W środę premier Donald Tusk i minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zapowiedzieli m.in. podniesienie progu podatkowego z obecnych 120 tys. zł do 130 tys. zł oraz wprowadzenie kolejnej stawki podatku w wysokości 24 proc. dla osób, które zarabiają między 130 tys. a 150 tys. zł.
Rząd zmienia podatki. Poseł KO mówi o oczekiwaniach ludzi
Rząd proponuje także podwyżki niektórych podatków. Chodzi o podniesienie CIT-u z 19 do 22 proc. dla podmiotów osiągających roczne przychody przekraczające 50 mln euro, czyli 200 mln zł, zwiększyć ma się także danina solidarnościowa.
Zdaniem Roberta Dowhana, posła Koalicji Obywatelskiej, który jest także przedsiębiorcą, taki pakiet trudno uznać za realizację najważniejszych obietnic podatkowych.
WIDEORachunek za weta prezydenta. "To tak nie działa"
– Od wczoraj pokazujemy, że mamy obniżki podatków, ale nie są to te zmiany, na które ludzie czekali i które były zapowiadane. Mam na myśli choćby podniesienie kwoty wolnej od podatku. Tymczasem jednym kosmetycznie obniżamy podatki drugim dokładamy większe obciążenia. Przedsiębiorcy zapłacą wyższy CIT, czy dodatkowe obciążenia dla najlepiej zarabiających – ocenił w rozmowie z money.pl poseł KO.
Dowhan komentuje także kwestię podwyżki daniny solidarnościowej, która dotyczy osób osiągających ponad 1 mln zł rocznie. Przekonuje, że próg tej daniny coraz mniej odpowiada realiom gospodarki i zmianom cen w ostatnich latach.
Porównywałem to na przykładzie cen mieszkań w Zielonej Górze. Kiedy wprowadzano daninę solidarnościową sześć lat temu, metr mieszkania w Zielonej Górze kosztował około 4 tys. zł, dziś jest to około 10 tys. zł. Wtedy za milion złotych można było kupić około 250 metrów kwadratowych mieszkania, dziś to już tylko około 100 metrów. Realia rynkowe inne a promo podatkowe te same. Ludzie mnie często pytają, dlaczego ci, którzy ciężko pracują, odkładają pieniądze, nie przepijają ich i inwestują w swój rozwój, mają płacić dodatkową daninę? Dlaczego mają być dodatkowo obciążani na rzecz tych, którzy o swój rozwój nie dbali, albo się nie kształcili? - mówi parlamentarzysta.
Będą zmiany w podatkach. Oto plan rządu
Obecnie pierwszy próg podatkowy wynosi 12 proc. i dotyczy dochodów do 120 tys. zł. Z kolei osoby z dochodami powyżej tej kwoty muszą płacić podatek w wysokości 32 proc. Jak informował wcześniej minister Domański, obecnie 11 proc. podatników na zasadach ogólnych wpada w wyższą stawkę.
Rząd zapowiada, że nowa skala PIT będzie lepiej dopasowana do rosnących wynagrodzeń. Według propozycji rządu - do 130 tys. zł pozostaje stawka 12 proc., między 130 a 150 tys. zł pojawi się 24 proc., a 32 proc. podatku zacznie obowiązywać dopiero powyżej 150 tys. zł.
- Zmiany podatkowe obejmą około 3,5 mln podatników w przyszłym roku - zapowiedział Donald Tusk.
Rząd proponuje także podwyższenie stawki CIT z 19 do 22 proc. dla podmiotów uzyskujących przychody ponad 50 mln euro, czyli 200 mln zł.
Będzie także powrót do wcześniejszego limitu przychodów dla podatników ryczałtowych wynoszącego 250 tys. euro, czyli ok. 1 mln zł. Od 2021 r. obowiązuje wyższy niż dotychczas limit przychodów dla podatników ryczałtowych; wcześniej było to 250 tys. euro, a od 2021 r. jest to już 2 mln euro.