"Niedopuszczalne". Związkowcy komentują szarpaninę z Obajtkiem

Fizyczne blokowanie europosła jest absolutnie niedopuszczalne. To brutalne złamanie standardów społecznych - mówi money.pl o czwartkowym zajściu w Inowrocławiu Tomasz Jeziorek, szef "Solidarności" w regionie toruńsko-włocławskim. W spółce Solino doszło do szarpaniny między Danielem Obajtkiem a prezesem Wojciechem Kotlarkiem.

Daniel Obajtek pojawił się w siedzibie spółki Solino należącej dDaniel Obajtek pojawił się w siedzibie spółki Solino należącej do Orlenu
Źródło zdjęć: © PAP, X | Agnieszka Bielecka
Piotr Bera

Przypomnijmy, że Daniel Obajtek, europoseł PiS i były prezes Orlenu, próbował w czwartek dołączyć do protestu głodowego prowadzonego w Inowrocławskiej Kopalni Soli "Solino". Powodem protestu górników są m.in. plany dotyczące sprzedaży majątku spółki Qemetica niemieckiemu koncernowi K+S. Strajkujący domagają się wpisania zakładów na listę przedsiębiorstw strategicznych.

Między politykiem a prezesem zarządu Wojciechem Kotlarkiem doszło do szarpaniny. Prezes Soliny powiedział, że Obajtek nie wejdzie na teren spółki należącej do Orlenu, więc europoseł przeszedł pod bramką obrotową. Następnie Kotlarek własnym ciałem zagrodził drogę Obajtkowi, krzycząc do niego "proszę się opamiętać" oraz "kim pan jest"!?

"Codziennie jest to samo". Zapytaliśmy o kaucje. Polacy bez litości

- Proszę w tej chwili wyjść. Pan nie przejdzie - krzyczał Kotlarek do Obajtka. Eurodeputowany odpowiedział, że "przejdzie" i dodał, że przez sześć lat zarządzał Orlenem, a jego zdaniem Kotlarek to "grabarz spółki".

Kotlarek nie zmienił swojego stanowiska i oświadczył, że europoseł "będzie musiał przejść przez niego". Wtedy doszło do przepychanek, a Obajtek zawołał do obecnych na miejscu dziennikarzy, żeby ci filmowali zajście.

Ponadto jedna z przedstawicielek związku stwierdziła, że prezes IKS Solino jest "likwidatorem spółki" i przebywał w pomieszczeniach związkowych mimo próśb o jego opuszczenie - słychać na nagraniu, które w mediach społecznościowych opublikowało wPolsce.pl.

- Dotarły do mnie niepokojące informacje o tym zajściu. Chcemy postawić sprawę jasno: europoseł był na miejscu na zaproszenie tamtejszej komisji zakładowej. Szukamy wsparcia tam, gdzie broni się polskich miejsc pracy i polskiego przemysłu - komentuje dla money.pl Jeziorek.

"Solidarność" w tej przepychance stanęła murem za Obajtkiem. - Fizyczne blokowanie europosła jest absolutnie niedopuszczalne. To brutalne złamanie standardów społecznych - twierdzi Jeziorek.

Przedstawiciel "S" zwraca uwagę, że protest dotyczy m.in. możliwości przejęcia części Qemetiki przez Niemców. Biznes solny miałby trafić w ręce niemieckiej grupy K+S. Z komunikatów spółek wynika, że transakcja obejmuje zakłady związane z produkcją soli, w tym zakład w Janikowie. Do sprzedaży miałoby dojść w pierwszym kwartale przyszłego roku.

Obajtek i policja

W związku ze zdarzeniem Daniel Obajtek złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji mł. insp. Monika Chlebicz poinformowała, że wstępnie przyjęto kwalifikację prawną czynu z art. 217a kodeksu karnego, dotyczącego naruszenia nietykalności cielesnej podjętej w związku rzekomą interwencją - podaje PAP.

"Solino jest zakładem o znaczeniu strategicznym i na terenie spółki mogą przebywać wyłącznie uprawnione osoby lub dopuszczone zgodnie z właściwymi procedurami. Tym samym mandat posła do Parlamentu Europejskiego nie oznacza automatycznie nieograniczonego prawa wejścia na teren zakładu. Dostęp do takich obiektów odbywa się zgodnie z obowiązującymi procedurami bezpieczeństwa, zasadami ochrony obiektu oraz przepisami prawa" - odpowiada Orlen.

W podobnym tonie wypowiada się dla "Faktu" prof. Zbigniew Ćwiąkalski, który w latach 2007-2009 był ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym w pierwszym rządzie Donalda Tuska.

- Pan Obajtek nie ma uprawnień do przeprowadzania tego rodzaju kontroli. Jako poseł do Parlamentu Europejskiego najwyraźniej nie zna zakresu swoich kompetencji lub nie zapoznał się z obowiązującymi przepisami. Nie ma prawa kontrolować instytucji państwowych ani prywatnych w Polsce. Uprawnienia europosła nie są tożsame z tymi, które wynikają z ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora - ocenia Ćwiąkalski.

Wybrane dla Ciebie