"Marszałek blokuje" projekt prezydenta. Bogucki uderza w Czarzastego

Po tym, jak rząd zapowiedział zmiany w podatkach, środowisko Karola Nawrockiego głośno upomniało się o prezydencki projekt "PIT Zero. Rodzina na plus". W czwartek głos w sprawie zabrał Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki.

Na zdjęciu Karol Nawrocki, Zbigniew Bogucki i szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki Na zdjęciu Karol Nawrocki, Zbigniew Bogucki i szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki
Źródło zdjęć: © East News | Anita Walczewska
Tomasz Sąsiada

"Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty blokuje procedowanie prezydenckiego projektu 'PIT Zero. Rodzina na plus' złożonego w Sejmie 8 sierpnia 2025 r.!" - napisał na platformie X Bogucki. Jak przypomniał, projekt Karola Nawrockiego zakłada podniesienie progu podatkowego do 140 tys. zł dla wszystkich oraz brak PIT dla rodziców wychowujących co najmniej dwoje dzieci – do 140 tys. zł na osobę.

Bogucki przytoczył też w swoim wpisie fragment wypowiedzi Nawrockiego z 8 sierpnia, z uroczystości zorganizowanej w rocznicę zaprzysiężenia. - Jako Wasz głos zaniosłem do polskiego Sejmu inicjatywę ustawodawczą odnoszącą się, drodzy Państwo, do zwolnienia z podatku PIT rodziców dwójki i więcej dzieci. Musimy robić wszystko, aby pomóc polskim rodzinom, aby było nas jak najwięcej - mówił wtedy prezydent.


WIDEO
Drugi próg boli. Kiedy przestanie? Dopiero po wyborach


- Nie może odbyć się debata o tym w polskim Sejmie? Nie chcecie Państwo o tym porozmawiać? Mogę o tym po tym roku powiedzieć, drodzy Państwo, że to przerażające, że ci, którzy tyle mówią o polskiej demokracji, nie chcą nawet rozmawiać w polskim Sejmie o tym, co mają im do przekazania polscy obywatele - stwierdził Nawrocki.

Co planuje rząd

W środę premier Tusk i minister Domański zapowiedzieli, że drugi próg podatkowy ma wzrosnąć ze 120 do 130 tys. zł, a dochody w przedziale 130-150 tys. zł mają zostać opodatkowane stawką PIT 24 proc., podczas gdy obecnie po przekroczeniu 120 tys. zł od razu płaci się 32 proc. Rząd chce też podnieść CIT dla największych firm z 19 do 22 proc. - tak, by w ogólnym rozrachunku zmiany były neutralne dla budżetu. Rząd planuje też powrót do limitu przychodów dla ryczałtu dla firm 250 tys. euro - dziś wynosi on 2 mln euro. Rząd chce też podnieść daninę solidarnościową od podatników indywidualnych o 1 pkt proc. - obecnie danina ta wynosi 4 proc. nadwyżki ponad 1 mln zł.

Żeby zmiany mogły wejść w życie, potrzebny będzie podpis prezydenta Nawrockiego pod ustawą.

W środę proponowane przez rząd zmiany skrytykował już szef Gabinetu Prezydenta Paweł Szefernaker. "Mamy skomplikowane podatki? Rząd chce je jeszcze bardziej skomplikować zamiast podnieść kwotę wolną tak jak obiecywali w kampanii wyborczej. Nowa stawka PIT: 24 proc. i do tego wyższy CIT dla firm i niższy limit dla ryczałtowców. Krótko mówiąc: więcej liczenia, więcej zasad, więcej zamieszania" - ocenił. Przypomniał też, że w Sejmie czeka do rozpatrzenia projekt prezydencki.

Minister finansów o projekcie prezydenta: to nie jest polityka, jaką chcielibyśmy prowadzić

Jak podaje PAP, w połowie marca 2026 roku Włodzimierz Czarzasty poinformował, że dwa prezydenckie projekty, w tym ten nowelizujący ustawę o podatku PIT, zostały skierowane do pierwszego czytania. Dodał, że "żaden projekt nie jest w zamrażarce".

Natomiast w sierpniu ubiegłego roku, kilka dni po złożeniu projektu przez Nawrockiego, minister finansów Andrzej Domański mówił w Polsat News, że realizacja założeń tego projektu kosztowałaby budżet państwa 30 mld zł. - Niemal całość zysków z tego rozwiązania trafiłaby do 20 proc. najlepiej zarabiających - stwierdził. - To nie jest polityka, jaką chcielibyśmy prowadzić - dodał.

Źródło: X, PAP

Wybrane dla Ciebie