty w salonach piękności, ale aplikacja pozwala na znacznie więcej. Można na przykład zaplanować wizytę u spowiednika. - Jeżeli chodzi o przychody, to mogę powiedzieć, że to jest grube kilkaset milionów złotych. (...) Mamy pozytywną EBITDĘ (zysk przed odliczeniem odsetek od oprocentowanych zobowiązań, podatków oraz amortyzacji - przyp. red.) od kilku lat, co ma też pewne plusy i jest wyjątkowe w tej branży - mówi Konrad Howard.

Dojście do tego momentu miało swoją cenę w życiu prywatnym. - Kryzysy uczą, ale zostawiają ślady. (...) W przypadku Stefana (Batorego - współzałożyciela, obecnego CEO Booksy - przyp. red.), mojego wspólnika, to było zdrowie, które zupełnie się rozsypało po kilku kryzysach, przez które Booksy musiało przejść. U mnie to były sprawy prywatne - dodaje.

Mimo imponujących liczb Booksy ma apetyt na więcej. - To nie jest moment, w którym konsumujemy sukces. Chcemy urosnąć razy cztery do 2029 roku - mówi gość "Biznes Klasy". Największym marzeniem jest debiut na amerykańskiej giełdzie, a zrodziło się ono z inspiracji książką "Od nędzy do pieniędzy" Tadeusza Witkowicza. - Chcemy zadzwonić tym dzwonkiem na Wall Street i pokazać, że Polacy też mogą - przekonuje Howard. Ambicją jest stworzenie pierwszego polskiego dekakorna, czyli spółki wartej 10 miliardów dolarów.

"Nie mieliśmy nic, tylko know-how"

Booksy powstało w 2013 roku, a wszystko zaczęło się od telefonu. - Stałem nad morzem, to był pierwszy dzień mojego urlopu. Stefan zadzwonił i powiedział: "chodź, zróbmy największą firmę na świecie". Ja nawet nie zapytałem, o co mu chodzi. Po prostu powiedziałem: "tak" - opowiada Howard. Punktem zwrotnym była wyprawa do Doliny Krzemowej, gdzie Howard i Batory pojechali ze swoim pomysłem na festiwal w Mountain View. Ich stoisko było bardzo skromne, zrobione z zasłony i napisu "Booksy".

- Kupiliśmy butelkę wódki, lód i czekaliśmy, aż ktoś z nami porozmawia - opowiada. Przełomem okazało się przypadkowe spotkanie z Janem Koumem, twórcą WhatsAppa.

- Rozmawiał z nami pół dnia, a kilka dni później po powrocie do Polski zobaczyłem go na okładce gazety z tytułem: "Facebook kupił WhatsAppa za 19 miliardów dolarów". To był ten człowiek, dopiero wtedy dowiedziałem się kim jest - wspomina Howard.

Lekcją z USA był dla nich wniosek, że do zbudowania biznesu wystarcz "duży, włochaty pomysł". - Nie mieliśmy nic, tylko know-how. Spaliśmy na kanapie z psem u kolegi Stefana w San Francisco. Ale mieliśmy wizję i determinację. (...) W Dolinie Krzemowej wystarczy pomysł i ludzie, którzy mają determinację. W Polsce wymagają od razu modelu przychodowego i "Excela" - twierdzi gość "BK".

Polska traci talenty

Jednym z wątków rozmowy była też kwesta tego, co moglibyśmy zrobić w Polsce, żeby nie tracić talentów. - U nas świat nauki, biznesu i polityki to trzy zupełnie niezależne silosy. One nie potrafią ze sobą rozmawiać ani wykorzystać swojego potencjału - uważa Howard. Według niego powinna nastąpić strategiczna zmiana myślenia i planowania.

- My mamy obecnie większy apetyt niż tylko bycie centrum outsourcingowym dla zagranicznych firm. Bo potrafimy nie tylko inkubować takie talenty i wykorzystywać potencjał, który mamy w ludziach, ale mamy apetyt też po prostu na robienie biznesu na naprawdę dużą skalę. Tylko że my się jeszcze nie przestawiliśmy z tego trybu. Dla nas atrakcyjniejsze niż pomoc polskiemu przedsiębiorcy jest to, aby tutaj jakaś zagraniczna firma otworzyła filię z dużą liczbą miejsc pracy i później wyprowadzała zysk wypracowany z powrotem do siebie. To zupełnie nie pracuje na korzyść kraju. To jest bardzo krótkoterminowa strategia - podsumowuje.

W poprzednich odcinkach "Biznes Klasy" Łukasz Kijek rozmawiał z:

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Cła wrócą. Trump nie zrezygnuje z tak kuszącego narzędzia szantażu [OPINIA]
Cła wrócą. Trump nie zrezygnuje z tak kuszącego narzędzia szantażu [OPINIA]
Cła Trumpa unieważnione. Macron komentuje. Nie obyło się bez złośliwości
Cła Trumpa unieważnione. Macron komentuje. Nie obyło się bez złośliwości
Współpraca m.in. w kwestii ropy i gazu może rozkwitnąć. "Znaczenie strategiczne"
Współpraca m.in. w kwestii ropy i gazu może rozkwitnąć. "Znaczenie strategiczne"
Cła Trumpa unieważnione. Władze Korei zwołały pilne posiedzenie
Cła Trumpa unieważnione. Władze Korei zwołały pilne posiedzenie
Trump leci do Chin. Chodzi o cła. Jest data
Trump leci do Chin. Chodzi o cła. Jest data
Oto zawód przyszłości. Tworzy się gigantyczna luka. Groźna dla inwestycji
Oto zawód przyszłości. Tworzy się gigantyczna luka. Groźna dla inwestycji
Cła Trumpa unieważnione. Firmy ruszyły do walki o zwrot pieniędzy. W grze 170 mld dol.
Cła Trumpa unieważnione. Firmy ruszyły do walki o zwrot pieniędzy. W grze 170 mld dol.
Nowe cła Trumpa też są nielegalne? Ekspert punktuje politykę prezydenta
Nowe cła Trumpa też są nielegalne? Ekspert punktuje politykę prezydenta
Media: maksymalnie 35 mln dol. dla ofiar Epsteina
Media: maksymalnie 35 mln dol. dla ofiar Epsteina
"Economist" analizuje sytuację na wojnie w Ukrainie. Tygodnik pisze o strachu Putina
"Economist" analizuje sytuację na wojnie w Ukrainie. Tygodnik pisze o strachu Putina
"Po prostu bezprawie". Wiceprezydent USA reaguje na wyrok sądu ws. ceł
"Po prostu bezprawie". Wiceprezydent USA reaguje na wyrok sądu ws. ceł
Co z budżetem USA po decyzji sądu ws. ceł? Sekretarz skarbu składa deklarację
Co z budżetem USA po decyzji sądu ws. ceł? Sekretarz skarbu składa deklarację