Nieoficjalnie: USA pozwolą dalej Rosji i Iranowi sprzedawać ropę
Administracja Donalda Trumpa rozważa przedłużenie zwolnień z sankcji na rosyjską i irańską ropę. Tę decyzję może podjąć jeszcze w tym tygodniu - podaje amerykański serwis Semafor.
Pierwotnie zwolnienia z sankcji mają obowiązywać do 11 kwietnia dla Rosji oraz do 19 kwietnia dla Iranu. W ten sposób Biały Dom chciał zwiększyć podaż ropy na rynku, który został mocno ograniczony po amerykańskim i izraelskim ataku na Iran. Jednakże według ekspertów wpływ tej decyzji na światowe ceny ropy był znikomu - podaje Semafor. Sekretarz skarbu Scott Bessent ocenił, że jest to "ruch w stylu jiu-jitsu".
Zielone światło z Waszyngtonu pozwoliło Rosji zarabiać na ropie. Moskwa miała otrzymywać dodatkowo do 150 mln dol. dziennie. Natomiast irańska ropa na większą skalę ruszyła do Chin.
Tak traktują młodych pracowników. "Musisz to porzucić"
Dziennikarze Semafora rozmawiali z byłymi urzędnikami zajmującymi się sankcjami. Wszyscy uznali, że administracja Trumpa zdecyduje się przedłużyć zwolnienie na rosyjską ropę, a następnie na irański surowiec. Amerykanie płacą średnio 4 dol. za galon paliwa - to najwyższe ceny od czterech lat. To nie jest dobra informacja dla Republikanów przed jesiennymi wyborami śródokresowymi.
Inna rola sankcji
Semafor zwraca uwagę, że odmrożenie rosyjskiej i irańskiej ropy to sygnał, że sankcje zmieniły charakter w drugiej kadencji prezydenta Donalda Trumpa, przechodząc od środka wywierania presji gospodarczej do sporadycznego narzędzia wywierania wpływu na rynki.
- Trudno mi wyobrazić sobie świat, w którym administracja Trumpa ponownie zaostrzy sankcje wobec rosyjskiej ropy, przynajmniej od teraz do wyborów śródokresowych- powiedział Edward Fishman, autor książki "Punkty krytyczne: Amerykańskie strategie w czasie wojen handlowych". Fishman zajmował się sankcjami w Departamencie Stanu i Departamencie Skarbu w czasach prezydentury Baracka Obamy.
Źródło: Semafor